Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
597 postów 6826 komentarzy

www.myśląca.pl

alfa.com.hel - Chcę zamieszczać rozważania biblijne, świadectwa Bożego działania i poezję...Mój status- nauczyciel na emeryturze- humanista, teolog; dobra znajomość zagadnień biblijnych i egzystencjalnego wymiaru Słowa Bożego.

NOCNE CZUWANIE - NASZA OJCZYZNA- Chrześcijanin w drodze.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Panie Jezu! o Polskę…błagam Cię...o Polskę! i o światło Ducha co ciemność rozproszy przecież Naród nie może być Chryste jak Judasz co sprzedał swoją wolność za tych parę groszy.Jeszcze się szarpię Chryste! jeszcze trwam w nadziei.....(Anonymous)

PORANNA MEDYTACJA

W CIĄGU DNIA  SPRÓBUJMY  ZASTANOWIĆ SIĘ NAD PORTRETEM CHRZEŚCIJANINA:  portretem  MOIM; portretem  TWOIM...

WIEMY JUŻ, ŻE CHRZEŚCIJANIN, POPRZEZ MODLITWĘ,  MA  ŻYWY  KONTAKT  Z ŻYWYM BOGIEM - że  monolog i wołanie: "Boże, gdzie jesteś?", zamienił się w dialog i ciepłe, radosne słowa: "Ojcze, dziękuję Ci, że jesteś..."

Człowiek nie potrafi sam z siebie budować czy odbudować swojego obrazu, może zrobić to tylko Bóg. Potrzebna  jest więc nam chęć szukania Bożej perspektywy w patrzeniu na siebie.

Co robić, aby widzieć siebie tak, jak widzi nas Bóg - nie lepiej i nie gorzej?

 BUDOWANIE SWOJEGO OBRAZU -  to proces, w którym coraz bardziej odkrywamy możliwości życia w Chrystusie. To trwa, czasami boli, ale człowiek nigdy nie jest pozostawiony sam sobie, jest z nim Bóg i Jego Duch.

Słowo Boże jest prawdziwym wzorem, do którego należy zmierzać. W tym, co myśli o nas Stwórca, mamy szukać tego, jak myśleć o sobie. „Największą prawdą o nas jest to, co mówi Biblia"....  „Zdrowy obraz siebie samego, to poleganie na prawdziwości Bożej oceny" .

A Biblia mówi, że dojrzałym chrześcijaninem  jest ten, którego wiara spontanicznie rodzi uczynki miłości, uczynki życia wiecznego:

"Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami,martwa jest sama w sobie.  Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków."(Jk 2, 17-18)

Powszechnie utożsamia się chrześcijaństwo z jakimś ideałem szlachetnego, uczciwego człowieka. Pewnie, że chrześcijanin ma być szlachetnym, uczciwym człowiekiem, ale to jeszcze nie to. Chodzi o coś więcej. Kochać potrafią wszyscy. Każdy ma zapisane w sercu prawo miłości i każdy właściwie tego najbardziej potrzebuje: być kochanym i kochać.To jednak, co odróżnia chrześcijańską miłość od wszelkiej innej miłości, polega na radykalizmie krzyża.

ROZWAŻANIA W CIĄGU DNIA.

"Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha ". Te słowa wzięte z Ewangelii św. Jana (por. J 3,8) przypominają nam jeszcze jeden rys, składający się na biblijny portret chrześcijanina. Uczeń Jezusa jest jak wiatr! Co to konkretnie znaczy? Jakie to cechy tego znanego nam żywiołu mają w nas wywoływać obraz wyznawcy Chrystusa?

Wiatr w powszechnym odczuciu kojarzy się przede wszystkim z ruchem. Nigdy nie stoi w miejscu, zawsze dokądś pędzi. Sprzeczny z jego naturą jest wszelki immobilizm, bezruch, postój. Podobnie i chrześcijanin! Jest zawsze w drodze, nigdy się nie zatrzymuje, nigdzie się na stałe nie "osiedla". Taką naturę wiatru, jako nasz ewentualny wzorzec, odczuwamy wszyscy jako coś niezwykle niewygodnego i niepożądanego. Każdy bowiem człowiek siłą swojej bezwładności szuka sobie jakiegoś wygodnego miejsca na tej ziemi, które mógłby nazwać swoim, w którym mógłby się na stałe rozsiąść i urządzić, w którym mógłby wieść wygodne, spokojne i bezproblemowe życie. Taki ideał jest jednak absolutnie nie do pogodzenia z chrześcijaństwem. "Nasza ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana naszego, Jezusa Chrystusa" mówi św. Paweł w Liście do Filipian (por. Flp 3,20). Tak jak kiedyś wędrujący z miejsca na miejsce Abraham, podobnie i chrześcijanie, według słów Listu do Hebrajczyków," wyznają, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi. Bo ci, którzy tak mówią, okazują, że ojczyzny szukają. I gdyby mieli na myśli tę, z której wyszli, mieliby sposobność do niej wrócić. Lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebiańskiej"(por. Hbr 11,13–16). Kto ma ojczyznę, ale jeszcze w niej nie mieszka, tylko jest w drodze do niej, traktuje swoje życie jako prowizoryczne, towarzyszy mu ustawiczne poczucie tymczasowości; ktoś taki nie rozkłada się wygodnie w chwilowym miejscu swojego przebywania, ale, jak to się potocznie mówi, „siedzi na walizkach”, gotowy do dalszej drogi. Taka jest właśnie duchowość chrześcijanina. Z niej wypływa to, o czym mówią Dzieje Apostolskie o pierwszych wspólnotach wyznawców Jezusa, że: Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne (Dz 4,32). W świetle takiej duchowości jest także zrozumiałe to, co św. Paweł pisze do Koryntian:" Czas stał się już krótki; odtąd na przyszłość, ci, którzy mają żony, niech żyją jakby ich nie mieli; ci, którzy płaczą, jakby nie płakali; ci, którzy się weselą, jakby się nie weselili; ci, którzy kupują, jakby nic nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, jakby go nie używali. Przemija bowiem kształt tego świata"(por. 1 Kor 7,29–31)Sens tego zalecenia jest taki: żyć w tym świecie, używać go, ale nie absolutyzować, nie traktować rzeczy tego świata jak bożki, które dają szczęście; robić wszystko z jakimś dystansem wewnętrznym, w pewnym nawet sensie nie całkiem na serio, jakby z przymrużeniem oka. Serce chrześcijanina jest bowiem zakotwiczone w Bogu, a jego nadzieja spoczywa w niebie; tam jest jego ojczyzna; właśnie dlatego czuje się obcy na tej ziemi, żyje w poczuciu tymczasowości, ciągle gotowy iść dalej.

PRZEMIJA BOWIEM KSZTAŁT TEGO ŚWIATA

„Przeto, umiłowani moi, jak zawsze,nie tylko w mojej obecności, ale jeszcze bardziej teraz pod moją nieobecność byliście posłuszni; z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie. Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie.” Flp 2:12-13

O wietrze mówi Jezus w przytoczonym na początku zdaniu, że nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie. Słowa te przywodzą nam na myśl inny aspekt tajemniczej i zagadkowej natury ucznia Chrystusa. On rzeczywiście nie wie, dokąd idzie. Także i w tym jest on podobny do Abrahama, o którym List do Hebrajczyków mówi:"Przez wiarę usłuchał Abraham, gdy został powołany, aby pójść na miejsce, które miał otrzymać w dziedzictwo, i wyszedł nie wiedząc, dokąd idzie"(por. Hbr 11,8). Wyznawca Jezusa wie jedno: Bóg go kocha, Bóg obiecał mu w Chrystusie nowe, wspaniałe życie, ale on nie wie, jaki będzie jego konkretny kształt; nie wie też, jakie są konkretne drogi, którymi dojdzie do tego celu.Wystarcza mu świadomość, że Bóg, który suwerennie rządzi historią, sam go tam prowadzi pewną ręką, tak jak niegdyś poprzez słup ognia i chmury prowadził Izraela do Ziemi Obiecanej. Innych projektów życiowych poza tym jednym chrześcijanin sobie nie tworzy. Oczywiście wolno mu układać sobie jakoś życie, ale jest w tym elastyczny, gotowy bez żalu ze swoich planów zrezygnować lub je zmienić, jeśli widzi, że Bóg poprzez konkretne wydarzenia daje mu do zrozumienia, iż ma inne względem niego zamiary. Chrześcijanin bowiem całą swoją radość czerpie z odkrywania i pełnienia woli Bożej, a znajduje ją wyrażoną, nie tylko w przykazaniach Bożych, ale także i najbardziej we wszystkim tym, dobrym i złym, co niesie jego dzień powszedni. Dlatego uczeń Pana cieszyć się będzie zdrowiem, ale i choroba go nie załamie; pragnąć będzie awansu w pracy, ale również ze spokojem zaakceptuje swoją degradację lub pominięcie; życzyć sobie będzie dla swoich dzieci wyższych studiów, ale zadowolony także będzie z innego, niepożądanego w tym względzie obrotu sprawy.

Uczeń Jezusa jest wolny w tych rzeczach. Nie jest niewolnikiem swoich planów, które raz uznawszy za słuszne, pragnie teraz za wszelką cenę realizować i jest głęboko nieszczęśliwy i zrozpaczony, gdy życie mu je przekreśla. Jest to jeden z ważnych aspektów prawdziwej, Chrystusowej wolności. Tę to właśnie wolność miał na myśli Jezus, gdy porównując obywatela Królestwa Bożego do wiatru mówił: Wiatr wieje, dokąd chce.Chrześcijanin jak wiatr nie pozwala się niczym związać, niczym unieruchomić. Jedynym jego punktem stałym jest Bóg i rozkochanie się w pełnieniu Jego woli.

Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz.W tych słowach wyrażony jest efekt, jaki ta postawa wywołuje na zewnątrz. Wyznawca Jezusa, posiadający naturę wiatru, jest słyszany, to znaczy zauważany przez innych. Być innym niż swoje otoczenie, mieć inną mentalność, inne nastawienie życiowe, być wolnym duchowo, zmiennym i nieobliczalnym jak wiatr, być w ustawicznym ruchu, w drodze, a przy tym wszystkim promieniować szczęściem — oto sekret mocy świadectwa, które chrześcijanie winni swym życiem dawać Chrystusowi.

Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha (por. J 3,8).(chrześcijaństwo ponownie odkrywane)

Te słowa wzięte z Ewangelii św. Jana (por. J 3,8) przypominają nam jeszcze jeden rys, składający się na biblijny portret chrześcijanina....

PORTRET CHRZEŚCIJANINA, jaki ukazuje się Nam w dotychczasowym rozważaniu:

- żywa wiara - relacja z Żywym Bogiem

- radykalizm Krzyża

- uczynki miłości i miłosierdzia

- chrześcijanin z drżeniem sprawuje swoje Zbawienie

- chrześcijanin jest zawsze w DRODZE - a celem Jego wędrówki  jest Niebo

- chrześcijanin nie jest niewolnikiem swoich planów

W..... obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się Polska, /są osoby, które / czują się duchowo zagubieni i zdezorientowani. Z jednej strony chcieliby coś dla ojczyzny zrobić, nawet dużo zrobić, zaryzykować wolność i życie, o ile zajdzie tego potrzeba, z drugiej jednak strony nie chcieliby wejść w związku z tym w kolizję z własnym sumieniem, lub użyjmy innego słowa, z zasadami wiary, którą wyznają. Także w sytuacjach trudnych i wyjątkowych chcą być wierni Ewangelii. Tu jednak rodzi się pytanie: Co właściwie Ewangelia na ten temat mówi? Albo inaczej sformułowane: Gdyby Jezus Chrystus znalazł się teraz w tym położeniu, w jakim my się znajdujemy, do czego by nawoływał, jak by się sam zachował?

 POTRZEBA WIĘC, ABY NASZ PORTRET CHRZEŚCIJANINA, MIAŁ JESZCZE  JEDEN RYS: "JESTEM POLKĄ" - "JESTEM POLAKIEM "- i jestem z tego DUMNY/ NA....

JESTEŚMY WCIĄŻ W DRODZE DO CELU - W DRODZE DO ZWYCIĘSTWA NAD NASZYMI SŁABOŚCIAMI, NAD NASZĄ GRZESZNĄ NATURĄ, NAD NASZYMI "ODEJŚCIAMI I POWROTAMI"- i tą DROGĄ DO ZWYCIĘSTWA trzeba Nam iść w wymiarze zarówno indywidualnym, jak i społecznym....

"NIECH NAS NIE SMUCI NIC I NIC NIE TRWOŻY

CHOĆ CHMURY SŁOŃCA BLASK PRZESŁONIĄ NAM

DO BOJU BRACIA, DO BOJU LUDU BOŻY

PRZED NAMI IDZIE CHRYSTUS PAN !!"

Niech z nami idzie Bóg miłosierny i miłujący

W DZISIEJSZYM NOCNYM CZUWANIU PÓJDZIEMY DROGĄ MOJŻESZA - PRZYWÓDCY I PRZEWODNIKA NARODU; RAZEM Z NIM WYJDZIEMY Z NIEWOLI EGIPSKIEJ, PRZEJDZIEMY  PRZEZ  MORZE  CZERWONE,  BY SPĘDZIĆ DWADZIEŚCIA SZEŚĆ LAT NA BEZDROŻACH- W TYM OSIEM LAT NA PUSTYNI....Niech z nami idzie Bóg miłosierny i miłujący....

"Bóg Ojciec jest Panem nieba i ziemi, ale pamiętajmy i o Maryi Królowej nieba."

NASZE NOCNE CZUWANIE - MODLITWA ZA OJCZYZNĘ

@DLA TYCH, KTÓRZY MAJĄ CZAS, SIŁĘ I ZAPAŁ DO POŚWIĘCEŃ...

Od 7 styczeń 2016 r. czwartek- zapraszam do nocnego modlitewnego czuwania. (KAŻDY CZWARTEK- NOC Z CZWARTKU NA PIĄTEK) INTENCJE MODLITEWNE- TE PODANE W NOTCE, poza tym każdy z Nas ma osobiste prowadzenie w modlitwie i osobiste intencje..
Moje osobiste czuwanie polega na tym:
O rana podejmuje post; śniadanie- napój i mała porcja chleba; obiad- sok warzywny, kolacja- skromny posiłek i owoc...Czuwanie zaczynam po Apelu Jasnogórskim- modlitwa i Słowo Boże- oczekiwanie na Boże Światło- DROGĘ na bieżący tydzień....
Uwaga: nic nie czynimy na siłę- jeśli poczujesz potrzebę snu- możesz powiedzieć: "NIECH CIĘ NAWET SEN NASZ CHWALI"- dot. to szczególnie osób, które  maja potrzebę snu, lub są osłabione chorobą etc.
Zachęcam do dzielenia się błogosławieństwem.
Życzę wytrwania. Helena

TRWAJ MATKO NASZA RAZEM Z NAMI w tę cichą Świętą noc....

MODLITWY DO ŚW. ANIOŁA STRÓŻA
Wezwij swojego Anioła Stróża, aby cię oświecił i prowadził.
Otrzymałeś go od Boga w tym celu. O.Pio

ZAPROŚMY TEŻ NASZYCH ŚWIĘTYCH PATRONÓW...

" I jeszcze zapewniam was: jeśli dwóch z was na ziemi zgodzi się co do jakiejkolwiek sprawy, by o nią się modlić, to spełni się im za sprawą mojego Ojca, Tego w niebie. 20 Bo gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w moje imię, tam jestem wśród nich".-JEZUS (Mt 15, 19- 20)

"Bogurodzico Dziewico, Królowo i Matko naszego Narodu!
     Jednoczymy się przy Tobie w ufnej modlitwie i dziękujemy Ci za wszystko, co uczyniłaś dla naszej Ojczyzny, za to, że nas obroniłaś, że nie pozwoliłaś nam zginąć. Dziękujemy Ci, że obudziłaś nasze sumienie narodowe.
     Poznaliśmy, Matko, jak głębokie rany w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym pozostawiły nasze słabości, grzechy i nałogi. Jesteśmy świadomi że są one jedną z najistotniejszych przyczyn trudnej sytuacji, którą dziś przeżywamy.
     Zwierciadło Sprawiedliwości! Daj nam łaskę zrozumienia, że odnowę Narodu trzeba nam zacząć od własnego serca. Spraw, abyśmy nie poprzestali na oskarżaniu innych i wyliczaniu ich przewinień.
     Ucieczko grzesznych, ulecz nasze sumienia, daj nam poznać wszystkie nasze winy, wielkie i małe. Pomóż zerwać z grzechem i obojętnością.
     Uchroń nas od niewiary, która jest źródłem wszelkiego zła. Tym, którzy swe siły i zdolności poświęcają walce z Bogiem, udziel łaski nawrócenia. Daj opamiętanie nietrzeźwym, którzy tak poniżają w sobie godność człowieka i marnują wspólne dobro Narodu. Matkom i ojcom przypomnij odpowiedzialność za dar rodzicielstwa, aby nikt w naszej Ojczyźnie nie podnosił ręki na bezbronne życie, bo krew niewinnych woła z ziemi do Boga.
     Uratuj nas przed zepsuciem moralnym, które odbiera Narodowi siłę ducha i prowadzi do ruiny. Naucz nas poszanowania mienia społecznego, abyśmy nigdy nie przywłaszczali sobie i nie marnowali tego, co jest wspólnym dobrem wszystkich dzieci Ojczyzny.  Obroń nas przed rozbiciem i niezgodą społeczną, aby żadne podziały nie osłabiły naszej wewnętrznej spoistości. Matko Miłosierdzia, pomóż szczególnie tym, którzy daleko odeszli od Boga, którzy przez grzech odwrócili się od Niego. Spraw, aby przez szczerą skruchę i spowiedź powrócili do Twojego Syna.
     Pomóż tym, którzy nie mają odwagi przystąpić do konfesjonału. Doprowadź do pojednania z Bogiem naszych braci, z najdalszych dróg, z najbardziej powikłanych sytuacji życiowych. Ratuj tych, którzy utracili nadzieję i nie mają siły dźwignąć się z grzechu.

Matko dobrej przemiany! Stajemy przed Tobą w całej prawdzie i błagamy Cię, uproś nam łaskę wewnętrznego odrodzenia. Wiemy, że jako dzieci Narodu możemy liczyć tylko na Chrystusa i na Ciebie. Nie pomoże nam nikt z zewnątrz. Musimy dźwignąć się sami. W sobie musimy znaleźć siłę do głębokiej, moralnej odnowy Narodu. Gdy będziemy mieli czyste serce i czyste ręce, nie zwycięży nas nikt, bo sam Bóg będzie naszą mocą.

 Maryjo, uratuj każdego człowieka w Polsce dla Chrystusa. A na okup za tę wielką łaskę przyjmij nas wszystkich, oddanych Tobie w macierzyńską niewolę miłości. Dajemy Ci całkowite prawo posługiwania się nami, aby uratowani byli wszyscy nasi bracia, aby odmieniło się oblicze polskiej ziemi, aby prawdziwie była ona królestwem Twoim i Twojego Syna. Amen

3 maja 1980 Jan Paweł II

"Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem."

"Pytasz mnie:po co się modlić? Odpowiadam ci: aby żyć. Tak, by naprawdę żyć, trzeba się modlić. Aby żyć i kochać, bo życie bez miłości nie jest życiem. To samotność w pustce, więzienie i smutek. Tylko ten, kto kocha, prawdziwie żyje. I tylko ten kocha, kto czuje się kochany, ogarnięty i przemieniony przez miłość. Jak roślina wydaje owoce tylko wtedy, gdy ogarną ją promienie słońca, tak ludzkie serce nie otworzy się na pełne i prawdziwe życie, jeśli nie dotknie go miłość. A zatem miłość rodzi się ze spotkania i żyje dzięki spotkaniu z miłością Bożą, największą i najprawdziwszą miłością ze wszelkich możliwych miłości, a nawet miłością wykraczającą poza wszelkie nasze definicje i wszystkie nasze możliwości. Modląc się, pozwalamy miłować się Bogu i wciąż od nowa rodzimy się do miłości. Dlatego też ten, kto się modli, żyje w czasie i dla wieczności"(list o modlitwie)

 Ksiądz Jakub Szcześniak wspominając lata posługi kapłańskiej, pisze:

Ewangelia....
Łk 18,35-43 (można ją przeczytać w zakładce "czytania z dnia")
"Cnoty, podobnie jak wady, są jak konie w zaprzęgu - kiedy rusza jeden, pociąga następne. Miałem wrażenie, że jest to czas, w którym decyduje się kształt mojej duszy. Choć przeżywałem coś na kształt śmierci, to jednak wiedziałem, że Pan Jezus mnie nie zostawi samego. Wiedziałem, że On zna całą moją udrękę duszy i to, że On sam wyznacza czas i miejsce spotkania....

Pan Jezus przyszedł do mnie ze swoim Słowem podczas sprawowanej mszy świętej. Miałem wieczorną Eucharystię, podczas której zwykle była głoszona krótka homilia. Zdaje się, że nawet nie zajrzałem do czytań, a jeśli tak, uczyniłem to pobieżnie. W swej pysze byłem przekonany, że "coś" zawsze powiem. Nie sądziłem nawet, że to ja "coś" usłyszę.
Tego dnia przypadała ewangelia o niewidomym Bartymeuszu (Mk 10,46-52). Czytając tę perykopę, czułem, że to historia mego życia. Odnalazłem się całkowicie w postaci Bartymeusza, w jego bezradności, w jego niemocy ujrzenia Jezusa, przechodzącego obok, nie zatrzymując się ani na chwilę.

Wiedziałem, że trzeba mi głośno wołać tak jak on: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!"
Wiedziałem, że trzeba wiele cierpliwości, aby usłyszeć Jezusowe słowa: "Zawołajcie go".
Wiedziałem, że konieczna jest ufność wobec Pana Jezusa, by móc odpowiedzieć na Jego pełne miłości i wolności pytanie: "Co chcesz, abym ci uczynił?"
Wiedziałem także, że potrzeba tu wielkoduszności, która jest stałą postawą serca, a nie chwilowym wzruszeniem. Poczułem się zaproszony do codziennej medytacji słowa Bożego, które tak mnie dotknęło.....

Moja pustynia serca stawała się żyzną oazą. Wszystko budziło się do życia, zmęczenie ustąpiło miejsca chęci do posługi i modlitwy. Zacząłem się modlić tym wszystkim, czym żyłem, moją posługą, sakramentami, które sprawowałem, godziny spędzone w konfesjonale były uwielbieniem Bożego Miłosierdzia.....

Duchu Święty, Przyjacielu mej duszy.
Ty znasz moje zniewolenie.
Ty widzisz moją bezradność.
Uczyń we mnie to, co ja sam uczynić nie potrafię.
Ty jesteś moim Uświęcicielem, moją mocą i siłą,
o Boże, Duchu Święty.
Zaradź mojej nędzy.
Tobie powierzam to wszystko.
Daj mi siły, abym wystarczająco pracował z Twoją łaską.
Sprawiaj nieustannie to, abym był zawsze Twoją świątynią.
Amen.

Ojcze, proszę Cię, byś pobłogosławił mych przyjaciół.

Proszę Cię, abyś udzielił łaski ich duszom w tej właśnie chwili.
Gdzie jest ból, daj im swój pokój i miłosierdzie.
Gdzie jest zwątpienie, udziel na nowo ufności w Twoją moc działania przez nich.
Gdzie jest zmęczenie lub wyczerpanie, proszę Cię,
byś udzielił im zrozumienia, cierpliwości i siły,
gdy będą uczyli się poddawania się Twojemu prowadzeniu.
Gdzie jest duchowy zastój, proszę Cię,
byś ich odnowił przez objawienie Twojej bliskości
i przez pociągnięcie ich ku większej zażyłości z Tobą.
Gdzie jest strach, objaw Twoją miłość i udziel im Twojej odwagi.
Gdzie jest grzech, który ich blokuje, ujawnij go i zerwij jego panowanie nad życiem mojego przyjaciela.Udziel im także swojego błogosławieństwa,
aby nie doznali niedostatku, daj im szersze spojrzenie
i powołaj przywódców i przyjaciół, aby ich wspierali i dodawali odwagi.
Daj każdemu z nich dar rozróżniania, by rozpoznawali siły zła wokół nich,
a także objawiaj moc, którą mają w Tobie, by je pokonywać.

Proszę Cię, byś uczynił to w imię Jezusa.

 Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę
Cię o większa pokorę i mniej niezachwianą pewność,
gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.
Użycz mi chwalebnego poczucia,
że czasami mogę się mylić.
Zachowaj mnie miłym dla ludzi,                                                                                                         choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy;
to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.
Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w
nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.
 

//Tylko wtedy Polska będzie WWW gdy Pan Bóg nas wysłucha i pobłogosławi. -A Bóg wysłuchuje tylko dobrej, szczerej modlitwy. -Módlmy się więc o to, co w sercu czujemy, że jest dobre//moher...

I BĘDZIE POLSKA W.W.W - WYMODLIMY, UPROSIMY- GDY BÓG BĘDZIE Z NAMI, POLSKA BĘDZIE PIĘKNIAŁA I ROSŁA W SIŁĘ...

Owocem ducha jest:
miłość, cierpliwość, dobroć, pokój.

Ześlij na nas, Ojcze,
nowe tchnienie Ducha,
abyśmy mogli godnie kroczyć
drogą chrześcijańskiego powołania
ofiarowując światu świadectwo
prawdy ewangelicznej
i działając z ufnością
dla połączenia wierzących
więzią pokoju.

21 stycznia 1993
Jan Paweł II

"Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć,
wzywajcie Go, dopóki jest blisko!" (Iz 55, 6)

 INTENCJA WIODĄCA:

"o prawdziwą sprawiedliwość i prawdziwy pokój przede wszystkim"

Módlmy się więc:
Boże błogosław nam, byśmy trudami swoimi
Z którymi dziś wyruszamy w pełne pracy, walki i ofiar boje
Zasłużyli na przywrócenie nam naszej rodzicielskiej ziemi
Wolnej, własnej, naszej, swojej, ale również Twojej. 

ROZWAŻANIE NA DZISIEJSZE CZUWANIE: "WĘDRÓWKA PRZEZ PUSTYNIĘ..."

PROŚBA: "UMYSŁ + PROWADZENIE  DUCHEM ŚWIĘTYM" - PANIE OGARNIJ  MNIE I  PODDAJ  MÓJ UMYSŁ  TWOJEMU  PROWADZENIU.

"...dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą, i nie wyłączaj mnie z liczby swych dzieci!....
Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi, jeśli mu braknie mądrości od Ciebie             - za nic będzie poczytany... Z Tobą jest Mądrość, która zna Twe dzieła,
i była z Tobą, kiedy świat stwarzałeś, i wie, co jest miłe Twym oczom,
co słuszne według Twych przykazań. Wyślij ją z niebios świętych,
ześlij od tronu swej chwały, by przy mnie będąc pracowała ze mną..."(Mdr 9, 4-10)
Por. Modlitwa Salomona:(Krl 3, 4- 14)

 

CHRZEŚCIJANIN W DRODZE

Niech z nami idzie Bóg miłosierny i miłujący

SPÓJRZMY PRZEZ CHWILĘ NA DROGĘ IZRAELA:

  Księga Wyjścia została napisana w czasach Starego Testamentu... Izrael wierzył w jedynego Boga, który odsłonił mu swoje święte Imię — Jahwe. Przypatrzmy się temu Bogu, jaki On jest! By lepiej zrozumieć wymowę /tekstu, który czytamy/, musimy to osadzić w szerszym kontekście. Izrael dopiero co wyszedł z Egiptu. Wydarzenie to było dla niego długim pasmem dobrodziejstw, które Bóg mu świadczył w sposób zupełnie darmowy: z ludu niewolników wyzyskiwanych przez Egipcjan stał się ludem wolnym, wspaniałe obietnice Boże otwierają przed nim przyszłość pełną nadziei, celem jego dalszej wędrówki jest Ziemia Obiecana, do której zaprowadzi go sam Bóg; jego życie ma teraz sens i klarowną orientację. Tak hojnie obsypany łaskami Izrael znalazł się pod Synajem.... Na Synaju Bóg koronuje swoje dobrodziejstwa Przymierzem: Izrael ma się stać Jego ludem, być na zawsze Jego specjalną i drogocenną własnością. To straszne, że właśnie w tym szczytowym momencie dopełnienia i uwieńczenia lud wyprowadzony z Egiptu opuszcza swojego Boga i czyni sobie boga według własnego widzimisię.  Gdy Mojżesz przez czterdzieści dni przebywa na Synaju, by odebrać od Boga prawo zapewniające życie w szczęściu, Izrael odlewa sobie cielca z metalu, ogłasza go swym bogiem i oddaje mu cześć. Mojżesz, gdy zstępując z góry zobaczył to, tak był wstrząśnięty, że w gniewie i oburzeniu rozbił tablice z Dekalogiem. By opisać zaś reakcję Boga na taką postawę człowieka, Pismo Święte używa bardzo znamiennego środka.  Najpierw przedstawia gniew Boga, gniew tak wielki, że Bóg zamierza zniszczyć doszczętnie Izraela i na jego miejsce stworzyć sobie z Mojżesza nowy lud. Później jednak, słysząc modlitwę wstawienniczą Mojżesza, zmienia zdanie. Nie odrzuca, przebacza grzech, postanawia nadal współtworzyć z Izraelem historię zbawienia. Nakazuje Mojżeszowi drugi raz wejść na górę z kamiennymi tablicami, na których On sam jeszcze raz wypisze prawo życia. Wtedy to właśnie Mojżesz zdumiony tym, że Bóg nawet w takiej sytuacji potrafi i chce przebaczać, wypowiada słowa, które słyszeliśmy w pierwszym czytaniu: Pan! Pan Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność! (por. Wj 34,6). A z jego ust wyrywa się modlitwa: Jeśli łaskawy jesteś dla mnie, Panie, [to proszę] niech pójdzie Pan w pośrodku nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz winy nasze i grzechy nasze i uczynisz nas swoim dziedzictwem(Wj 34,9).

W DZISIEJSZYM NOCNYM CZUWANIU IDZIEMY DROGĄ MOJŻESZA - PRZYWÓDCY I PRZEWODNIKA NARODU; RAZEM Z NIM WYJDZIEMY Z NIEWOLI EGIPSKIEJ, PRZEJDZIEMY  PRZEZ  MORZE  CZERWONE,  BY SPĘDZIĆ DWADZIEŚCIA SZEŚĆ LAT NA BEZDROŻACH- W TYM OSIEM LAT NA PUSTYNI....IDZIEMY DROGĄ ZE ŚWIĘTYM JANEM PAWŁEM II

NA POCZĄTEK DROGI, MODLITWA I PROŚBA O PRZEBACZENIE....

Biblia wyjaśnia nam dwie sprawy: najpierw to, że grzech sam z siebie rujnuje, niszczy szczęście i życie...... Na tle tego tym bardziej niesamowita jest ta druga sprawa, o której Pismo Święte mówi: Bóg robi rzecz niemożliwą, wyciąga do człowieka rękę i wyprowadza go z dna przepaści; okazuje się względem nas miłosierny i cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność! Nadal zadaje się z nami, jest i idzie pośrodku nas, przebacza nam winy i czyni nas swoim dziedzictwem, mimo że jesteśmy ludem o twardym karku.

"O, PRZYJACIELU MÓJ - CZASU NIEWIELE

RUSZAJMY JESZCZE DZIŚ, ZDECYDUJ SAM

PÓJDZIEMY RAZEM, JAK WIERNI PRZEJACIELE

A Z NAMI PÓJDZIE CHRYSTUS PAN..."

" Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne(J 3,16). Nie aby potępić świat, Bóg posłał swego Syna, ale by go ratować, zbawić. Znamy przebieg tej historii — wcielenie Syna Bożego, Jego śmierć i zmartwychwstanie, zesłanie Ducha Świętego, który leczy nas, przekonuje nas wewnętrznie o miłości Boga i miłość tę w naszych sercach rozlewa.

Kiedy Izraelici wyszli z Egiptu, Pan Bóg, za pośrednictwem Mojżesza, prowadził ich krętymi ścieżkami po pustyni. Dlaczego nie prowadził ich prostą drogą?

Księga Wyjścia podaje przyczynę: „żeby lud na widok czekających go walk nie żałował i nie wrócił do Egiptu” (Wj 13,17). Bóg wiedział, że Izraelici – mimo znaków w Egipcie – byli podatni na zniechęcenie. Nie chciał więc, aby zaraz po wyjściu z Egiptu spotkali się z wojującymi ludami mieszkającymi na terenie Ziemi Obiecanej. Pan pragnął dać swojemu ludowi więcej czasu na pustyni, aby mógł się zapoznać z Jego wymaganiami i udoskonalić się duchowo, zanim dojdzie do ziemi, którą mu przeznaczył.

"Rzekli do Mojżesza: «Czyż brakowało grobów w Egipcie, że nas tu przyprowadziłeś, abyśmy pomarli na pustyni? Cóż za usługę wyświadczyłeś nam przez to, że wyprowadziłeś nas z Egiptu?  Czyż nie mówiliśmy ci wyraźnie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy służyć Egipcjanom. Lepiej bowiem nam było służyć im, niż umierać na tej pustyni»."

"Mojżesz odpowiedział ludowi: «Nie bójcie się! Pozostańcie na swoim miejscu, a zobaczycie zbawienie od Pana, jakie zgotuje nam dzisiaj. Egipcjan, których widzicie teraz, nie będziecie już nigdy oglądać.  Pan będzie walczył za was, a wy będziecie spokojni»."

 "O świcie spojrzał Pan ze słupa ognia i ze słupa obłoku na wojsko egipskie i zmusił je do ucieczki. I zatrzymał koła ich rydwanów, tak że z wielką trudnością mogli się naprzód posuwać. Egipcjanie krzyknęli: «Uciekajmy przed Izraelem, bo w jego obronie Pan walczy z Egipcjanami».  A Pan rzekł do Mojżesza: «Wyciągnij rękę nad morze, aby wody zalały Egipcjan, ich rydwany i jeźdźców».  Wyciągnął Mojżesz rękę nad morze, które o brzasku dnia wróciło na swoje miejsce. Egipcjanie uciekając biegli naprzeciw falom, i pogrążył ich Pan w środku morza..."(Wj 14, 24 - 27)

"Mówił nieprzyjaciel: «Będę ścigał, pochwycę, zdobycz podzielę, nasycę mą duszę,
miecza dobędę, ręka moja ich zetrze». Wionęło tchnienie Twoje i przykryło ich morze,
zatonęli jak ołów pośród wód gwałtownych. Któż jest pośród bogów równy Tobie, Panie,
w blasku świętości, któż Ci jest podobny, straszliwy w czynach, cuda działając..."(Wj 15,9-11)

PRZESZLIŚMY, DZIĘKI BOGU PRZEZ MORZE CZERWONE....A BÓG WŁOŻYŁ DO SERC NASZYCH SWOJE  PRAWA - " DZIESIĘĆ ŚWIĘTYCH  SŁÓW"...

"Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:  «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."(Wj 20, 1- 2)

"i wstąpił Mojżesz na górę Bożą. Powiedział zaś tak do starszyzny: «Pozostańcie tu, aż wrócimy do was. Oto macie Aarona i Chura. Kto miałby jakąś sprawę do załatwienia, może się zwrócić do nich».  Gdy zaś Mojżesz wstąpił na górę, obłok ją zakrył.  Chwała Pana spoczęła na górze Synaj, i okrywał ją obłok przez sześć dni. W siódmym dniu [Pan] przywołał Mojżesza z pośrodka obłoku.  A wygląd chwały Pana w oczach Izraelitów był jak ogień pożerający na szczycie góry. 18 Mojżesz wszedł w środek obłoku i wstąpił na górę. I pozostał Mojżesz na górze przez czterdzieści dni i przez czterdzieści  nocy.." (Wj 24, 13-18)

OBOK  DZIESIECIU SŁÓW, KTÓRE OTRZYMALIŚMY OD PANA BOGA, MAMY TEZ SŁOWA NASZEGO DUCHOWEGO PRZYWÓDCY...

Polska 16 – 23 VI 1983     II PIELGRZYMKA JANA PAWŁA II DO POLSKI

Cel pielgrzymki: Być ze swymi rodakami podczas trwającego stanu wojennego. Jubileusz 600-lecia obecności Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Beatyfikacja o. Rafała Kalinowskiego, br. Alberta Chmielowskiego, Urszuli Ledóchowskiej.

Hasło drugiej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny: Pokój Tobie, Ojczyzno moja.

Trasa pielgrzymki: Warszawę (16 – 18 VI), Niepokalanów (18 VI), Częstochowę, Jasną Górę (18 – 19 VI), Poznań, Katowice, Jasna Góra (20 VI), Wrocław, Góra św. Anny (21 VI), Kraków (22 – 23 VI), Tatry (23 VI).

Najważniejsze przesłanie: Pielgrzymka ta była najtrudniejszą pielgrzymką Jana Pawła II do swojej Ojczyzny. Trwał stan wojenny, „Solidarność” została zdelegalizowana. Pielgrzymki tej pragnęli jednak wszyscy: przygaszone społeczeństwo, Kościół oraz komuniści, którzy „chcieli zbić na niej kapitał polityczny”.

Władze komunistyczne, podobnie jak podczas pierwszej wizyty Jana Pawła II w Polsce, nie wyrażały zgody, aby Papież przyjechał na jubileusz 600-lecia obecności Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze w sierpniu 1982 r. Przed papieską wizytą działania tajnych służ oraz propagandy były bardziej perfidne niż w roku 1979, przed pierwszą pielgrzymką Jana Pawła II do Ojczyzny. Telewizja na zlecenie władz wyświetlała antykościelne filmy oraz reportaże o konfliktach w poszczególnych parafiach. Współpracownicy MSW przesłali Ojcu Świętemu anonimy z oszczerstwami i oskarżeniami skierowanymi przeciwko księżom i kościelnym hierarchom. Polacy jednak nie dawali się zwieść propagandzie i odważnie demonstrowali swoją miłość i szacunek do Jana Pawła II. Również i tym razem państwowe władze nie wyraziły zgody na nawiedzenie przez Papieża wszystkich miejscowości proponowanych przez władzę kościelną. Niemożliwa była więc wizyta Jana Pawła II w Gdańsku, kolebce „Solidarności”, Lublinie, Szczecinie, a także w Poznaniu, gdzie przed pomnikiem ofiar Czerwca 1956 r. papież chciał złożyć hołd.

W przemówieniach i homiliach przewijał się główny motyw wizyty Jana Pawła II w Polsce – być ze swymi rodakami w trudnym czasie stanu wojennego. W przemówieniu powitalnym mówił: „Osobiście zawsze uważałem, że nawiedzenie Ojczyzny w tej historycznej okoliczności jest nie tylko wewnętrzną potrzebą mego serca, ale także i moją szczególną powinnością jako Biskupa Rzymu. Uważam, że powinienem być z mymi rodakami w tym wzniosłym, a zarazem trudnym momencie dziejów Ojczyzny. (…)Pax vobis! Pokój Tobie, Polsko! Ojczyzno moja! Pokój Tobie!”.

Ważnym wydarzeniem pielgrzymki była Msza św. celebrowana przez Jana Pawła II z okazji 600-lecia obecności Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. W homilii Papież mówił: „Tutaj zawsze byliśmy wolni. (…) Tutaj też nauczyliśmy się tej podstawowej prawdy o wolności narodu: naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza, i tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć. Jan Paweł II pokazał jak bliska Jemu sercu jest Jasna Góra i złożył Matce Bożej jako wotum wdzięczności za ocalone życie podczas zamachu 13 maja 1981 r., przestrzelony pas swojej sutanny. Do młodzieży z którą Papież spotkał się wieczorem podczas Apelu Jasnogórskiego  m. in. mówił: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”.Prosił młodzież, aby nieustannie czuwali. Mówił:„Czuwam,to nasza odpowiedź na Bożą miłość. Oznacza to życie zgodne z nakazami sumienia, dostrzeganie drugiego człowieka i odpowiedzialność za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska”.( całość w linku)

W TYM MIEJSCU PRAGNĘ WŁĄCZYĆ REFLEKSJE Z NASZEGO POPRZEDNIEGO CZUWANIA...

"Bóg Ojciec jest Panem nieba i ziemi, ale pamiętajmy i o Maryi Królowej nieba.
"V. Raduj się i wesel, Panno Maryjo, alleluja
R. Bo zmartwychwstał Pan prawdziwie, alleluja. "
//Dla mnie w naszych czuwaniach niewątpliwym przebojem pozostaje Rorate caeli. Jest to pieśń kościelna wykonywana w okresie Adwentu, jednak na sytuację naszej Ojczyzny jest ciągle aktualna...

Rorate...
Spuśćcie rosę niebiosa i obłoki niech wyleją sprawiedliwego

Nie bądź zagniewany, Panie!
Nie pamiętaj dłużej naszych grzechów!
Oto miasto Świętego opuszczone, Syjon stał się pustkowiem,
Jerozolima wyludniona
Świątynia Twoja i dom chwały Twojej,
gdzie wielbili Cię nasi ojcowie

Rorate...
Zgrzeszyliśmy i staliśmy się jak nieczysty
I opadliśmy wszyscy niczym zwiędłe liście
A nieprawości nasze jak wiatr nas rozniosły
Zakryłeś przed nami swą twarz i wydałeś na pastwę naszych grzechów

Rorate... Rorate...
Spójrz, Panie, na udrękę twego ludu
I poślij tego, którego masz posłać
Ześlij Baranka, Władcę ziemi, ze skały pustyni do góry Córy Syjonu
By on sam zdjął z nas jarzmo niewoli

Rorate...
Pocieszcie się, pocieszcie się, ludu mój
Wkrótce nadejdzie twoje zbawienie
Czy dlatego tracisz ducha, że odnowiła się twoja boleść?
Ocalę cię, nie bój się
Jam jest bowiem Pan, Bóg twój, Święty Izraela,
twój Odkupiciel

Rorate..." (miarka)

PRZEŻYLIŚMY DWA SPOTKANIA Z NASZYM PRZEWODNIKIEM - OJCEM ŚWIĘTYM; SPOTKANIA,  KTÓRE  PRZYWRACAŁY NAM NADZIEJĘ, WYZNACZAŁY NOWĄ DROGĘ.....

"A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: «Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej».....  A wziąwszy je z ich rąk nakazał je przetopić i uczynić z tego posąg cielca ulany z metalu. I powiedzieli: «Izraelu, oto bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej».  A widząc to Aaron kazał postawić ołtarz przed nim i powiedział: «Jutro będzie uroczystość ku czci Pana».  Wstawszy wcześnie rano, dokonali całopalenia i złożyli ofiary biesiadne. I usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, żeby się bawić." (Wj 32,1-6)

I UCZYNILI SOBIE POSĄG CIELCA:

 Wstawszy wcześnie rano.... złożyli ofiary biesiadne. I usiadł....aby jeść i pić, i wstali, żeby się bawić." (Wj 32,1-6)

OKRĄGŁY STÓŁ

Wałęsa o 4 czerwca 89 r.: sukces na skalę świata, ale nie byliśmy przygotowani

Bugaj: architekci przemian nie przewidzieli bolesnych konsekwencji

Prof. Staniszkis: w 89 r. przegrał komunizm, ale nie ludzie mu służący

PORÓWNAJMY ZE SŁOWEM BOŻYM

"Pan rzekł wówczas do Mojżesza: «Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: "Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej"».
 I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: «Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku..."
 Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: «Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? ...."(Wj 32, 11)

"Nazajutrz zaś tak powiedział Mojżesz do ludu: «Popełniliście ciężki grzech; ale teraz wstąpię do Pana, może otrzymam przebaczenie waszego grzechu».  I poszedł Mojżesz do Pana, i powiedział: «Oto niestety lud ten dopuścił się wielkiego grzechu, gdyż uczynił sobie boga ze złota.  Przebacz jednak im ten grzech! A jeśli nie, to wymaż mię natychmiast z Twej księgi, którą napisałeś».  Pan powiedział do Mojżesza: «Tylko tego, który zgrzeszył przeciw Mnie, wymażę z mojej księgi."(Wj 32, 30 - 33)

NASZ PRZÓDCA DUCHOWY- PAPIEŻ POLAK-  MODLIŁ SIĘ :

«Oto niestety lud ten dopuścił się wielkiego grzechu, gdyż uczynił sobie boga ze złota.  Przebacz jednak im ten grzech! A jeśli nie, to wymaż mię natychmiast z Twej księgi, którą napisałeś».

Epizod z Księgi Wyjścia jest znamienny, ponieważ możemy w nim dostrzec problem, który pojawia się również i w naszych czasach. Bowiem wielu ludziom, którzy patrzą powierzchownie na życie, dobre wydaje się tylko to, co przynosi przyjemność, a złe – to, co wiąże się z wysiłkiem i cierpieniem. Z tej racji niektórym wydaje się, że krzyż jest porażką. Nie rozumieją, że oddając za nas życie na krzyżu, Syn Boży okazał się posłuszny Ojcu i w ten sposób poniósł zwycięstwo nad grzechem, co z kolei zostało uwieńczone Zmartwychwstaniem. Ci, którzy tego nie pojmują, mówią, że nie dostrzegają w chrześcijaństwie atrakcyjnej religii, bo razi ich konieczny związek chrześcijaństwa z wyrzeczeniem, wymaganiami, a nawet cierpieniem i prześladowaniem – już nie mówiąc o męczeństwie z powodu wiary w Chrystusa. Więc pytają: Po co nam taka religia? My nie chcemy ani krzyża, ani cierpienia. Chcemy być szczęśliwi! Chcemy żyć w spokoju! My nie chcemy religii, która mówi nam, że musimy codziennie brać swój krzyż i naśladować Chrystusa. Co to za religia? Co to za szczęście?( szemranie przeciw Mojżeszowi na pustyni ; I zaczęło szemrać na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi.  Izraelici mówili im: «Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do sytości! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem umorzyć całą tę rzeszę».)

SŁOWA NASZEGO PRZEWODNIKA

„Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”.Prosił młodzież, aby nieustannie czuwali. Mówił:„Czuwam,to nasza odpowiedź na Bożą miłość. Oznacza to życie zgodne z nakazami sumienia, dostrzeganie drugiego człowieka i odpowiedzialność za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska”

PODSUMOWANIE:

WYSZLIŚMY Z NIEWOLI EGIPSKIEJ, PRZESZLIŚMY  PRZEZ  MORZE  CZERWONE,  BY SPĘDZIĆ DWADZIEŚCIA SZEŚĆ LAT NA BEZDROŻACH- W TYM OSIEM LAT NA PUSTYNI....POBŁĄDZILIŚMY, A PRZECIEŻ BÓG DAŁ                       NAM SWOJE PRAWA I PRZYKAZANIA....BÓG DAŁ NAM PRZEWODNIKA, KTÓRY MÓWIŁ DO NAS..

"Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa:  «Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."(Wj 20, 1- 2)

 PRZEŻYLIŚMY WIELE SPOTKAŃ  Z OJCEM ŚWIĘTYM; SPOTKANIA,  KTÓRE  PRZYWRACAŁY NAM NADZIEJĘ, WYZNACZAŁY CELE...

 

Click on the slide!

MINĘŁY LATA, A SŁOWA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II WCIĄŻ SĄ ŻYWE, WCIĄŻ WSKAZUJĄ DROGĘ DO ZWYCIĘSTWA..

Władze państwowe sugerowały Papieżowi, aby w swych przemówieniach nie wymawiał słowa „Solidarność”. Jan Paweł II z mądrością obchodził ten zakaz, mówiąc mimo wszystko o wydarzeniach 1980 r. W Katowicach mówił: „Cały świat śledzi – i nadal śledzi – z przejęciem wydarzenia, jakie miały miejsce w Polsce od sierpnia 1980 roku. Co w szczególności dawało do myślenia szerokiej opinii publicznej – to fakt, że w wydarzeniach tych chodziło przede wszystkim o sam moralny ład związany z pracą ludzką. (…) Uderzała również okoliczność, że wydarzenia te były wolne od gwałtu, że nikt nie poniósł przez nie śmierci ani ran. Wreszcie i to, że wydarzenia polskiego świata pracy z lat osiemdziesiątych nosiły na sobie wyraźne znamię religijne”.

Ważnym wydarzeniem tej pielgrzymki była beatyfikacja Urszuli Ledóchowskiej dokonana podczas celebrowania Mszy św. w Poznaniu oraz beatyfikacja o. Rafała Kalinowskiego i br. Alberta Chmielowskiego, podczas Mszy św. sprawowanej na krakowskich Błoniach. We Mszy tej uczestniczyło ponad 2 mln osób. Papież m. in. mówił: „Święci i błogosławieni ukazują nam drogę do tego zwycięstwa, które w dziejach człowieka odnosi Bóg. (…) Naród bowiem jako szczególna wspólnota ludzi jest również wezwany do zwycięstwa: do zwycięstwa mocą wiary, nadziei i miłości; do zwycięstwa mocą prawdy, wolności i sprawiedliwości”.

Podczas pobytu w Krakowie Jan Paweł II uczestniczył w uroczystym posiedzeniu Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego, w czasie którego Ojcu Świętemu wręczono doktorat honoris causa.Został on nadany przez wszystkie wydziały tej uczelni. Papież spotkał się z profesorami, studentami, przedstawicielami Papieskiej Akademii Teologicznej. Na Wawelu doszło do nieplanowanego, bo drugiego spotkania z gen. W. Jaruzelskim, w czasie którego papież m. in. powiedział: „Generale, proszę się nie obrazić, ja nie mam nic przeciwko socjalizmowi – pragnę jedynie socjalizmu z ludzką twarzą”.W katedrze wawelskiej Jan Paweł II wziął także udział w uroczystym zamknięciu I Synodu Prowincjalnego Metropolii Krakowskiej. Dokonał także poświęcenia kościoła w Nowej Hucie – Mistrzejowicach, w mieście, które miało pozostać „miastem bez Boga”.

W przemówieniu pożegnalnym Jan Paweł II mówił:„Życzę, aby raz jeszcze pod opieką Pani Jasnogórskiej, dobro okazało się na ziemi polskiej potężniejsze od zła i odniosło zwycięstwo, i o to się stale modlę”.

Pielgrzymka ta „osuszyła Polakom łzy”. Polacy nie mieli wątpliwości, że Jan Paweł II nie tylko poparł „Solidarność”, ale także nieustannie jest z nimi. Dał swoim rodakom nadzieję i jeszcze bardziej zjednoczył wokół Kościoła.....

 Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski - papiez.wiara.pl

SKOŃCZYŁ SIĘ NASZ OŚMIOLETNI POBYT NA PUSTYNI......WIERZĘ, ŻE NASZE MODLITWY DOCIERAJĄ DO NIEBA - WIERZĘ, ŻE DZIĘKI BOŻEJ ŁASCE ZDOBĘDZIEMY NASZE "POLSKIE JERYCHO"...

W początkach transformacji ustrojowej pisałam:(rok 1989 / 90)

PANIE MÓJ!- ślepy ślepego prowadzi

i razem z głuchym przykuwa Go trwoga

Panie mój, niemy niemego się radzi

a kłamca mówi: Zmarł Bóg !!! Nie ma Boga !!!

Dlatego proszę - daj PRZEBUDZENIE !

Panie- to leży tylko w Twojej mocy;

słabym wskaż DROGĘ, ślepym daj przejrzenie

Sprawiedliwego wyrwij z mroków nocy !!!

- "DAJ WZROK ! - SYNU DAWIDA, DAJ WZROK !" - DAJ PRZEJRZENIE....(modlimy się o przejrzenie wielu ludzi)

"Pan pragnął dać swojemu ludowi więcej czasu na pustyni, aby mógł się zapoznać z Jego wymaganiami i udoskonalić się duchowo, zanim dojdzie do ziemi, którą mu przeznaczył."

Mamy błogosławieństwo Boże- Bożą Obietnicę:

"Idź teraz i prowadź ten lud, gdzie ci rozkazałem, a mój anioł pójdzie przed tobą. A w dniu mojej kary ukarzę ich za ich grzech».  I rzeczywiście Pan ukarał lud za to, że uczynił sobie złotego cielca, wykonanego pod kierunkiem Aarona.(Wj 32, 34- 35)

I CIĄGLE JEST OBECNA Z NAMI MODLITWA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II

 W przemówieniu pożegnalnym Jan Paweł II mówił:„Życzę, aby raz jeszcze pod opieką Pani Jasnogórskiej, dobro okazało się na ziemi polskiej potężniejsze od zła i odniosło zwycięstwo, i o to się stale modlę”. STALE - A WIĘC I TERAZ....

POWITANIE NOWEGO DNIA:

 " Raduj się i wesel, Panno Maryjo, alleluja
R. Bo zmartwychwstał Pan prawdziwie, alleluja.

Módlmy się.
Boże, któryś przez zmartwychwstanie Syna swojego, Pana naszego Jezusa Chrystusa świat uweselić raczył, daj nam, prosimy, abyśmy przez Jego Rodzicielkę Pannę Maryję dostąpili radości życia wiecznego. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego.
R. Amen."//Dla mnie w naszych czuwaniach niewątpliwym przebojem pozostaje Rorate caeli. Jest to pieśń kościelna wykonywana w okresie Adwentu, jednak na sytuację naszej Ojczyzny jest ciągle aktualna.
// miarka

 

 LIST O MODLITWIE - spotkanie z lekturą...

 WEEKEND Z LEKTURĄ - przedłużenie czuwania...

 MODLITWA JEZUSA - lektura na weekend- przedłużenie czuwania.

SPOTKANIE Z LEKTURĄ - O. Jacek Woroniecki OP

"W Dziejach Apostolskich: Przywódcy ludu zawołali Apostołów i upomnieli ich za to, że głosili, iż Jezus jest Mesjaszem i Zbawicielem. Ponadto kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać o Chrystusie. Jaki zaś był rezultat? Apostołowie „cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie” (Dz 5,41-42). Czy postawa Apostołów nie jest dziwna w świetle współczesnego przekonania, że chrześcijaństwo nie jest atrakcyjne ze względu na krzyż i cierpienie? Przecież Apostołowie, po cierpieniach, które spotkały ich ze względu na wiarę w Chrystusa, powinni byli być zasmuceni, załamani. A jednak stało się inaczej – cierpienie za wiarę wywołało u nich radość i napełniło ich jeszcze większą odwagą, aby dalej szerzyć naukę o Chrystusie. ZAMIAST SMUTKU, STALI SIĘ SILNI I GOTOWI DO DALSZEJ DROGI..

               

                                         Serdecznie pozdrawiam. Helena

KOMENTARZE

  • DLA PRZYJACIÓŁ
    https://www.youtube.com/watch?v=GY_mZh5hKp8
  • @OJCZYZNA
    https://www.youtube.com/watch?v=LvtBX8rp3Pw
  • @OJCZYZNA
    https://www.youtube.com/watch?v=u1FhJnVa6iM
  • @DOKĄD IDZIESZ POLSKO
    https://www.youtube.com/watch?v=udQIAAQ0V1I
  • @NIELEGALNE KWIATY, ZAKAZANY KRZYŻ
    https://www.youtube.com/watch?v=654qyDZtUZM
  • -Wspaniały wybór cytatów!
    -Natchniona Bożym duchem interpretacja. -Wykonałaś tu szmat dobrej roboty. -Jeśli z ufnością pójdziemy za głosem Pana Boga, da nam On PolskęWWW , która będzie przykładem dla świata. -Pozdrawiam serdecznie Siostrzyczę i SZCZĘŚĆ BOŻE!.
  • -Czyż poniższy cytat przypomina nie tych, którzy krzyczą "komuno wróć"!???
    "Rzekli do Mojżesza: «Czyż brakowało grobów w Egipcie, że nas tu przyprowadziłeś, abyśmy pomarli na pustyni? Cóż za usługę wyświadczyłeś nam przez to, że wyprowadziłeś nas z Egiptu? Czyż nie mówiliśmy ci wyraźnie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy służyć Egipcjanom. Lepiej bowiem nam było służyć im, niż umierać na tej pustyni»."
  • "Zanim wynijdzie słońce" - Łyk nadziei na dobrą drogę:
    Św. ojciec Pio:
    "Całej ludzkości grozi niebezpieczeństwo. Niebo czekało długo i ostrzegało, ale ludzie się tym nie przejmują. Gdy będzie za późno, wyłoni się duży głaz z nocnej mgły. Nocą nagle, bez wypowiedzenia, rozpocznie się wojna. Z południa przylecą czarne i szare ptaki z taką potęgą, że zmienią widok nieba i ziemi. Czołgi będą miażdżyć domy z ludźmi, z których zwisać będą martwe, zwęglone twarze. Wskutek powodzi znikną wsie i miasta. Kto spojrzy w kierunku zniszczeń wojennych, umrze, bo jego serce nie wytrzyma tak straszliwych widoków. W jedną noc zginie więcej ludzi niż podczas ostatnich dwóch wojen światowych."

    Dalej autor pisze: "Odnosi się wrażenie, że wszystkie złe sygnały przesyłane dziś na ziemię ze świata nadprzyrodzonego nie dotyczą Polski ".

    Ojciec Andrzej Klimuszko:
    "Przez Europę przejdzie fala wojen i kataklizmów, tylko nad Polską nie widzę krwi i zniszczeń, lecz promienne blaski przyszłości"

    Błogosławiony Bronisław Markiewicz, w sztuce "Bój bezkrwawy":
    „Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan najwyższy was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z waszych grzechów stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej . Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku, straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, iż naród położony na południu Polski wyginie wśród niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, że wielu ze strachu postrada rozum. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które więcej ludzi pochłoną aniżeli sama wojna. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się religijna. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie powszechne bankructwo i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem i nawrócą się, a pomiędzy nimi wielu żydów. Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidzialne braterstwo ludów, Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą zaszczytne stanowiska na kuli ziemskiej. Języka waszego będą się uczyć w uczelniach na całym świecie. Cześć Maryi i Najśw. Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim. Szczególnie przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego papieża. Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy. On pokornych podwyższa i daje im łaskę, a pysznych poniża i odrzuca na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa niebieskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki, bo co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie niebo, a na tej ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może. Polacy, Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom waszych dusz; żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu Jego świętych. On chce od was, abyście każdy na swoim stanowisku wiedli przede wszystkim na każdy dzień b ó j b e z k r w a w y. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba, a w dodatku zajmiecie już na tej ziemi świetne stanowisko pomiędzy narodami. Pokój wam!”

    Kardynał Augustyn Hlond:
    "Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo - jest Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę."

    "Nowa Polska będzie dostojna, mocna, wielka, a nawet atrakcyjna i przewodząca właśnie przez to, że szczerzej niż kiedykolwiek i konsekwentniej niż inni oprze swe życie i swą politykę na zasadach Chrystusowych."

    "Jesteśmy świadkami zaciętej walki między państwem Bożym a państwem szatana. Wprawdzie walka ta stale się toczy bez zawieszenia broni, walka najdłuższa i najpowszechniejsza, dziś jednak na oczach naszych toczy się ona tak zawzięcie jak nigdy. Z jednej strony odbywa się zdobywczy pochód Królestwa Chrystusowego, z drugiej zaś strony ciąży nad światem łapa szatana, tak zachłannie i perfidnie, jak to jeszcze nigdy nie bywało. Nowoczesne pogaństwo, opętane jakby kultem demona, odrzuciło wszelkie idee moralne, wymazało pojęcie człowieczeństwa. Upaja się wizją społeczeństwa, w którym już nie rozbrzmiewa imię Boże, a w którym pojęcie religii i moralności chrześcijańskiej są wytępione bezpowrotnie. Wynik tej rozgrywki pomiędzy państwem Bożym a państwem szatana nie nastręcza wątpliwości. Kościół ma zapewnione zwycięstwo: Bramy piekielne go nie przemogą. Chodzi tylko o to, by każdy człowiek rzucił na szalę tego zwycięstwa zasługę swego moralnego czynu. Od nas zależy, by godzinę triumfu przyspieszyć. Każdy z nas w tym boju ma wyznaczone stanowisko. Kto na swoim posterunku nie daje z siebie wszystkiego, jest zdrajcą sprawy Bożej i naraża na niebezpieczeństwo innych. Kto zaś z tej walki z wygodnictwa się usuwa, jest dezerterem z szeregów oficerskich Chrystusa."

    Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński:
    "W Ojczyźnie naszej dopełnia się szczególne misterium, którego znaczenia może jeszcze w pełni nie rozumiemy (...) Tej tajemnicy nie zdołamy przeniknąć! ...są to tajemnice Boże."

    Ojciec Czesław Klimuszko:
    " Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (...). Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym."

    " Jeśli chodzi o nasz naród, to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze pięćdziesiąt lat i miał do wyboru stały pobyt w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania Polskę, pomimo jej nieszczęśliwego położenia geograficznego. Nad Polską bowiem nie widzę ciężkich chmur, lecz promienne blaski przyszłości."

    Św. Malachiasz (1128 rok):
    " Polska, powstając majestatycznie jak feniks z popiołów, mężnie zrzuci pęta niewoli i stanie się jednym z mocartsw w Europie."
    Matka Najświętsza do Giulio Mancinelliego (1608 rok):
    " Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie."

    "Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego Narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz, miłosierną."

    LODOVIC ROCCA, franciszkanin, prorok:
    "Polska powstanie wolna i będzie jednym z najpotężniejszych mocarstw w Europie. Pod hegemonią Polski Słowianie połączą się i utworzą własne katolicko-Słowiańskie mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nysa, Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne, Dniepr i Dźwina. Wspólnie wypędzą Turków z Europy. Z Konstantynopola zniknie Półksiężyc, a zapanuje z powrotem Krzyż. Przy końcu wojny europejskiej czarny lud przyjdzie Polsce z pomocą, w czasie gdy liście z drzew opadać zaczną. Z gruzów i popiołów powstanie Polska i dojdzie wreszcie do porządku i spokoju w sprawach wewnętrznych. Będzie mieć swojego króla z prastarego rodu książęcego, krwi słowiańskiej, o wielkim umyśle i duchu, a języka polskiego uczyć się będą na wszystkich uczelniach świata. Wielu zdrajców zostanie wygnanych z granic Polski. Najwyżej Bóg wyniesie Polaków, gdy dadzą światu wielkiego papieża. Polska zawrze wieczną przyjaźń z Turcją, która po wieki zachowana będzie."

    Siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy:
    " Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (...). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa."

    Niemiecka stygmatyczka Teresa Neumann:
    "Wy, Polacy macie do nas, Niemców, żal, bośmy was skrzywdzili. Macie rację. Ale przez to wyście już wszystko odpokutowali. Na nas, Niemców, przyjdzie jeszcze pokuta.Wy możecie czuć się spokojni (...). Za wami wstawia się Czarna Madonna, która będzie chodzić po ziemiach polskich. Wam się już nic złego nie stanie."

    "W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy."

    Ksiądz Luciano Guerra, rektor sanktuarium w Fatimie, zapowiedział, że Polskę czeka czas katakumb. Zapewniał jednak, że atak ten tylko umiocni Kościół i oczyści go.
    Matka Boża Bolesna do Mikołaja Sikatki w objawieniach licheńskich (1850 rok):
    "Ku zdumieniu wszystkich narodów świata z Polski wyjdzie nadzieja udręczonej ludzkości.
    Wtedy poruszą się wszystkie serca radością, jakiej nie było przez tysiąc lat. Jeśli naród polski się poprawi, będzie pocieszony, ocalony i wywyższony."

    Biskup Cieplak (1888 rok):
    "Anioł na gwiazdy pokazał i rzecze:
    Patrz, to wszechświata pisane są losy
    I ręką Bożą rzucone w kolei tak,
    Jak Bóg ułożył losy człowiecze.

    A tej, o którąś się modlił i płakał,
    Ojczyźnie twojej, Bóg wyznaczył dzieje.
    Lecz patrz, już dla niej lepsze jutro dnieje,
    Niedługo będzie jęczeć pod przemocą.

    Gdy od tej chwili ćwierć wieku przeminie,
    Świat się pożogą zrumieni i rzeka krwi się przeleje,
    A z łun tych pożarów Polska wyjdzie wolna
    Mąż ją wywiedzie, pomazaniec Boży,

    Na straży ziem tych swe serce położy.
    Lecz odrzuć radość i módl się w pokorze,
    Ciężko doświadczą was wyroki Boże.
    Nim się następne ćwierćwiecze przechyli

    Wilk z krwawą paszczą, wiecznie mordu głodny,
    Co się pod znakiem krzyża zawsze chowa
    Krzyż splugawiony znów weźmie za godło,
    Pocznie narody pożerać dokoła.

    Krwawe swe ślepia ku wschodowi zwróci
    Zastęp pancerny na kształt chmury ptactwa
    Całą potęgę na kraj twój rzuci.
    A drugi niedźwiedź zdradziecki, co młotem kościoły wali,
    Który prawo Boże wokół depta, nóż wam w plecy wrazi.

    Próżno dobywać będziecie oręża,
    Na ten raz w walce on zwycięża!
    Lecz zginie własnym jadem zatruty.
    Wicher z południa zawieje na państwa,
    Runie najeźdzca i przemoc tyrańska!

    Wilk z krwawą paszczą, zewsząd osaczony
    Choć wszystkim groził, dokoła ściśnięty,
    Próżno się miotać będzie jak szalony -
    W bitwie nad rzeką w pień będzie wycięty!

    Niedźwiedź, co dotąd zżerał własne dzieci
    Krwią się zachłyśnie własną i upadnie.
    Ten niby „olbrzym” przed karłem z północy
    Drugi cios straszny z południa otrzyma,
    A smok ze wschodu dobije olbrzyma.

    Wszechmocny Pan Bóg kartę dziejów zmieni.
    W stolicy Pańskiej tajne dokumenta
    Ze 113 papież wyjmie szafy,
    W Rzymie się pocznie odrodzenie świata.
    Bóg wstrząśnie ziemią, powalą się domy.
    Gdy zacznie mijać strasznie sroga zima,
    Od Boga danym będzie znak widomy.
    Od gór i stepów idzie wybawienie.

    Pokój się Boży ustali w Warszawie,
    Wielka w przymierzach, bogactwie i sławie
    Polska ku morzom granicami sięgnie.
    Dla tych co cierpią, przyjdzie dzień wesela,
    Dla tych co wątpią, dzień sądu i kary.

    Tak mówił Anioł i uleciał w gwiazdy
    A jam się ocknął na swoim klęczniku
    I jeszczem słyszał jak mówił z daleka:

    Niech się twój naród burzy nie ulęknie,
    Gdy Bogu ufa to w gromach nie pęknie.
    Ręka go Boża przywiedzie wśród nocy
    I zanim nadejdą dni lata gorące,
    W proch zetrze wrogów i wynijdzie słońce."

    Za: http://intronizacja.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=243:proproctwa-o-polsce&catid=35

    Z Bogiem
  • -Czyż Jan Paweł nie przypomina Mojżesza?
    -Pouczał nas na czym polega prawdziwe życie , a My poświęciliśmy się idei złotego cielca. -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • -Czy poniższy tekst nie przypomina pretensji Polaków do Jana Pawła, zarzutu, że poprowadził nas złą drogą? :)))
    I zaczęło szemrać na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Izraelici mówili im: «Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do sytości! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem umorzyć całą tę rzeszę».)
  • -Zamiast czekać na Mojżesza, który miał im przynieść Boże Przykazania jak żyć:
    -"Wstawszy wcześnie rano, dokonali całopalenia i złożyli ofiary biesiadne. I usiadł lud, aby jeść i pić, i wstali, żeby się bawić." (Wj 32,1-6)

    I UCZYNILI SOBIE POSĄG CIELCA:"""....
  • - Mojżesz błagał Pana, -Jan Paweł też i nadal błaga w Niebie:
    -"Pan rzekł wówczas do Mojżesza: «Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: "Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej"».
    I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: «Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku..."
    Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: «Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? ...."(Wj 32, 11)
  • -Czy Pan Bóg wybaczy nam? -Wszystko w naszych rękach. bo Pan Bóg nas kocha,
    i w swej nieograniczonej miłości zawsze gotów wybaczyć. By opisać zaś reakcję Boga na taką postawę człowieka, Pismo Święte używa bardzo znamiennego środka. Najpierw przedstawia gniew Boga, gniew tak wielki, że Bóg zamierza zniszczyć doszczętnie Izraela i na jego miejsce stworzyć sobie z Mojżesza nowy lud. Później jednak, słysząc modlitwę wstawienniczą Mojżesza, zmienia zdanie. Nie odrzuca, przebacza grzech, postanawia nadal współtworzyć z Izraelem historię zbawienia. Nakazuje Mojżeszowi drugi raz wejść na górę z kamiennymi tablicami, na których On sam jeszcze raz wypisze prawo życia. Wtedy to właśnie Mojżesz zdumiony tym, że Bóg nawet w takiej sytuacji potrafi i chce przebaczać, wypowiada słowa, które słyszeliśmy w pierwszym czytaniu: Pan! Pan Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność! (por. Wj 34,6). A z jego ust wyrywa się modlitwa: Jeśli łaskawy jesteś dla mnie, Panie, [to proszę] niech pójdzie Pan w pośrodku nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz winy nasze i grzechy nasze i uczynisz nas swoim dziedzictwem(Wj 34,9)."--Ojciec czeka na syna marnotrawnego. -Wracajmy!
  • "Mojżesz zdumiony tym, że Bóg nawet w takiej sytuacji potrafi i chce przebaczać, "
    -Lecz Ojciec czeka... https://youtu.be/hdn2MjcgzOY -Wracajmy póki czas! -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @alfa.com.hel 02:11:42 "-Czuwanie i modlitwy takich ludzi jak Ty Siostrzyczko
    umożliwia powrót synów marnotrawnych i z pewnością Ojciec Ci błogosławi, bo On na to czeka i się raduje z odzyskanych owieczek, a swoich dzieci. -Dlatego jestem z Tobą z całego serca. -PolskaWWW! -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @moher 06:44:48
    Witaj Braciszku!!
    Na komentarze odpowiem za chwilę- dopiero się obudziłam !!!
    Więc na razie mówie dzień dobry (:-
  • @moher 06:49:52
    O nich właśnie myślałam...
    //"Czyż nie mówiliśmy ci wyraźnie w Egipcie: Zostaw nas w spokoju, chcemy służyć Egipcjanom. Lepiej bowiem nam było służyć im, niż umierać na tej pustyni»."// - Komuno wróć !!!
  • @miarka 06:50:10
    Serdecznie witam- skomentuję nieco później (:-
  • @miarka 06:50:10 -Będzie PolskaWWW!
    -Bo naród się budzi, a nasz Ojciec w Niebie kocha wiernych ludzi. -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @moher 07:40:52
    Cieszę się- zaspałam dzisiaj- (ale tez późno usnęłam) - więc za chwile napiszę moje refleksje - teraz poczytam....(:-
  • @moher 06:44:48
    //-Jeśli z ufnością pójdziemy za głosem Pana Boga, da nam On Polskę WWW , która będzie przykładem dla świata. -Pozdrawiam serdecznie Siostrzyczkę i SZCZĘŚĆ BOŻE!.// Całym sercem w to wierze- również witam mojego kochanego Braciszka- jesteś niezawodny!
  • @alfa.com.hel 07:53:42Lepiej bowiem nam było służyć im, niż umierać na tej pustyni»."// -
    -Dla takich rodaków mamy odpowiedź naszego Wieszcza;"lepszy w wolności kąsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki" -Adam Mickiewicz.
    Cytat z "Psa i Wilka" ;]
  • @moher 07:29:06
    //Wracajmy póki czas! -SZCZĘŚĆ BOŻE!// I zawsze bądźmy wierni !!
  • @moher 07:40:52
    //Czuwanie i modlitwy takich ludzi jak Ty Siostrzyczko
    umożliwia powrót synów marnotrawnych i z pewnością Ojciec Ci błogosławi, bo On na to czeka i się raduje z odzyskanych owieczek, a swoich dzieci. -Dlatego jestem z Tobą z całego serca. -Polska WWW! //
    Proszę, pamiętaj, że:"GDZIE DWÓCH LUB TRZECH" - DOBRZE, że jesteś.(:-
  • @moher 06:54:05
    //-Czyż Jan Paweł nie przypomina Mojżesza?
    -Pouczał nas na czym polega prawdziwe życie , a My poświęciliśmy się idei złotego cielca. // TAK!- przypomina- jest Naszym "Mojżeszem"!
    Dlatego przypominać będziemy Jego Słowa....
  • @moher 06:58:15
    Izraelici szemrali na pustyni przeciw Mojżeszowi- a Polacy(część z nich) w Polsce !!
    /«Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do sytości! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem umorzyć całą tę rzeszę».)/ Wspominali nawet cebule i czosnek, którego mieli w Egipcie w obfitości...
    Jesli chodzi o Naszego Papieża, to i dzisiaj można poczytać co nieco, na portalu....
  • @moher 07:09:31
    Dla Jana Pawła II - te szemrania i zdrady to był wielki ból....
  • @moher 07:24:59
    // Później jednak, słysząc modlitwę wstawienniczą Mojżesza, zmienia zdanie. Nie odrzuca, przebacza grzech, postanawia nadal współtworzyć z Izraelem historię zbawienia. Nakazuje Mojżeszowi drugi raz wejść na górę z kamiennymi tablicami, na których On sam jeszcze raz wypisze prawo życia. // NASZA MODLITWA- NASZE CZUWANIE, to taka właśnie modlitwa wstawiennicza...
    //Jeśli łaskawy jesteś dla mnie, Panie, [to proszę] niech pójdzie Pan w pośrodku nas. Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz winy nasze i grzechy nasze i uczynisz nas swoim dziedzictwem(Wj 34,9)."--Ojciec czeka na syna marnotrawnego. -Wracajmy!//
    NASZE CZUWANIA TO ZADOŚĆUCZYNIENIE NASZEMU PANU, i prośba serdeczna, i skrucha i błaganie...

    https://www.youtube.com/watch?v=hcpc4bcQxkw
  • @moher 07:29:06
    https://www.youtube.com/watch?v=hcpc4bcQxkw
  • @alfa.com.hel 08:26:10-Tak...
    https://youtu.be/TLDwY27AxVY
  • @alfa.com.hel 08:26:10Takiej Polski i Unii chciał;
    https://youtu.be/-3PJ2SRZ8I0
  • .
    https://youtu.be/y-lxQ-x2Nu8
  • @moher 08:04:15
    //-Dla takich rodaków mamy odpowiedź naszego Wieszcza;"lepszy w wolności kąsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki" -Adam Mickiewicz.
    Cytat z "Psa i Wilka" ;]//
    BARDZO DOBRZE koresponduje z tekstem. Pozdrawiam Braciszku! (:-
  • @miarka 06:50:10
    /Św. ojciec Pio:
    "Całej ludzkości grozi niebezpieczeństwo..... Dalej autor pisze: "Odnosi się wrażenie, że wszystkie złe sygnały przesyłane dziś na ziemię ze świata nadprzyrodzonego nie dotyczą Polski ".//
    Bóg gotów jest ocalić dla dziesięciu sprawiedliwych- będziemy podążać tą drogą- zauważ: Noe uratował Rodzinę; Abraham przyczynił sie do uratowania plemienia; (Lot wyprosił miasto)
    "21 Odpowiedział mu: «Przychylam się i do tej twojej prośby; nie zniszczę więc miasta, o którym mówisz.""(Rdz 19); Mojżesz ratuje Naród- JEZUS ZBAWICIELEM ŚWIATA- niesamowita pedagogika Boża w przygotowanie ludzkości na przyjęcie Bożego daru...

    //Ojciec Andrzej Klimuszko:
    "Przez Europę przejdzie fala wojen i kataklizmów, tylko nad Polską nie widzę krwi i zniszczeń, lecz promienne blaski przyszłości"//
    https://www.youtube.com/watch?v=hcpc4bcQxkw

    //Błogosławiony Bronisław Markiewicz, w sztuce "Bój bezkrwawy":
    „Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan najwyższy was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z waszych grzechów stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej . //
    NASZYMI CZUWANIAMI WYNAGRADZAMY BOŻEMU SERCU- upraszamy łaski dla Naszej Ojczyzny....

    //Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy. On pokornych podwyższa i daje im łaskę, a pysznych poniża i odrzuca na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa niebieskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki, bo co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie niebo, a na tej ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może. Polacy, Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego i znojnego na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjaciołom waszych dusz; żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu Jego świętych. On chce od was, abyście każdy na swoim stanowisku wiedli przede wszystkim na każdy dzień b ó j b e z k r w a w y. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba, a w dodatku zajmiecie już na tej ziemi świetne stanowisko pomiędzy narodami. Pokój wam!”//UFAJMY BOGU- CZUWAJMY...Jestem ogromnie wdzięczna Wam, moi Bracia, że jesteśmy razem....Tak trzeba- jesteśmy potrzebni Bogu i Ojczyźnie....

    //Kardynał Augustyn Hlond:
    "Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo - jest Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę."//

    JEZU UFAM TOBIE !!!!!

    //"Nowa Polska będzie dostojna, mocna, wielka, a nawet atrakcyjna i przewodząca właśnie przez to, że szczerzej niż kiedykolwiek i konsekwentniej niż inni oprze swe życie i swą politykę na zasadach Chrystusowych."//

    "Jesteśmy świadkami zaciętej walki między państwem Bożym a państwem szatana. Wprawdzie walka ta stale się toczy bez zawieszenia broni, walka najdłuższa i najpowszechniejsza, dziś jednak na oczach naszych toczy się ona tak zawzięcie jak nigdy.//

    //Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński:
    "W Ojczyźnie naszej dopełnia się szczególne misterium, którego znaczenia może jeszcze w pełni nie rozumiemy (...) Tej tajemnicy nie zdołamy przeniknąć! ...są to tajemnice Boże."//

    //Ojciec Czesław Klimuszko:
    " Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (...). Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym."//

    //Św. Malachiasz (1128 rok):
    " Polska, powstając majestatycznie jak feniks z popiołów, mężnie zrzuci pęta niewoli i stanie się jednym z mocartsw w Europie."//

    //Siostra Łucja, wizjonerka z Fatimy:
    " Naród polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy (...). W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa."//

    Łyk nadziei na dobrą drogę - DZIĘKUJEMY- Przygotujmy się na nocne czuwanie....Z Bogiem.
  • @TO JEST MOJA MATKA TA OJCZYZNA
    https://www.youtube.com/watch?v=TLDwY27AxVY&feature=youtu.be

    Braciszku- podałam dodatkowo osobno-0 żeby słuchano. dzieki.
  • @moher 08:36:52
    https://www.youtube.com/watch?v=-3PJ2SRZ8I0&feature=youtu.be
  • @POUCZAJACE SŁOWA JANA PAWŁA II
    https://www.youtube.com/watch?v=y-lxQ-x2Nu8&feature=youtu.be
  • @KSIĘGA AGGEUSZA (2, 3- 9)
    Przyszła chwała nowej świątyni

    " Czy jest między wami ktoś, co widział ten dom w jego dawnej chwale? A jak się on wam teraz przedstawia? Czyż nie wydaje się wam, jakby go w ogóle nie było? Teraz jednak nabierz ducha, Zorobabelu - wyrocznia Pana - nabierz ducha, arcykapłanie Jozue, synu Josadaka, nabierz też ducha cały lud ziemi! - wyrocznia Pana. Do pracy! Bo Ja jestem z wami, wyrocznia Pana Zastępów. Zgodnie z przymierzem, które zawarłem z wami, gdyście wyszli z Egiptu, duch mój stale przebywa pośród was; nie lękajcie się! Bo tak mówi Pan Zastępów: Jeszcze raz, [a jest to] jedna chwila, a Ja poruszę niebiosa i ziemię, morze i ląd. Poruszę wszystkie narody, tak że napłyną kosztowności wszystkich narodów, i napełnię chwałą ten dom, mówi Pan Zastępów. Do Mnie należy srebro i do Mnie złoto - wyrocznia Pana Zastępów Przyszła chwała tego domu będzie większa od dawnej, mówi Pan Zastępów; na tym to miejscu Ja udzielę pokoju» - wyrocznia Pana Zastępów. "- Spróbujmy odczytać z tego Słowa Obietnicę na przyszłe dni...

    //nabierz też ducha cały lud ziemi! - wyrocznia Pana. Do pracy! Bo Ja jestem z wami, wyrocznia Pana Zastępów.// CZYŻ NIE JEST TU WSKAZANE, ŻE NALEŻY MODLIĆ SIĘ O ODNOWIENIE I UMOCNIENIE DUCHA NARODU ?

    "...duch mój stale przebywa pośród was; nie lękajcie się!"
  • @@@
    W wolności o którą się modlimy pewnie będą smaczniejsze, ale dziś otrzymałem z okazji tłustego czwartku talerz smakowitych faworków, to i naszym przygotowaniom do modlitwy za Ojczyznę przerywnik się przyda. Zapraszam:

    http://kotlet.tv/wp-content/uploads/2010/02/faworki-1000x352.jpg

    Smacznego
  • @miarka 15:18:47
    Dziękuję! Jestem dzisiaj obdarzona i "kuszona" !!!- Okazja się sprawdzić...
    Moje Panie z małej grupy domowej spotkały się ze mną - w czwartek mamy modlitwę w małej grupie- nasza grupa jest Diakonią modlitwy....Oczywiście przyniosły pączki, a Pan jest tak łaskawy, że nie narusza to mojego postu, ponieważ nie dopuszcza do mnie pokusy(na temat prawdziwego postu będzie w czasie Wielkiego Postu - wyższy stopień modlitwy!)- wyobraź sobie podziwiam apetyczne pączki i te piękne faworki i uśmiecham się do Pana mówiąc:"dzięki Jezu za te piękne dary"- wiem, że na koniec czuwania będą wspaniałym dodatkiem do kawy...Dziękuję Bracie J..., Bóg jest cudowny i WIELKI...

    https://www.youtube.com/watch?v=1vYiBzdxqOw

    Pozdrawiam Cie serdecznie.
  • @alfa.com.hel 16:15:52
    "Pan ... nie dopuszcza do mnie pokusy(na temat prawdziwego postu będzie w czasie Wielkiego Postu - wyższy stopień modlitwy!)"

    Gratuluję hartu ducha. Już czekam na tą wielkopostną naukę o prawdziwym poście...

    Smacznego na zakończenie czuwania.

    A z przeprosinami za wystawianie na pokusę:

    http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/226995_kwiaty_bukiet_roze.jpg

    Pozdrawiam serdecznie
  • @miarka 20:33:16
    Serdecznie dziękuję za piękne kwiaty- bardzo lubię dostawać, ale - tu dodam, że należę do Kobiet, które uważają, że mężczyźni również powinni dostawać kwiaty(płakać też im wolno- to nieprawda, że prawdziwi nie płaczą) Odnośnie przeprosin, to dodam, ze byłeś dla mnie błogosławieństwem, bo skąd bym wiedział, że Pan był łaskaw nie dopuścić do mnie pokusy?- a tak cieszę się, że mnie chroni- no i podarowałeś mi piękne kwiaty....Zapraszam na apel. (:-
  • @GODNE ZAPAMIĘTANIA:
    'Papież mówił: „Tutaj zawsze byliśmy wolni. (Jasna Góra) Tutaj też nauczyliśmy się tej podstawowej prawdy o wolności narodu: naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza, i tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć”."

    "...mówił: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Prosił młodzież, aby nieustannie czuwali. Mówił:„Czuwam,to nasza odpowiedź na Bożą miłość. Oznacza to życie zgodne z nakazami sumienia, dostrzeganie drugiego człowieka i odpowiedzialność za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska” "
  • @ZAPAMIĘTAM:
    „Święci i błogosławieni ukazują nam drogę do tego zwycięstwa, które w dziejach człowieka odnosi Bóg. (…)

    Naród bowiem jako szczególna wspólnota ludzi jest również wezwany do zwycięstwa: do zwycięstwa mocą wiary, nadziei i miłości; do zwycięstwa mocą prawdy, wolności i sprawiedliwości”.
  • @REFLEKSJA
    W początkach transformacji ustrojowej pisałam:(rok 1989 / 90)
    //słabym wskaż DROGĘ, ślepym daj przejrzenie
    Sprawiedliwego wyrwij z mroków nocy !!!// - modliłam się, i dzisiaj miałam również ten zamiar- modlić się o przejrzenie wielu ludzi- DZISIAJ PAN ZASKOCZYŁ NIE: Gdy wsłuchiwałam się w piękny śpiew Ks. Ceberka sama zawołałam: "Daj wzrok !- Synu Dawida, daj wzrok!" i oto w paru chwilach zobaczyłam swoje błędy...."PANIE, nie widzę...chcę przejrzeć...."
    GDY prosimy Pana o przemianę ludzkich serc, to bądźmy pewni, że JEZUS ROZPOCZNIE OD NASZEGO SERCA. GDY CHCEMY prosić o przejrzenie innych, to bądźmy pewni, że Pan Jezus dotknie najpierw NASZYCH OCZU...
  • @alfa.com.hel 23:46:13
    Heleno ile dziś pączków upiekłaś
    z dżemem,róża czy z adwokatem
    https://pbs.twimg.com/media/CaZXGqaVAAE2Xhw.jpg
    Pozdrawiam
  • @Zbójnicki pies 23:45:36
    Witaj Zbójniku!- Dzisiaj hartuję mojego DUCHA; czuwanie ma swoje postanowienia... Ale w lodówce leżą paczki - pyszne, urodziwe; nawet nie piekłam, bo samej sobie?- ale zostałam obdarowana przez Siostry ze wspólnoty- również Brat miarka podesłał faworki, a Ty widzę miałeś ochotę na pączusia z Adwokatem, ale ubiegł Cię Giertych- to wiesz co Ci powiem? - dobrze, że moje pączki czekają cierpliwie na koniec czuwania, i nawet mnie nie kusza- więc zapraszam Ciebie i Moich Przyjaciół - wpadnijcie nad ranem na kawę i pączki z różą ... Pozdrawiam.
  • @Zbójnicki pies 23:49:02
    Z RÓŻĄ LEPSZE !!!

    http://m.neon24.pl/d03de7c5f9eb163ff41aedc56bc23d73,0,0.jpg
  • @alfa.com.hel 00:02:03
    Powiadomienia od Google
    Kazimierz Skrzypczyk
    daje +1: NOCNE CZUWANIE - NASZA OJCZYZNA- Chrześcijanin w drodze. - alfa.com.hel - NEon24.pl
    00:16

    +Kazimierz Skrzypczyk Pozdrawiam Cię Kaziu- dziękuję, że czuwasz z nami (:-
  • @alfa.com.hel 00:02:03
    https://www.youtube.com/watch?v=L0YKJLqOcTY
  • @JESLI KTOŚ MA OCHOTĘ NA FLM -"MARIA Z NAZARETU"
    https://www.youtube.com/watch?v=LpehWxT6NMg
  • @moher 08:37:47
    Witaj Braciszku!
    Zapraszałam na pączki, ale pamiętam o Tobie- zostawiłam Ci coś pysznego; pamiętam łąkę na której rosły...Smacznego.
    http://m.neon24.pl/7707fa77dc20a5142e33419e4e6a244a,0,0.jpg
    To na dzień dobry !
  • @moher @miarka i wszyscy, którzy odwiedzili mój blog w czasie czuwania
    Zapraszam na kawę i pączki - Kto nie zjadł, ten ma !!! (:-
    Dzień dobry- miłego dnia....Helenka

    https://www.youtube.com/watch?v=ICcW2pwhY3M
  • @alfa.com.hel 23:53:36
    Pierwsza kawa już wypita, pączków już nie ma, a te z róża zawsze są najlepsze - miłego dnia
  • @Zbójnicki pies 09:08:54
    Właśnie zapraszam- jeszcze się załapiesz !!!! miłego :)))))))))))
  • @
    https://www.youtube.com/watch?v=5JGgy-FXjf8
  • Z RADOŚCIĄ W SERCU I Z BOŻYM BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM
    IDŹCIE W NOWY DZIEŃ I NIEŚCIE RADOŚĆ INNYM.....
  • pierwsze refleksje
    Co do samego tematu rozważań podczas czuwania: "Chrześcijanin w drodze" to myślę, że Egipt to opuściliśmy tylko na chwilę.

    "Prof. Staniszkis: w 89 r. przegrał komunizm, ale nie ludzie mu służący"
    PORÓWNAJMY ZE SŁOWEM BOŻYM
    "Pan rzekł wówczas do Mojżesza: «Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: "Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej"».
    I poszedł Mojżesz do Pana, i powiedział: «Oto niestety lud ten dopuścił się wielkiego grzechu, gdyż uczynił sobie boga ze złota. Przebacz jednak im ten grzech! A jeśli nie, to wymaż mię natychmiast z Twej księgi, którą napisałeś». Pan powiedział do Mojżesza: «Tylko tego, który zgrzeszył przeciw Mnie, wymażę z mojej księgi."(Wj 32, 30 - 33)"

    I tu jest problem, bo przebaczenie Boże mamy zapowiedziane, ale nie może ono nastąpić dopóki chcemy trwać w swoim grzechu, dopóki się jednoznacznie nie opowiemy po stronie dobra.

    A te grzechy są przynajmniej dwa:
    1. zmowa Okrągłego Stołu - zdrada przywódców dla ich “złotego cielca” korzyści ekonomicznych dla nich ze złodziejskiej tzw. Prywatyzacji i tzw. Przystosowania do warunków UE - dotychczas niezakończona, nierozliczona, nieukarana, co zagrabione nie odzyskane, a “kapłani “złotego cielca”” z Michnikiem i Sorosem na czele wciąż bezkarni i
    2. UE – “powrót do Egiptu” (Eurokołchoz, Eurokomuna) - “elit” na pozycje strażników wywłaszczonego i zniewolonego, oszukanego obiecankami-cacankami a głupiemu radość Narodu, który nie rozpoznał na czas faszystowskich, korporacyjno-syjonistyczno-globalistycznych, polakożerczych, antypolskich bestii w ludzkiej skórze na pozycjach swoich elit.

    W rezultacie wcale nie jesteśmy jeszcze w drodze. Dopiero czekamy na Mojżesza, który nas wyprowadzi z Egiptu. Nadto musimy też uważać, żeby nas nie wyprowadził z Egiptu UE-wskiego do Egiptu Usraelskiego.
    Żeby to nie nastąpiło, musimy najpierw wejść na drogę czyszczenia i umacniania naszego ducha.


    Sam polecony mi zestaw piosenek:

    https://www.youtube.com/watch?v=hcpc4bcQxkw

    Poprowadził mnie ku rozważaniom o miłości. I wydaje mi się że od odkłamania tej sfery powinniśmy zaczynać naszą chrześcijańską drogę - np.:

    Wszyscy podkreślają, że „miłość jest bezwarunkowa”. I samo w sobie jest to prawdą.
    Jednak kiedy chcieć przejść do działania, to okazuje się, że do każdego musi być inna, a nadto w trakcie zmian czasu i miejsca oraz możliwości działania, a także zaspokojenia potrzeb, też musi być inna. Gdyby było inaczej, nie była by miłością – obdarzaniem tym, co najlepsze dla osoby kochanej, nie byłaby szczególnym wyróżnieniem tej osoby, dawaniem jej odczuć jej wyjątkowości, wyborem i łaską udzielania siebie dla realizacji celów tej miłości. Miłość nie byłaby łaską udzielania siebie, a więc i zachowaniem odpowiedzialnej kontroli nad sobą, tej dobrze rozumianej miłości siebie, a więc i bez samozatracania się i bez utraty swojej tożsamości, swojego człowieczeństwa, ale i bez utraty swoich związków wspólnotowych, swojej odpowiedzialności za ogół tych z którymi łączą nas wcześniejsze więzi – w szczególności odpowiedzialności za Ojczyznę. Samej osobie kochanej miłość warunków nie stawia. Dostrzeżenie w osobie kochanej tej wyjątkowości, czegoś szczególnie bliskiego i swojskiego, jakiegoś szczególnego piękna, „otwarcia świata pięknego i nowego”, tej choćby iskierki dobra, ku którego rozżarzaniu kieruje się każda miłość to już sprawa osoby kochanej. Ale to nie wszystko, bo dojrzała ludzka miłość to tylko uczucie towarzyszące wolnej i świadomej decyzji serca, by kochać, ale i decyzja rozumu oparta o świadomość rzeczywistości w której żyjemy, w tym swoich własnych możliwości wyrażania tej miłości przez osobę kochającą. Inaczej mówiąc, to po stronie kochającej leżą warunki limitujące miłość.

    Tak więc cała sentencja mogłaby brzmieć: Miłość jest bezwarunkowa jako nie stawiająca warunków dla osoby kochanej, ale limitowana wewnętrznymi i zewnętrznymi możliwości działania osoby kochającej. Ale to nie wszystko.

    Wszyscy myślą, że miłość wzajemna, to jest wtedy, kiedy jeden kocha drugiego, a drugi „za to” kocha pierwszego. To błąd.
    Miłość nigdy nie jest „za coś”. Gdyby tak było, zabrakło by czasu na realizację dalekowzrocznego celu miłości, a i sama miłość przychodząca mogła by być nie tylko traktowana w kategoriach handlowych, ale i jako coś należnego. Mogłaby być traktowana jak prawo. Już tu lewacy nie ustają w sączeniu swojej trucizny. Była nawet mocno propagowana mocno zakłamana piosenka „Mam prawo kochać” (Piotr Rubik - "To Cała Prawda")...

    – Byłaby konsumpcja udzielanej łaski miłości przez osoby kochane już z racji samych „dobrych chęci” współpracy z łaską - swojego „napracowania się”, „starania się”, „chcenia”. Nie dochodziłoby do konsumpcji brania (przez osobę kochaną) zgodnego z celem łaski miłości, czyli docenienia skutków tej miłości dla osoby kochanej przez nią samą, a rezultacie tego osoba kochana mogłaby uchodzić nawet za niewdzięczną (np. żartobliwa piosenka Czerwonych Gitar „Tak bardzo się starałem, a ty teraz nie chcesz mnie”, ale i iluż to psychopatów takie myślenie zrodziło...?).

    Dawalibyśmy z egoizmu, aby „za to” kupować miłość. Problem, że miłości kupić nie można – byłoby mylenie wdzięczności z miłością.
    Miłość nie jest nawet stanem równowagi dawania i brania – jest zawsze dawaniem więcej jak się bierze materialnie. Owoce duchowe miłości mogą dojrzeć w przyszłości, dla innych, osób kochanych, czy stać się skarbem gromadzonym w niebie.
    To również potwierdza, że to Bóg jest sprawcą tego nadmiaru – tak i miłość od Niego pochodzi i do Niego w końcu wraca.
    Musi być więcej dawania jak brania, a więc i więcej wypracowywania dóbr jak konsumpcji, więcej rezerw jak bieżących potrzeb, bo tylko w ten sposób jest odpowiedzialnie i bezpiecznie, gdyż zawsze grożą nieprzewidziane straty. Człowiek musi bardziej myśleć o innych jak o sobie, służyć innym jak sobie, bo dopiero to tworzy więzi międzyludzkie, a więc i możliwość organizowania się do wspólnych działań, zwłaszcza dla stawiania czoła wrogom, pasożytom i chorobom z jednej strony, a dla podtrzymania gatunku, rozwoju kultury, czy wzrostu w człowieczeństwie z drugiej strony.

    W takiej „miłości za miłość” następowałaby wymiana łask, każdy by chciał być tym możnym i łaskawcą, budowałby swoją pozycję (np. „dobrej mamy” (raczej by tu należało powiedzieć mamy „modnej”, „książkowej”, czy „poprawnopolitycznej”)), a nie dochodziłoby do stanu, kiedy to będąc osobami motywowanymi łaską miłości dajemy duchowe dary i cieple tej miłości pozwalamy im rozkwitnąć, wyrosnąć i dojrzeć w materialne dobre owoce, zwłaszcza w uzdolnienie do samodzielnego życia. Byłoby poprzestawanie na formie, bez wypełniania jej treścią, byłaby przyjemność, ale bez duchowej radości, byłby pozór, ale bez spełnienia.

    Nie ma miłości „za coś”, bo miłość nie podlega logice praw i obowiązków.
    Miłość zawsze jest wolnym wyborem i decyzją w pełni suwerenną. Jest nadrzędna nad praworządnością (w tym prawami i obowiązkami), bo ten, kto kocha i tak robi więcej, jak określają to jego obowiązki – on już jest odpowiedzialnym, a to więcej jak obowiązek, a jednocześnie zachowuje rezerwę co do korzystania ze swoich praw – zachowuje tutaj wolność w korzystaniu z nich lub nie. Tą wolność szczególnie hartują post, asceza, czy jałmużna.

    Niestety przez hojne rozdawanie oszukańczych „praw” (łącznie z „prawami człowieka” (np. „prawem do wolności”, czy „prawem do życia” – prawami nie istniejącymi, bo ani wzajemnymi, ani zrównoważonymi obowiązkami – bo tu nie o prawa chodzi, gdyż istnieją ludzkie powołania przez Boga „do wolności”, czy „do życia”). To są nie prawa tylko faktyczne przywileje (nadawane przez wyalienowanych z Narodu prawodawców „na prawie kaduka” - tworzące "legalizowane bezprawie", wywołujące niesprawiedliwą dyskryminację tych co nie są nimi objęci, oraz skłócenie między oboma grupami (motywowane zasadą „dziel i rządź), lewactwo dzisiaj szerzy w społeczeństwie, a to nie tylko daje się tu oszukiwać, ale i jest gotowe bronić takich „praw” jak zdobyczy, jak „zapłaty w drodze” po zrealizowaniu umówionej pracy, jak czyjegoś długu względem niego.
    Łatwo np uchwalić lewackiej władzy prawo homoseksualistów do adopcji dzieci, tylko, że trzeba jeszcze odrobinę wyobraźni, żeby widzieć że to jest na zasadzie urojonego długu normalnych rodziców względem pary homoseksualistów. Długu nie istniejącego, bo i skąd?
    Długu, który zaraz powoduje ingerencję władz państwowych w życie rodzin i barbarzyńskie odbieranie normalnym rodzicom dzieci pod byle pretekstem.

    Wszyscy myślą, że miłość to dawanie osobie kochanej tego co ona chce. Niektórzy to uzupełniają, że nie „chce”, a „potrzebuje”.
    To też nieprawda.
    Tak chęci mogą być grzesznymi, nieroztropnymi, niemądrymi, nieodpowiedzialnymi samozatraceńczymi pożądliwościami, jak i potrzeby mogą być fałszywe, dyktowane przez niedojrzałość duchową i emocjonalną, przez podszepty mody, czy ideologii nie tylko grzesznych, ale i powiązanych z fałszywą świadomością rzeczywistości, iluzją i kłamliwą narracją.
    Miłość to dawanie osobie kochanej tego co ona potrzebuje dla dobra swojego lub dla dobra wspólnoty w której ona żyje.

    W powszechnej świadomości pokutuje kłamliwy zwrot „dar łaski”. Są dary towarzyszące łasce, ale nie są one częścią łaski – nawet i w Biblii są zwroty mogące sugerować (zapewne przez niefortunne tłumaczenia) że łaska to tyle co dar. Jest np. że „łaska to rodzaj daru”. Jednak słowo „rodzaj”, tak jak i zwrot „w pewnym sensie” potrafi być uproszczeniem zakładającym dobrą wolę i rozumienie istoty rzeczy przez odbiorcę, ale potrafi być i bezlitośnie wypaczanym przez ludzi złej woli, bo jest przynajmniej dwuznacznym (a więc ulubionym przez modernistów i lewaków, dialektyków, polityków i propagandzistów), odwołuje się do analogii, nie kłamie wprost, ale kłamać i może, i często to robi.
    Dar jest wtedy, kiedy dostajemy coś co wolnej dyspozycji, dar celowy, gdy życzeniem darczyńcy jest przeznaczenie go na konkretny cel, ale już łaska to udzielanie przez łaskawcę "ze swego", a więc z zachowaniem i własności i kontroli nad przedmiotem łaski i pilnowaniem, by cel został osiągnięty.

    Traktowania miłości jako dar rodzi poważne błędy. Dajemy, uznajemy, że spełniliśmy swój obowiązek i zajmujemy się innymi sprawami, albo, co gorsza, domagamy się zaraz „za to” swoich „praw”.
    – Tymczasem jest zupełnie inaczej, bo miłość jest łaską – udzielając jej, jesteśmy odpowiedzialni za osobę, która tą łaskę przyjmuje, ale TYLKO dopóki ona z tą naszą łaską współpracuje, a z drugiej strony dopóty, dopóki cel tej łaski nie zostanie osiągnięty, a nawet i „dopóki śmierć nas nie rozłączy”, łaska trwa.
    Inaczej mówiąc, to kiedy łaska zostaje przyjęta, kończy się łaska (udzielona w konkretnym, suwerennym zakresie), a zaczyna współpraca. W przypadku miłości ta współpraca oznacza związek oparty o miłość wzajemną, której istotą jest to, iż osoba kochana z miłości robi to, co powinna robić, by cel łaski miłości, której jej udzielono został osiągnięty.

    I tu bywają poważne niezrozumienia istoty miłości, bo bardzo często przychodzi moment, że osoba, która już odebrała pewne korzyści płynące z łaski miłości, zrywa współpracę, zaprzestaje miłości wzajemnej, uznaje się już mocną i samodzielną, przestaje zmierzać do celu, zaczyna coś „knocić po swojemu”, a przy tym nie zaprzestając korzystania z łask (traktując je jako coś należnego – najczęściej chodzi tu o „pępowinę emocjonalną” – np dotyczy to dzieci długo pozostających na utrzymaniu rodziców, ale i ucznia, któremu się wydaje, że przerósł swojego mistrza).

    Bywa i odwrotnie – osoba kochana przestaje zmierzać do celu, do tego co dla niej dobre naprawdę, bo nie daje rady. I teraz przychodzi czas na zmianę w zachowaniu osoby kochającej - odebranie udzielonej łaski miłości. Wraca bowiem stan, kiedy to „kończy się łaska (udzielona w konkretnym, suwerennym zakresie), a zaczyna współpraca” – tylko że skoro współpracy już nie ma, to i łaska musi się skończyć JAKO FAKTYCZNIE ODRZUCONA w pierwszym przypadku, albo jako NIEWYSTARCZAJĄCA – w drugim przypadku. W drugim przypadku osoba kochająca musi tylko odpowiednio do swoich możliwości dopasować ten „konkretny, suwerenny zakres” swojej łaski miłości.

    Wszyscy mówią, że „z miłości będziemy sądzeni”. I samo w sobie jest to kłamstwem.
    Miłość nie jest nam nakazana. Jest tylko przykazana. Nie jest wartością samą w sobie.
    Nie wolno robić z niej idola, czyli wartości samej w sobie, bożka. Ona też ma swoje służebności i cele. Jest tylko jedną z ludzkich wartości w sałym ciągu ludzkich wartości wyższego rzędu.
    Miłością się nie darzy.
    Bóg nas nie darzy swoją miłością. Nie oczekuje, byśmy tutaj „darmo otrzymawszy darmo dawali” – bo myśmy miłości w darze nie otrzymali, żeby teraz nią szastać i darmo dawać, czy dawać w zamian za coś, handlując czymś, co do nas samych nie należy, co sami mamy tylko udzielone w ramach łaski – a więc i dla konkretnego, szczególnie ważnego, życiowego celu.

    Wszyscy mówią „Bóg jest miłością”, ale już piszą „Bóg jest Miłością”, nadają miłości wymiar osoby Bożej. I to jest bałwochwalstwo.
    W zastosowaniu do świętego Augustyna maksymy "Kochaj i rób co chcesz" skutkuje owsiakowym satanizmem: "Róbta co chceta", podmienianie znaczenia słowa miłość na wszelkie chciejstwa i pożądania, chęci brania, również grzesznego.

    Ku naszej wędrówce popycha nas jej cel - nasza miłość Ojczyzny. Jej dobro, a przy nim dobro, bezpieczeństwo, wolność, człowieczeństwo i życie nasze. Najpierw miłość Ojczyzny niebieskiej, ale parafrazując słowa o miłości bliźniego można powiedzieć, że nie kocha się Ojczyzny niebieskiej, której się nie widzi, jeśli się nie kocha Ojczyzny ziemskiej, którą się widzi.
    Odpowiednio odnosi się to i do relacji miłości siebie samego (nie mylić z egoizmem), a miłością drugiej osoby.

    Jednak początek drogi, która nas czeka to powszechne odkłamanie i ujednolicenie rozumienia samego znaczenia słowa "miłość" ...
  • @miarka 09:47:55
    Zacznę od końcowego zdania- TAK! - to dopiero obrzeża "pustyni"- miejsce z którego widzimy, że nie chcemy się cofnąć na "niegościnne piaski", miejsce w którym widzimy, że na nic się zdał "złoty cielec", i nie ma co żałować "czosnku i cebul"(w domyśle szczawiu i mirabelek), którymi raczyli nas w Egipcie...Ale też jest to miejsce w którym Bóg mówi:"Zdejmij sandały z nóg swoich, bo ziemia na której stoisz jest święta...
    //Jednak początek drogi, która nas czeka to powszechne odkłamanie i ujednolicenie rozumienia samego znaczenia słowa "miłość" ...//
    Sandały - symbol drogi która okryła nas "kurzem i zaśmieceniem"- trzeba więc strzepnąć ten kurz, śmieci i bród, aby stanąć na Ziemi na której rozpocznie się Nowy dialog- MY I BÓG- MY I NOWE PRAWA...
    Skomentuje w odcinkach (:-, bardzo dużo treści w komentarzu, więc podzielę na części...
  • @alfa.com.hel 13:26:15
    //Sandały - symbol drogi która okryła nas "kurzem i zaśmieceniem"- trzeba więc strzepnąć ten kurz, śmieci i bród, aby stanąć na Ziemi na której rozpocznie się Nowy dialog- MY I BÓG- MY I NOWE PRAWA...//
    Zauważ, że stoimy w miejscu, z którego rozpoczął się Nasz plan "wymarszu", kiedy to wsłuchiwaliśmy się w Głos, który Nas prowadził....
    TAK też jest w życiu- gdy "coś jest nie tak", trzeba się zatrzymać by spojrzeć z dystansu na przebytą drogę: "w którym miejscu coś zagubiliśmy, coś "spaprali", dali się "nabrać", albo też zaniedbali, nie byli czujni - pytanie: Co mogę zrobić?, co naprawić, co oczyścić, odrzucić....Co do samego tematu rozważań podczas czuwania:
    "Chrześcijanin w drodze" to myślę, że Egipt to opuściliśmy tylko na chwilę." - wyszliśmy na skraj pustyni, ale obarczeni "tobołkami" z Egiptu...
    A więc mentalnie jesteśmy jeszcze w Egipcie...
    //"Prof. Staniszkis: (w 89 r.) przegrał komunizm, ale nie ludzie mu służący"//
    "I poszedł Mojżesz do Pana, i powiedział: «Oto niestety lud ten dopuścił się wielkiego grzechu, gdyż uczynił sobie boga ze złota. Przebacz jednak im ten grzech! A jeśli nie, to wymaż mię natychmiast z Twej księgi, którą napisałeś». Pan powiedział do Mojżesza: «Tylko tego, który zgrzeszył przeciw Mnie, wymażę z mojej księgi."(Wj 32, 30 - 33)"

    //I tu jest problem, bo przebaczenie Boże mamy zapowiedziane, ale nie może ono nastąpić dopóki chcemy trwać w swoim grzechu, dopóki się jednoznacznie nie opowiemy po stronie dobra.//
    PRZED NAMI "PRZEPRAWA" PRZEZ JORDAN" - NASZE OCZYSZCZENIE...

    "Potem przebywaliście długi czas na pustyni. 8 7 Zaprowadziłem was później do kraju Amorytów, mieszkających za Jordanem; walczyli z wami, lecz Ja dałem ich w wasze ręce...."
    " Przeprawiliście się następnie przez Jordan i przyszliście do Jerycha. Mieszkańcy Jerycha walczyli z wami" (Joz 24, 7- 11)
    Nasza "droga" skończyła się właśnie pieśnią, której początkowe słowa mówią:"Ta droga prowadzi do Jerycha"
    PRZED NAMI JORDAN- przejście przez Jordan przypomni Nam przyrzeczenia chrzcielne....
    A więc - NOWY WÓDZ - JOZUE mówi:

    "Bójcie się więc Pana i służcie Mu w szczerości i prawdzie! Usuńcie bóstwa, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki i w Egipcie, a służcie Panu! 15 Gdyby jednak wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu». "
    MUSIMY JEDNOZNACZNIE OPOWIEDZIEĆ SIĘ PO STRONIE DOBRA:"
    "Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu»."
    W omawianym fragmencie Naród mówi:

    "16 Naród wówczas odrzekł tymi słowami: «Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć bóstwom obcym! 17 Czyż to nie Pan, Bóg nasz, wyprowadził nas i przodków naszych z ziemi egipskiej, z domu niewoli? Czyż nie On przed oczyma naszymi uczynił wielkie znaki i ochraniał nas przez całą drogę, którą szliśmy, i wśród wszystkich ludów, pomiędzy którymi przechodziliśmy?"

    "I rzekł Jozue do ludu: «Wy nie możecie służyć Panu, bo jest On Bogiem świętym i jest Bogiem zazdrosnym i nie przebaczy wam występków i grzechów. 20 Jeśli opuścicie Pana, aby służyć bogom obcym, ześle na was znów nieszczęścia, a choć przedtem dobrze wam czynił, wtedy sprowadzi zagładę».
    21 Lecz lud odrzekł Jozuemu: «Nie! My chcemy służyć Panu!» 22 Jozue odpowiedział ludowi: «Wy jesteście świadkami przeciw samym sobie, że wybraliście Pana, aby Mu służyć». I odpowiedzieli: «Jesteśmy świadkami». 23 «Usuńcie więc bogów obcych spośród was i zwróćcie serca wasze ku Panu, Bogu Izraela». 24 I odrzekł lud Jozuemu: «Panu, Bogu naszemu, chcemy służyć i głosu Jego chcemy słuchać»."
    I DO NAS NALEŻY BÓJ MODLITWY, aby to się stało....
    Zbliża się czas Wielkiego Postu- notka, którą zapowiedziałam będzie wskazaniem dla Nas co mamy czynić.
    NASZ BÓG JEST BOGIEM CUDÓW- trzeba Nam tylko boju modlitwy- będziemy modlić się tak, jakbyśmy "zawiśli nad przepaścią" i pozostała Nam modlitwa na ocalenie...
    "21 Patrz! Pan, twój Bóg, wydał tobie tę ziemię. Wejdź, weź ją w posiadanie, jak ci obiecał Pan, Bóg twoich ojców. Nie lękaj się, nie trać ducha! ...."
    "I rzekłem wam: Nie drżyjcie, nie lękajcie się ich. 30 Pan, Bóg wasz, który idzie przed wami, będzie za was walczył, podobnie jak uczynił w Egipcie na waszych oczach. 31 Widziałeś też i na pustyni: Pan niósł cię, jak niesie ojciec swego syna8, całą drogę, którą szliście, aż dotarliście do tego miejsca."(Pwt 1)
    Taka obietnicę miał Izrael, lecz nie zaufał Bogu...Jesteśmy doświadczeni takim właśnie skutkiem zaufania, odejścia od Boga...ale Bóg nie cofnął Obietnicy, bo On zawsze ma na względzie nasze dobro...
    Uchyliłam "rąbka tajemnicy kolejnej notki- kolejnego odcinka Naszej Modlitewnej Drogi...Jeśli wytrwamy w modlitwie, to oglądać będziemy oglądali: "Pan, Bóg wasz, który idzie przed wami, będzie za was walczył.."
    WIEM, mamy jeszcze i inne problemy, potrzeba jest wielka odbudowa moralna...
    "Najmniejsze dzieci wasze, o których mówiliście, że staną się łupem, i synowie wasi, którzy dziś dobra od zła nie odróżniają..." (Pwt !)
    cdn.
  • @miarka 09:47:55
    //A te grzechy są przynajmniej dwa:
    1. zmowa Okrągłego Stołu - zdrada przywódców dla ich “złotego cielca” korzyści ekonomicznych dla nich ze złodziejskiej tzw. Prywatyzacji i tzw. Przystosowania do warunków UE - dotychczas niezakończona, nierozliczona, nieukarana, co zagrabione nie odzyskane, a “kapłani “złotego cielca”” z Michnikiem i Sorosem na czele wciąż bezkarni i
    2. UE – “powrót do Egiptu” (Eurokołchoz, Eurokomuna) - “elit” na pozycje strażników wywłaszczonego i zniewolonego, oszukanego obiecankami-cacankami a głupiemu radość Narodu, który nie rozpoznał na czas faszystowskich, korporacyjno-syjonistyczno-globalistycznych, polakożerczych, antypolskich bestii w ludzkiej skórze na pozycjach swoich elit.//
    I TU POTRZEBUJEMY NADZWYCZAJNEJ INTERWENCJI NASZEGO BOGA...Może właśnie po to doświadczyłam Bożej Mocy i Bożych cudów, żebym teraz mogła powiedzieć innym: "Nie lękaj się!"...
    //W rezultacie wcale nie jesteśmy jeszcze w drodze. Dopiero czekamy na Mojżesza, który nas wyprowadzi z Egiptu. Nadto musimy też uważać, żeby nas nie wyprowadził z Egiptu UE-wskiego do Egiptu Usraelskiego.
    Żeby to nie nastąpiło, musimy najpierw wejść na drogę czyszczenia i umacniania naszego ducha.// NIE MA JUŻ MOJŻESZA- NASZ WIELKI PRZYWÓDCA DUCHOWY - JAN PAWEŁ II - odszedł do domu Ojca- MAMY TERAZ CZAS JOZUEGO- i jak wspomniałam przed Nami Jordan...
    Ab teraz przejdę do poruszonego przez Ciebie, pięknego rozważania o miłości i Jej aspektach...
  • @miarka 09:47:55
    //Sam polecony mi zestaw piosenek:
    https://www.youtube.com/watch?v=hcpc4bcQxkw
    Poprowadził mnie ku rozważaniom o miłości. I wydaje mi się że od odkłamania tej sfery powinniśmy zaczynać naszą chrześcijańską drogę//

    "8 A teraz nie czyńcie twardym waszego karku jak wasi ojcowie, podajcie rękę2 Panu i pójdźcie do Jego przybytku, który poświęcił na wieki. Służcie Bogu waszemu, Panu, a odwróci się od was Jego płonący gniew. 9 Jeśli bowiem wrócicie do Pana, wasi bracia i synowie doznają miłosierdzia u tych, którzy ich uprowadzili, i wrócą do tej ziemi, bo łaskawy i miłosierny jest Pan, Bóg wasz, i nie odwróci od was oblicza, byleście tylko wrócili do Niego»" (2Krn 30, 8-9)
    JEST to fragment z Pisma- Izrael przygotowuje się do Święta Paschy(Nasza Wielkanoc). POLECAM CI TEN ROZDZIAŁ...
    Pieśń : "Miłosierny jest Bóg i łaskawy" powstała właśnie na kanwie tego rozdziału- ale Jego wymowa jest aktualna dla Nas...(odnosnie czuwania)

    //Wszyscy podkreślają, że „miłość jest bezwarunkowa”. I samo w sobie jest to prawdą.
    Jednak kiedy chcieć przejść do działania, to okazuje się, że do każdego musi być inna, a nadto w trakcie zmian czasu i miejsca oraz możliwości działania, a także zaspokojenia potrzeb, też musi być inna. Gdyby było inaczej, nie była by miłością – obdarzaniem tym, co najlepsze dla osoby kochanej, nie byłaby szczególnym wyróżnieniem tej osoby, dawaniem jej odczuć jej wyjątkowości, wyborem i łaską udzielania siebie dla realizacji celów tej miłości. //
    Wydaje mnie się, że określenie "bezwarunkowa miłość"- to właśnie taka elastyczność naszego działania- tzn. nie stawiamy warunków OSOBIE kochanej co do Jej osobowości, czasu i miejsca, czy też określania potrzeb...Bowiem Miłość NIE MA ZMIENIĆ MOJEJ OSOBOWOŚCI, A JEDYNIE JA DOSKONALIĆ....A równocześnie NIE MOŻE CZYNIĆ Z DRUGIEJ OSOBY li tylko niewolnika, który ma tylko podporządkować się drugiej Osobie- Miłość bezwarunkowa musi działać w obydwie strony- a więc USZANOWANIE OSOBOWOŚCI obojga Osób- nie "podporządkowanie się"- a doskonalenie się....I na tej drodze potrzeba jest złączenia swojej wolnej woli(po obu stronach) z Bożą łaską...

    //Gdyby było inaczej, nie była by miłością – obdarzaniem tym, co najlepsze dla osoby kochanej, nie byłaby szczególnym wyróżnieniem tej osoby, dawaniem jej odczuć jej wyjątkowości, wyborem i łaską udzielania siebie dla realizacji celów tej miłości. //
    PIĘKNIE TO ująłeś: TAK! - miłość to WYBÓR I ŁASKA UDZIELANIA SIEBIE DLA REALIZACJI CELÓW TEJ MIŁOŚCI...

    //Miłość nie byłaby łaską udzielania siebie, a więc i zachowaniem odpowiedzialnej kontroli nad sobą, tej dobrze rozumianej miłości siebie, a więc i bez samozatracania się i bez utraty swojej tożsamości, swojego człowieczeństwa, ale i bez utraty swoich związków wspólnotowych, swojej odpowiedzialności za ogół tych z którymi łączą nas wcześniejsze więzi – w szczególności odpowiedzialności za Ojczyznę. //Myślę tak samo...MIŁOŚĆ - zachowanie kontroli nad sobą, dobrze rozumianej miłości siebie, bez samozatracania siebie, bez utraty tożsamości, człowieczeństwa etc.. to warunek, żeby być Człowiekiem wolnym- kochającym z wyboru swojej wolnej woli, a nie z nakazu, czy musu- tylko taka Miłość jest zdolna do poświęceń...

    //Samej osobie kochanej miłość warunków nie stawia. Dostrzeżenie w osobie kochanej tej wyjątkowości, czegoś szczególnie bliskiego i swojskiego, jakiegoś szczególnego piękna, „otwarcia świata pięknego i nowego”, tej choćby iskierki dobra, ku którego rozżarzaniu kieruje się każda miłość to już sprawa osoby kochanej.// MOJE TAK !
    //Ale to nie wszystko, bo dojrzała ludzka miłość to tylko uczucie towarzyszące wolnej i świadomej decyzji serca, by kochać, ale i decyzja rozumu oparta o świadomość rzeczywistości w której żyjemy, w tym swoich własnych możliwości wyrażania tej miłości przez osobę kochającą. Inaczej mówiąc, to po stronie kochającej leżą warunki limitujące miłość.//
    A GDY TAK JEST ROZUMIANE po obu stronach, to jest wręcz nie możliwe, żeby taka miłość nie zaistniała w pełnym Jej pięknie- oczywiście sam rozkwit KWIATU, nie zwalnia z Jego pielęgnacji: odżywiania, oczyszczania, przycinania i nasłonecznienia...

    //Tak więc cała sentencja mogłaby brzmieć: Miłość jest bezwarunkowa jako nie stawiająca warunków dla osoby kochanej, ale limitowana wewnętrznymi i zewnętrznymi możliwości działania osoby kochającej.//
    DOKŁADNIE TAK!
    //Wszyscy myślą, że miłość wzajemna, to jest wtedy, kiedy jeden kocha drugiego, a drugi „za to” kocha pierwszego. To błąd.
    Miłość nigdy nie jest „za coś”. Gdyby tak było, zabrakło by czasu na realizację dalekowzrocznego celu miłości, a i sama miłość przychodząca mogła by być nie tylko traktowana w kategoriach handlowych, ale i jako coś należnego. Mogłaby być traktowana jak prawo. Już tu lewacy nie ustają w sączeniu swojej trucizny. Była nawet mocno propagowana mocno zakłamana piosenka „Mam prawo kochać” (Piotr Rubik - "To Cała Prawda")...// Pełna zgoda- masz całkowitą rację....

    //– Byłaby konsumpcja udzielanej łaski miłości przez osoby kochane już z racji samych „dobrych chęci” współpracy z łaską - swojego „napracowania się”, „starania się”, „chcenia”. Nie dochodziłoby do konsumpcji brania (przez osobę kochaną) zgodnego z celem łaski miłości, czyli docenienia skutków tej miłości dla osoby kochanej przez nią samą, a rezultacie tego osoba kochana mogłaby uchodzić nawet za niewdzięczną (np. żartobliwa piosenka Czerwonych Gitar „Tak bardzo się starałem, a ty teraz nie chcesz mnie”, ale i iluż to psychopatów takie myślenie zrodziło...?).// :)))))))))) Tak, myślenie psychopatyczne...Widzimy to w toksycznych związkach...

    //Dawalibyśmy z egoizmu, aby „za to” kupować miłość. Problem, że miłości kupić nie można – byłoby mylenie wdzięczności z miłością.
    Miłość nie jest nawet stanem równowagi dawania i brania – jest zawsze dawaniem więcej jak się bierze materialnie. Owoce duchowe miłości mogą dojrzeć w przyszłości, dla innych, osób kochanych, czy stać się skarbem gromadzonym w niebie.
    To również potwierdza, że to Bóg jest sprawcą tego nadmiaru – tak i miłość od Niego pochodzi i do Niego w końcu wraca.// IM BLIŻEJ BOGA TYM PIĘKNIEJSZA MIŁOŚĆ.....Jest w niej więcej dawania niż brania, jest ona bowiem "ofiarną służbą" miłości...
    //Człowiek musi bardziej myśleć o innych jak o sobie, służyć innym jak sobie, bo dopiero to tworzy więzi międzyludzkie, a więc i możliwość organizowania się do wspólnych działań, zwłaszcza dla stawiania czoła wrogom, pasożytom i chorobom z jednej strony, a dla podtrzymania gatunku, rozwoju kultury, czy wzrostu w człowieczeństwie z drugiej strony.?? AMEN !!!

    //W takiej „miłości za miłość” następowałaby wymiana łask, każdy by chciał być tym możnym i łaskawcą, budowałby swoją pozycję (np. „dobrej mamy” (raczej by tu należało powiedzieć mamy „modnej”, „książkowej”, czy „poprawnopolitycznej”)), a nie dochodziłoby do stanu, kiedy to będąc osobami motywowanymi łaską miłości dajemy duchowe dary i cieple tej miłości pozwalamy im rozkwitnąć, wyrosnąć i dojrzeć w materialne dobre owoce, zwłaszcza w uzdolnienie do samodzielnego życia. Byłoby poprzestawanie na formie, bez wypełniania jej treścią, byłaby przyjemność, ale bez duchowej radości, byłby pozór, ale bez spełnienia.// AMEN!!
  • @miarka 09:47:55
    //Nie ma miłości „za coś”, bo miłość nie podlega logice praw i obowiązków.
    Miłość zawsze jest wolnym wyborem i decyzją w pełni suwerenną. Jest nadrzędna nad praworządnością (w tym prawami i obowiązkami), bo ten, kto kocha i tak robi więcej, jak określają to jego obowiązki – on już jest odpowiedzialnym, a to więcej jak obowiązek, a jednocześnie zachowuje rezerwę co do korzystania ze swoich praw – zachowuje tutaj wolność w korzystaniu z nich lub nie. Tą wolność szczególnie hartują post, asceza, czy jałmużna. // "Tą wolność szczególnie hartują post, asceza, czy jałmużna." - szczególnie w taki np. "tłusty czwartek", kiedy w koło pachnie, wydaje "chrupiące" odgłosy- pączki udekorowane lukrem - a TY UŚMIECHASZ SIĘ :)))))))))))))))......

    //Niestety przez hojne rozdawanie oszukańczych „praw” (łącznie z „prawami człowieka” (np. „prawem do wolności”, czy „prawem do życia” – prawami nie istniejącymi, bo ani wzajemnymi, ani zrównoważonymi obowiązkami – bo tu nie o prawa chodzi, gdyż istnieją ludzkie powołania przez Boga „do wolności”, czy „do życia”). To są nie prawa tylko faktyczne przywileje (nadawane przez wyalienowanych z Narodu prawodawców „na prawie kaduka” - tworzące "legalizowane bezprawie", wywołujące niesprawiedliwą dyskryminację tych co nie są nimi objęci, oraz skłócenie między oboma grupami (motywowane zasadą „dziel i rządź), lewactwo dzisiaj szerzy w społeczeństwie, a to nie tylko daje się tu oszukiwać, ale i jest gotowe bronić takich „praw” jak zdobyczy, jak „zapłaty w drodze” po zrealizowaniu umówionej pracy, jak czyjegoś długu względem niego. // Najgorsze co mogło Nas spotkać- to właśnie lewactwo....
    //Łatwo np uchwalić lewackiej władzy prawo homoseksualistów do adopcji dzieci, tylko, że trzeba jeszcze odrobinę wyobraźni, żeby widzieć że to jest na zasadzie urojonego długu normalnych rodziców względem pary homoseksualistów. Długu nie istniejącego, bo i skąd?
    Długu, który zaraz powoduje ingerencję władz państwowych w życie rodzin i barbarzyńskie odbieranie normalnym rodzicom dzieci pod byle pretekstem.// TO JEST BARDZO BOLESNY TEMAT....dobrze, że wydano Ustawę ograniczająca prawa odbierania dzieci rodzicom, pod byle pretekstem.....Myślę, że u Nas obroni sie tez prawo nie przyznawania dzieci homoseksualistom....

    ///Wszyscy myślą, że miłość to dawanie osobie kochanej tego co ona chce. Niektórzy to uzupełniają, że nie „chce”, a „potrzebuje”.
    To też nieprawda.
    Tak chęci mogą być grzesznymi, nieroztropnymi, niemądrymi, nieodpowiedzialnymi samozatraceńczymi pożądliwościami, jak i potrzeby mogą być fałszywe, dyktowane przez niedojrzałość duchową i emocjonalną, przez podszepty mody, czy ideologii nie tylko grzesznych, ale i powiązanych z fałszywą świadomością rzeczywistości, iluzją i kłamliwą narracją.
    Miłość to dawanie osobie kochanej tego co ona potrzebuje dla dobra swojego lub dla dobra wspólnoty w której ona żyje.// MIŁOŚĆ JEST DANA I ZADANA... MIŁOŚĆ TO odpowiedzialność za siebie i drugą Osobę w drodze do celu; a więc jest to zadanie wzajemnego doskonalenia się w cnotach poprzez łaskę....

    //W powszechnej świadomości pokutuje kłamliwy zwrot „dar łaski”. Są dary towarzyszące łasce, ale nie są one częścią łaski – nawet i w Biblii są zwroty mogące sugerować (zapewne przez niefortunne tłumaczenia) że łaska to tyle co dar. Jest np. że „łaska to rodzaj daru”. Jednak słowo „rodzaj”, tak jak i zwrot „w pewnym sensie” potrafi być uproszczeniem zakładającym dobrą wolę i rozumienie istoty rzeczy przez odbiorcę, ale potrafi być i bezlitośnie wypaczanym przez ludzi złej woli, bo jest przynajmniej dwuznacznym (a więc ulubionym przez modernistów i lewaków, dialektyków, polityków i propagandzistów), odwołuje się do analogii, nie kłamie wprost, ale kłamać i może, i często to robi.// ŁASKA to przymiot Boga- jeśli żyjemy w łasce np. uświęcającej- a więc w łączności z Bogiem, to Bóg obdarowuje Nam czymś przez nas nie zasłużonym- a więc jest to Boży Dar....
    //"....dostajemy coś co wolnej dyspozycji, dar celowy, gdy życzeniem darczyńcy jest przeznaczenie go na konkretny cel, ale już łaska to udzielanie przez łaskawcę "ze swego", a więc z zachowaniem i własności i kontroli nad przedmiotem łaski i pilnowaniem, by cel został osiągnięty."//

    //Traktowania miłości jako dar rodzi poważne błędy. Dajemy, uznajemy, że spełniliśmy swój obowiązek i zajmujemy się innymi sprawami, albo, co gorsza, domagamy się zaraz „za to” swoich „praw”.//
    W dzieciństwie oglądałam film, który zapadł głęboko w moja pamięć: "Kobieta w szlafroku"- pokazane życie Kobiety, która przyjęła miłość męża jako "należny jej dar"- spełniła swój "obowiązek" - przyjęła ślubną obrączkę....by później całymi dniami chodzić po mieszkaniu w szlafroku i przydeptanych kapciach, bez jakiegoś szczególnego zainteresowania własna osoba i Osobą drugą....Pamiętam, że już, jako dziecko rozważałam niewłaściwość tej sytuacji..

    //– Tymczasem jest zupełnie inaczej, bo miłość jest łaską – udzielając jej, jesteśmy odpowiedzialni za osobę, która tą łaskę przyjmuje, ale TYLKO dopóki ona z tą naszą łaską współpracuje, a z drugiej strony dopóty, dopóki cel tej łaski nie zostanie osiągnięty, a nawet i „dopóki śmierć nas nie rozłączy”, łaska trwa.
    Inaczej mówiąc, to kiedy łaska zostaje przyjęta, kończy się łaska (udzielona w konkretnym, suwerennym zakresie), a zaczyna współpraca. W przypadku miłości ta współpraca oznacza związek oparty o miłość wzajemną, której istotą jest to, iż osoba kochana z miłości robi to, co powinna robić, by cel łaski miłości, której jej udzielono został osiągnięty.// TAK powinno być....

    //I tu bywają poważne niezrozumienia istoty miłości, bo bardzo często przychodzi moment, że osoba, która już odebrała pewne korzyści płynące z łaski miłości, zrywa współpracę, zaprzestaje miłości wzajemnej, uznaje się już mocną i samodzielną, przestaje zmierzać do celu, zaczyna coś „knocić po swojemu”, a przy tym nie zaprzestając korzystania z łask (traktując je jako coś należnego// jak wyżej...

    //– najczęściej chodzi tu o „pępowinę emocjonalną” – np dotyczy to dzieci długo pozostających na utrzymaniu rodziców, ale i ucznia, któremu się wydaje, że przerósł swojego mistrza). // I tu już można rozwinąć dłuższy temat..Obydwa przypadki są dobrym przykładem ...
    " osoba, która już odebrała pewne korzyści płynące z łaski miłości, zrywa współpracę, zaprzestaje miłości wzajemnej, uznaje się już mocną i samodzielną"

    //Bywa i odwrotnie – osoba kochana przestaje zmierzać do celu, do tego co dla niej dobre naprawdę, bo nie daje rady. I teraz przychodzi czas na zmianę w zachowaniu osoby kochającej - odebranie udzielonej łaski miłości. Wraca bowiem stan, kiedy to „kończy się łaska (udzielona w konkretnym, suwerennym zakresie), a zaczyna współpraca” – tylko że skoro współpracy już nie ma, to i łaska musi się skończyć// Z życia wzięte- tak upadają Przyjaźnie i ważniejsze ludzkie Związki....
    //łaska musi się skończyć JAKO FAKTYCZNIE ODRZUCONA w pierwszym przypadku, albo jako NIEWYSTARCZAJĄCA – w drugim przypadku. W drugim przypadku osoba kochająca musi tylko odpowiednio do swoich możliwości dopasować ten „konkretny, suwerenny zakres” swojej łaski miłości.//

    //Wszyscy mówią, że „z miłości będziemy sądzeni”. I samo w sobie jest to kłamstwem.
    Miłość nie jest nam nakazana. Jest tylko przykazana. Nie jest wartością samą w sobie.
    Nie wolno robić z niej idola, czyli wartości samej w sobie, bożka. Ona też ma swoje służebności i cele. Jest tylko jedną z ludzkich wartości w całym ciągu ludzkich wartości wyższego rzędu.
    Miłością się nie darzy. // JEST bowiem Miłość i miłość....
    "myśmy miłości w darze nie otrzymali, żeby teraz nią szastać i darmo dawać, czy dawać w zamian za coś, handlując czymś, co do nas samych nie należy, co sami mamy tylko udzielone w ramach łaski – a więc i dla konkretnego, szczególnie ważnego, życiowego celu."
    Miłości nie można kupić, ani sprzedać- Miłość to coś nieuchwytnego, coś nadzwyczaj subtelnego, delikatnego- coś co może być WIELKIM DOBREM, ale myślę tu o MIŁOŚCI, gdzie " miłość nie podlega logice praw i obowiązków.
    Miłość zawsze jest wolnym wyborem i decyzją w pełni suwerenną. Jest nadrzędna nad praworządnością (w tym prawami i obowiązkami)"
    //W zastosowaniu do świętego Augustyna maksymy "Kochaj i rób co chcesz" skutkuje owsiakowym satanizmem: "Róbta co chceta", podmienianie znaczenia słowa miłość na wszelkie chciejstwa i pożądania, chęci brania, również grzesznego.// A przy tym jest tu powoływanie się na św. Augustyna...

    //Ku naszej wędrówce popycha nas jej cel - nasza miłość Ojczyzny. Jej dobro, a przy nim dobro, bezpieczeństwo, wolność, człowieczeństwo i życie nasze. Najpierw miłość Ojczyzny niebieskiej, ale parafrazując słowa o miłości bliźniego można powiedzieć, że nie kocha się Ojczyzny niebieskiej, której się nie widzi, jeśli się nie kocha Ojczyzny ziemskiej, którą się widzi.
    Odpowiednio odnosi się to i do relacji miłości siebie samego (nie mylić z egoizmem), a miłością drugiej osoby.// AMEN ! BARDZO MI SIĘ PODOBA ten fragment- zabiorę do następnej notki....
    Życzę smacznego obiadu, też biorę się za przygotowanie. Od uczty duchowej do przygotowania tej drugiej....(:-
    Pozdrawiam serdecznie...
  • @alfa.com.hel 16:09:23
    Dziękuję za bardzo ciekawe komentarze. Najpierw się odniosę do tego, co widzę sporne:

    ‘ŁASKA to przymiot Boga- jeśli żyjemy w łasce np. uświęcającej- a więc w łączności z Bogiem, to Bóg obdarowuje Nam czymś przez nas nie zasłużonym- a więc jest to Boży Dar....”

    Tak tylko może być jako szczególny przypadek, bo to tylko dla Boga jest "bez różnicy".
    Przecież nie tylko dar jest niezasłużonym, ale i łaska - to zawsze akt suwerenny, akt wolnej woli.
    Różnica między nimi jest w tym, że jak coś otrzymujemy w darze, to to przestaje być w posiadaniu darczyńcy, a zaczyna być w wyłącznej dyspozycji otrzymującego dar. Natomiast jak jest nam coś udzielone w postaci łaski, to to cały czas pozostaje własnością łaskawcy, nawet jak tym możemy “suwerennie” (po przyjęciu łaski, a więc w ramach współpracy i związanego z tym zaufania, że zgodnie z celem tej łaski) dysponować.

    Nie ma tu w pełni wolnej dyspozycji jak przy darze. Łaskawca jest zobowiązany pilnować by łaska była wykorzystywana zgodnie z jej przeznaczeniem (nawet odpowiada za osobę, której udzielił łaski, o ile ona zgodnie współpracuje (pozostając wolną)), ale i jest w tym zainteresowany, bo traciłby coś dla niego istotnego. W przypadku daru by tego nie było - wszystko by wtedy szło na konto obdarowanego.

    Jest różnica między łaską Boską, a “łaską” w ogóle – ludzką i Boską zarazem. Chodzi o sam termin “łaska” – zwłaszcza tu nas interesuje łaska miłości. Dopiero przyjęcie łaski powoduje przejście do współpracy z łaskawcą – to wtedy np. żyjemy w łasce np. uświęcającej. A tylko Bóg uświęca.
    Gdyby łaska była darem, nie było by wtedy łaski uświęcającej, bo między obdarowanym, a darczyńcą nie ma więzi. W przypadku łaski tą więzią jest trwająca współpraca.

    Bóg ma w dyspozycji nieograniczoną ilość dóbr, których może udzielać (jako łaskę), czy dawać (jako dar), ratować, czy pomagać aby Jego dary wydawały dalsze owoce, więc nawet jak ktoś to sobie niezgodnie z celem łaski zawłaszczy, Bogu i tak nic nie ubędzie. Nie ma wtedy fizycznej dla Boga różnicy, czy to był dar czy łaska. Jednak duchowa różnica jest, bo ten ktoś się sprzeniewierzył Bogu, zerwał łaskę, Bożą więź współpracy łączącą go z Bogiem.

    Jeszcze wyraźniej to widać w przypadku udzielania łaski przez jednego człowieka drugiemu.
    Łaska ma na celu tylko dobro osoby, której jest udzielana - wchodzi tu w rachubę i obdarzanie darami celowymi, i zmierza to do właściwego korzystania z już posiadanych dóbr i darów, ale szczególnie do hodowania, czy zdobywania owoców już posiadanych darów…

    Osoba kochana nie powinna krzywdzić osoby kochającej – a przecież nawet by zniewalała osobę kochającą, gdyby osoba kochana użyła tej miłości w złym celu traktując ją jako dar w wolnej dyspozycji.
    Nie jest w wolnej dyspozycji, bo nie tylko ona ponosi skutki ewentualnego niewłaściwego użytku - w przypadku złego skorzystania z łaski stratnym jest zwłaszcza łaskawca.

    Bywa więc, że tu zerwanie współpracy może być bezpowrotne - tylko u Boga udzielona łaska jest aktualna aż osiągnie cel (choć wymaga odnawiania zerwanych więzi).
  • @miarka 20:31:36
    Witam!
    Opublikowałam notkę(na życzenie mara-mara) i właśnie zobaczyłam Twój wpis, stąd opóźnienie z komentarzem) ...
    //Dziękuję za bardzo ciekawe komentarze.// - DZIĘKUJĘ...

    //‘ŁASKA to przymiot Boga- jeśli żyjemy w łasce np. uświęcającej- a więc w łączności z Bogiem, to Bóg obdarowuje Nam czymś przez nas nie zasłużonym- a więc jest to Boży Dar....”//Jasne-
    "tylko może być jako szczególny przypadek, bo to tylko dla Boga jest "bez różnicy".
    Przecież nie tylko dar jest niezasłużonym, ale i łaska - to zawsze akt suwerenny, akt wolnej woli. " ///Należałoby więc rozwinąć ten temat - to "bez różnicy u Boga" i nasza "współpraca z łaską" gdzie te dary mają już inny wymiar....

    //Różnica między nimi jest w tym, że jak coś otrzymujemy w darze, to to przestaje być w posiadaniu darczyńcy, a zaczyna być w wyłącznej dyspozycji otrzymującego dar. // TAKIM DAREM JEST ŻYCIE....(na określony czas) - i wolna wola....

    //Natomiast jak jest nam coś udzielone w postaci łaski, to to cały czas pozostaje własnością łaskawcy, nawet jak tym możemy “suwerennie” (po przyjęciu łaski, a więc w ramach współpracy i związanego z tym zaufania, że zgodnie z celem tej łaski) dysponować. // Dokładnie tak!!

    //Nie ma tu w pełni wolnej dyspozycji jak przy darze. Łaskawca jest zobowiązany pilnować by łaska była wykorzystywana zgodnie z jej przeznaczeniem (nawet odpowiada za osobę, której udzielił łaski, o ile ona zgodnie współpracuje (pozostając wolną)), ale i jest w tym zainteresowany, bo traciłby coś dla niego istotnego.//NA TAKIEJ ZASADZIE działają np.charyzmaty....
    //W przypadku daru by tego nie było - wszystko by wtedy szło na konto obdarowanego.// TAK!!

    //Jest różnica między łaską Boską, a “łaską” w ogóle – ludzką i Boską zarazem. Chodzi o sam termin “łaska” – zwłaszcza tu nas interesuje łaska miłości. Dopiero przyjęcie łaski powoduje przejście do współpracy z łaskawcą – to wtedy np. żyjemy w łasce np. uświęcającej. A tylko Bóg uświęca.
    Gdyby łaska była darem, nie było by wtedy łaski uświęcającej, bo między obdarowanym, a darczyńcą nie ma więzi. W przypadku łaski tą więzią jest trwająca współpraca.// Dzięki - podajesz to bardzo precyzyjnie, więc kolejny raz uczę się, żeby wyrażać się dokładniej- bo myślę tak właśnie, jak podajesz...

    //Bóg ma w dyspozycji nieograniczoną ilość dóbr, których może udzielać (jako łaskę), czy dawać (jako dar), ratować, czy pomagać aby Jego dary wydawały dalsze owoce, więc nawet jak ktoś to sobie niezgodnie z celem łaski zawłaszczy, Bogu i tak nic nie ubędzie. Nie ma wtedy fizycznej dla Boga różnicy, czy to był dar czy łaska. Jednak duchowa różnica jest, bo ten ktoś się sprzeniewierzył Bogu, zerwał łaskę, Bożą więź współpracy łączącą go z Bogiem.// SUPER !!! - Panie Profesorze ....W tym momencie powiem Ci, że wciąż "pokutuje" we mnie mówienie na skróty, chociaż gdy pisałam prace, albo materiały na wykład, byłam dokładna... Nie znaczy to, że pisząc na portalu kogoś lekceważę, nie!- ale miałam tendencje do pisania kilku zdań o "zamkniętej" treści i "uciekałam" od poszerzonych wątków...Dobrze, że to widzę (:-
    //Jeszcze wyraźniej to widać w przypadku udzielania łaski przez jednego człowieka drugiemu.
    Łaska ma na celu tylko dobro osoby, której jest udzielana - wchodzi tu w rachubę i obdarzanie darami celowymi, i zmierza to do właściwego korzystania z już posiadanych dóbr i darów, ale szczególnie do hodowania, czy zdobywania owoców już posiadanych darów… // Wiesz, że masz język teologiczny???....

    //Osoba kochana nie powinna krzywdzić osoby kochającej – a przecież nawet by zniewalała osobę kochającą, gdyby osoba kochana użyła tej miłości w złym celu traktując ją jako dar w wolnej dyspozycji.
    Nie jest w wolnej dyspozycji, bo nie tylko ona ponosi skutki ewentualnego niewłaściwego użytku - w przypadku złego skorzystania z łaski stratnym jest zwłaszcza łaskawca.// Zapamiętam Twoje wypowiedzi- nadal szlifuję język, przyrzekam dobrze używać i rozwijać -MÓJ ŁASKAWCO !!! :)))))))))))

    //Bywa więc, że tu zerwanie współpracy może być bezpowrotne - tylko u Boga udzielona łaska jest aktualna aż osiągnie cel (choć wymaga odnawiania zerwanych więzi).//TAK! - trzeba tu dodać, że czasem nie ma możliwości nawiązania współpracy i od początku wiadomym jest, że każdy podjęty trud jest "walka z wiatrakami"(z życia).
    Pozdrawiam.
  • @alfa.com.hel 14:30:39
    Rozumiem, że otworzyły się przed nami drzwi łaski Bożej, że już można być pewnym, że ona nie ustanie zanim nie dojdziemy jako suwerenny Naród do niepodległej Polski.
    Jednak ogrom prac koniecznych zanim wyruszymy naprawdę w drogę powoduje że trudno mi kupić tą narrację rzeczywistości, że w drodze już jesteśmy

    ""Chrześcijanin w drodze" to myślę, że Egipt to opuściliśmy tylko na chwilę." - wyszliśmy na skraj pustyni, ale obarczeni "tobołkami" z Egiptu...
    A więc mentalnie jesteśmy jeszcze w Egipcie..."

    Mentalnie to i tak, ale tych "tobołków" wrogiej agentury wewnętrznej, grzechów i zniewoleń, to nam wyraźnie przyrosło, a "tobołków" majątku to nas pozbawiono. - Ogólnie to jest znacznie gorzej, bo 10% z nas – paromilionową armię tych najzdolniejszych, najbitniejszych, kwiat młodzieży skierowano na praktycznie bezpowrotną niewolę zagraniczną, a tym, co wrócili do Egiptu wmówiono długi pewnie ze setkę razy większe jak przed wychodzeniem, już niespłacalne bez ścigania winnych (a ci są powiązani z wierzycielami) i tajne umowy ponadnarodowe wzmagające nasze wywłaszczenie i zniewolenie, a nawet jawnie zdradzieckie - np o możliwości wezwania wojsk obcych na życzenie targowicy, co oznacza już niewolę cięższą jak była. Zatruto też serca Polaków socjalem, "prawami", pełnymi półkami, dostępem do kredytów, promocją demoralizacji zniechęcającej do walki, bezkarną patokracją i mafią, partyjniactwem i prywatą waadzy... Mało tego - skłócono Polaków jak nigdy…


    “PRZED NAMI "PRZEPRAWA" PRZEZ JORDAN" - NASZE OCZYSZCZENIE...” – “przejście przez Jordan przypomni Nam przyrzeczenia chrzcielne....”

    Owszem, z tych "tobołków" wrogiej agentury wewnętrznej, grzechów i zniewoleń – to od razu ostro zlimituje tych, którzy naprawdę wyruszą - ale “tobołki majątku” to są nam potrzebne. Żydzi wyruszali na pustynie nie tylko z tym, co mieli, ale i napożyczawszy od Egipcjan złotych sprzętów “na cele kultu”.

    “A więc - NOWY WÓDZ – JOZUE…”

    Jest więc potrzeba dwóch wodzów – do walk wewnętrznych, do ukształtowania spójnego Narodu wolnych ludzi zdolnych by służyć Bogu jako swojemu Panu – Autorytet powszechnie w Narodzie uznany i drugi, jako wódz wojowników wierzących, że poprowadzi ich wbrew światu drogą wytyczoną przez Boga, wierzących, że idąc za nim idą i za Bogiem.
    … spójnego Narodu wolnych ludzi zdolnych by służyć Bogu jako swojemu Panu…

    “"I rzekłem wam: Nie drżyjcie, nie lękajcie się ich. 30 Pan, Bóg wasz, który idzie przed wami, będzie za was walczył, podobnie jak uczynił w Egipcie na waszych oczach. 31 Widziałeś też i na pustyni: Pan niósł cię, jak niesie ojciec swego syna8, całą drogę, którą szliście, aż dotarliście do tego miejsca."(Pwt 1)
    Taka obietnicę miał Izrael, lecz nie zaufał Bogu...” - czyli OBIETNICĘ TRZEBA PRZYJĄĆ I WSPÓŁPRACOWAĆ Z NIĄ W ZAUFANIU - wymaga zaufania – tzn obietnica to nadzieja – zarazem łaska.

    Kolejna wielka sprawa – ZAUFANIE.
    Mówimy “daje nadzieję”. A powinniśmy: “prosi, aby w nim pokładać nadzieję”, albo “prosi aby mu zaufać”… pamiętając, że “obiecuje”, to tyle, co “udziela łaski”.
    “Obietnica”, “nadzieja” dotyczą naszego dobra - “Bóg nie cofnął Obietnicy, bo On zawsze ma na względzie nasze dobro...”. Ufność pokładana w człowieku jest zawodna, to zwykle “obiecanka-cacanka a głupiemu radość”, a już najgorsi tacy, co obiecują każdemu wszystko (Hitler, Tusk). Miej nadzieję w Panu – odwagi…

    Pozdrawiam
  • @alfa.com.hel 23:15:43
    "Należałoby więc rozwinąć ten temat - to "bez różnicy u Boga" i nasza "współpraca z łaską" gdzie te dary mają już inny wymiar...."

    Owszem... i w dalszym ciągu wypowiedzi rozwijam.

    //Różnica między nimi jest w tym, że jak coś otrzymujemy w darze, to to przestaje być w posiadaniu darczyńcy, a zaczyna być w wyłącznej dyspozycji otrzymującego dar. // TAKIM DAREM JEST ŻYCIE....(na określony czas) - i wolna wola....

    Owszem, wolna wola jak najbardziej jest Bożym darem, ale życie to jednak łaska - ma swój cel dla współpracy - nasza realizacja powołania do życia.
    Gdyby życie było darem, mielibyśmy "prawo do życia". A prawo to i umowa, to i prawo wzajemne, to i zrównoważony obowiązek. Tego w przypadku życia nie ma.

    "Tchnienie Ducha Ożywiciela" wciąż pozostaje u Boga.
    Żyjemy w Bogu dokąd z Nim w tej łasce współpracujemy.
    Bóg udziela nam swojego życia dokładnie tak, jak się udziela łaski...

    "Wiesz, że masz język teologiczny???...."

    Dziękuję. Już to zauważyłem, że mnie cytujesz :-) :-) :-)

    "trzeba tu dodać, że czasem nie ma możliwości nawiązania współpracy i od początku wiadomym jest, że każdy podjęty trud jest "walka z wiatrakami"(z życia)"

    Ta współpraca to pójście za głosem nadziei. A było gdzieś przykazanie, żeby w Bożych sprawach mieć nadzieję wbrew nadziei...

    Pozdrawiam
  • @alfa.com.hel 16:09:23
    "dobrze, że wydano Ustawę ograniczająca prawa odbierania dzieci rodzicom, pod byle pretekstem.....Myślę, że u Nas obroni sie tez prawo nie przyznawania dzieci homoseksualistom...."

    Takie sprawy nigdy nie powinny być przedmiotem prawodawstwa. Prawa rodzą obowiązki i skłonność do zamykania się na drugiego człowieka. Człowiek tu być prawodawcą nie może.
    Tu decyduje odpowiedzialność i niezbywalna władza rodzicielska. Owszem, człowiek chory, nawet rodzic może być czasowo ubezwłasnowolniony kiedy ma złą wolę, ale nigdy nieodwołalnie, a także w taki sposób, żeby jego władza rodzicielska wciąż trwała, żeby władzę bezpośrednią nad dzieckiem przejmował jego zastępca, a nie ktoś obcy, nie urzędnik (a już zwłaszcza biurokrata).
    Homoseksualiści na pewno nie są wyrazicielami władzy rodziców - wychowanie dzieci to najpierw przykład osobisty. Moralność "z najwyższej półki" jest tu obowiązująca.
    A moralność to przede wszystkim zdolność do przetrwania - to również powołanie, by przekazywać dzieciom powołanie do bycia rodzicami...

    Dopóki nie przywrócimy w Polsce współczynników dzietności na poziomie "muzułmańskim" takie brewerie adopcyjne powinny być traktowane jak zbrodnie urzędników i prawodawców, jak dowody korupcji - i to zbrodni korupcji karanej śmiercią.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @miarka 08:26:13
    //Rozumiem, że otworzyły się przed nami drzwi łaski Bożej, że już można być pewnym, że ona nie ustanie zanim nie dojdziemy jako suwerenny Naród do niepodległej Polski.
    Jednak ogrom prac koniecznych zanim wyruszymy naprawdę w drogę powoduje że trudno mi kupić tą narrację rzeczywistości, że w drodze już jesteśmy// BYCIE W DRODZE, to postawa chrześcijanina; On jest zawsze w drodze i wszystko dzieje się w drodze...Abraham:
    Pan rzekł do Abrama:
    "«Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej
    i z domu twego ojca
    do kraju, który ci ukażę." (Rdz 12, 1)
    Bóg dotyka Człowieka- "Wyjdź"- gdy Człowiek zaufa- wychodzi- Bóg "w drodze" odsłania swój plan....

    //""Chrześcijanin w drodze" to myślę, że Egipt to opuściliśmy tylko na chwilę." - wyszliśmy na skraj pustyni, ale obarczeni "tobołkami" z Egiptu...
    A więc mentalnie jesteśmy jeszcze w Egipcie..."// Jeszcze nie jesteśmy wolni w swojej mentalności...CHODZI NAM O NASZA POSTAWĘ W MODLITWIE....

    //Mentalnie to i tak, ale tych "tobołków" wrogiej agentury wewnętrznej, grzechów i zniewoleń, to nam wyraźnie przyrosło, a "tobołków" majątku to nas pozbawiono. - Ogólnie to jest znacznie gorzej, bo 10% z nas – paromilionową armię tych najzdolniejszych, najbitniejszych, kwiat młodzieży skierowano na praktycznie bezpowrotną niewolę zagraniczną, a tym, co wrócili do Egiptu wmówiono długi pewnie ze setkę razy większe jak przed wychodzeniem//- LICZB 13:
    "1 Odezwał się znowu Pan do Mojżesza tymi słowami: 2 «Poślij ludzi, aby zbadali kraj Kanaan.......17 Mojżesz posłał ich celem zbadania ziemi Kanaan.....25 Po czterdziestu dniach wrócili z rozpoznania kraju......
    27 I tak im opowiedzieli: «Udaliśmy się do kraju, do którego nas posłałeś. Jest to kraj rzeczywiście opływający w mleko i miód, a oto jego owoce. 28 Jednakże lud, który w nim mieszka, jest silny, a miasta są obwarowane i bardzo wielkie.....
    «Kraj, któryśmy przeszli, aby go zbadać, jest krajem, który pożera swoich mieszkańców. Wszyscy zaś ludzie, których tam widzieliśmy, są wysokiego wzrostu." DALEJ, LICZB 14-
    "1 Wtedy całe zgromadzenie zaczęło wołać podnosząc głos. I płakał lud owej nocy...." I ROZNOSILI PO KRAJU ZŁE WIEŚCI( tak, jak dzisiaj PO)...I SKŁÓCANO NARÓD......
    " 6 A Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, którzy należeli do badających kraj, rozdarli szaty 7 i mówili do całej społeczności Izraelitów: «Kraj, który przeszliśmy celem zbadania go, jest wspaniałym krajem. 8 Jeśli nam Pan sprzyja, to nas wprowadzi do tego kraju i da nam ten kraj, który prawdziwie opływa w mleko i miód. 9 Tylko nie buntujcie się przeciwko Panu. Nie bójcie się też ludu tego kraju, gdyż ich pochłoniemy. Obrona od niego odstąpi, a z nami jest przecież Pan. Zatem nie bójcie się ich!» "
    // już niespłacalne bez ścigania winnych (a ci są powiązani z wierzycielami) i tajne umowy ponadnarodowe wzmagające nasze wywłaszczenie i zniewolenie, a nawet jawnie zdradzieckie - np o możliwości wezwania wojsk obcych na życzenie targowicy, co oznacza już niewolę cięższą jak była. Zatruto też serca Polaków socjalem, "prawami", pełnymi półkami, dostępem do kredytów, promocją demoralizacji zniechęcającej do walki, bezkarną patokracją i mafią, partyjniactwem i prywatą władzy... Mało tego - skłócono Polaków jak nigdy…//
    "6 A Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, którzy należeli do badających kraj, rozdarli szaty 7 i mówili do całej społeczności Izraelitów"
    DWÓCH PRAWYCH, JEDNEGO DUCHA, JEDNEJ MYŚLI.....

    //“PRZED NAMI "PRZEPRAWA" PRZEZ JORDAN" - NASZE OCZYSZCZENIE...” – “przejście przez Jordan przypomni Nam przyrzeczenia chrzcielne....”

    Owszem, z tych "tobołków" wrogiej agentury wewnętrznej, grzechów i zniewoleń – to od razu ostro zlimituje tych, którzy naprawdę wyruszą - ale “tobołki majątku” to są nam potrzebne. Żydzi wyruszali na pustynie nie tylko z tym, co mieli, ale i napożyczawszy od Egipcjan złotych sprzętów “na cele kultu”.// TAK, MASZ RACJE, A JEDNAK JESTEŚMY BOGATSI OD ŻYDÓW- MAMY CHRYSTUSA; i to już nie Mojżesz , JEDEN CZŁOWIEK, staje przed Obliczem Pana- wszyscy stoimy PRZED OBLICZEM PANA ZASTĘPÓW i Wszyscy otrzymujemy JEGO DUCHA....
  • @miarka 08:26:13
    //“A więc - NOWY WÓDZ – JOZUE…”

    Jest więc potrzeba dwóch wodzów – do walk wewnętrznych, do ukształtowania spójnego Narodu wolnych ludzi zdolnych by służyć Bogu jako swojemu Panu – Autorytet powszechnie w Narodzie uznany i drugi, jako wódz wojowników wierzących, że poprowadzi ich wbrew światu drogą wytyczoną przez Boga, wierzących, że idąc za nim idą i za Bogiem.
    … spójnego Narodu wolnych ludzi zdolnych by służyć Bogu jako swojemu Panu…// I MAMY DWÓCH WODZÓW; Jednego upatruje w obecnym Rządzie; Drugi:

    https://www.youtube.com/watch?v=Tay4EjnT5Vw

    //“"I rzekłem wam: Nie drżyjcie, nie lękajcie się ich. 30 Pan, Bóg wasz, który idzie przed wami, będzie za was walczył, podobnie jak uczynił w Egipcie na waszych oczach. 31 Widziałeś też i na pustyni: Pan niósł cię, jak niesie ojciec swego syna8, całą drogę, którą szliście, aż dotarliście do tego miejsca."(Pwt 1)
    Taka obietnicę miał Izrael, lecz nie zaufał Bogu...” - czyli OBIETNICĘ TRZEBA PRZYJĄĆ I WSPÓŁPRACOWAĆ Z NIĄ W ZAUFANIU - wymaga zaufania – tzn obietnica to nadzieja – zarazem łaska.// JEZU UFAM TOBIE....

    https://www.youtube.com/watch?v=Mwik_5a7qRc
    //Miej nadzieję w Panu – odwagi…// AMEN !!!
  • @alfa.com.hel 10:41:49
    " A JEDNAK JESTEŚMY BOGATSI OD ŻYDÓW- MAMY CHRYSTUSA; i to już nie Mojżesz , JEDEN CZŁOWIEK, staje przed Obliczem Pana- wszyscy stoimy PRZED OBLICZEM PANA ZASTĘPÓW i Wszyscy otrzymujemy JEGO DUCHA...."

    Tak. Ten Duch to nasza prawdziwa nadzieja.

    Pozdrawiam serdecznie.
  • @miarka 08:26:13
    //Owszem, wolna wola jak najbardziej jest Bożym darem, ale życie to jednak łaska - ma swój cel dla współpracy - nasza realizacja powołania do życia.
    Gdyby życie było darem, mielibyśmy "prawo do życia". A prawo to i umowa, to i prawo wzajemne, to i zrównoważony obowiązek. Tego w przypadku życia nie ma.// Prostuję moją wypowiedź....
    //"Tchnienie Ducha Ożywiciela" wciąż pozostaje u Boga.
    Żyjemy w Bogu dokąd z Nim w tej łasce współpracujemy.
    Bóg udziela nam swojego życia dokładnie tak, jak się udziela łaski...//

    //"Wiesz, że masz język teologiczny???...."

    Dziękuję. Już to zauważyłem, że mnie cytujesz :-) :-) :-)//- Zdolna uczennica, przy tym pokorna- zawsze cytuje swojego Nauczyciela, bo pamięta KTO JA UCZYŁ (:-
  • @miarka 08:26:13
    //"trzeba tu dodać, że czasem nie ma możliwości nawiązania współpracy i od początku wiadomym jest, że każdy podjęty trud jest "walka z wiatrakami"(z życia)"

    Ta współpraca to pójście za głosem nadziei. A było gdzieś przykazanie, żeby w Bożych sprawach mieć nadzieję wbrew nadziei...//

    "3 Bo cóż mówi Pismo? Uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość1. 4 Otóż temu, który pracuje, poczytuje się zapłatę nie tytułem łaski, lecz należności. 5 Temu jednak, który nie wykonuje pracy, a wierzy w Tego, co usprawiedliwia grzesznika, wiarę jego poczytuje się za tytuł do usprawiedliwienia, 6 zgodnie z pochwałą, jaką Dawid wypowiada o człowieku, którego Bóg usprawiedliwia niezależnie od uczynków" - (Rz 4)

    "18 On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje potomstwo5"
    20 I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu 21 i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. 22 Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość. 23 A to, że poczytano mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, 24 ale i ze względu na nas , jako że będzie poczytane i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. 25 On to został wydany za nasze grzechy6 i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia."
    Pozdrawiam.
  • @miarka 08:26:13
    //"dobrze, że wydano Ustawę ograniczająca prawa odbierania dzieci rodzicom, pod byle pretekstem.....Myślę, że u Nas obroni sie tez prawo nie przyznawania dzieci homoseksualistom...."Takie sprawy nigdy nie powinny być przedmiotem prawodawstwa. Prawa rodzą obowiązki i skłonność do zamykania się na drugiego człowieka. Człowiek tu być prawodawcą nie może.// TEŻ TAK uważam- ale doszło do sytuacji, gdzie Ustawy stały się konieczne- że Ustawy porządkują pewne zaszłości...

    //Tu decyduje odpowiedzialność i niezbywalna władza rodzicielska. Owszem, człowiek chory, nawet rodzic może być czasowo ubezwłasnowolniony kiedy ma złą wolę, ale nigdy nieodwołalnie, a także w taki sposób, żeby jego władza rodzicielska wciąż trwała, żeby władzę bezpośrednią nad dzieckiem przejmował jego zastępca, a nie ktoś obcy, nie urzędnik (a już zwłaszcza biurokrata).// To już nawet nie podlega dyskusji...

    //Homoseksualiści na pewno nie są wyrazicielami władzy rodziców - wychowanie dzieci to najpierw przykład osobisty. Moralność "z najwyższej półki" jest tu obowiązująca.
    A moralność to przede wszystkim zdolność do przetrwania - to również powołanie, by przekazywać dzieciom powołanie do bycia rodzicami...//
    BEZ KOMENTARZA...

    //Dopóki nie przywrócimy w Polsce współczynników dzietności na poziomie "muzułmańskim" takie brewerie adopcyjne powinny być traktowane jak zbrodnie urzędników i prawodawców, jak dowody korupcji - i to zbrodni korupcji karanej śmiercią.// Też tak myślę...
    Serdecznie pozdrawiam.
  • @miarka 10:48:36
    //Tak. Ten Duch to nasza prawdziwa nadzieja.// AMEN !!!
  • @miarka 10:48:36
    Myliłby się jednak ten, kto wyciągałby z tego faktu wniosek, iż wiara Izraela opiera się jedynie na przykładach mężczyzn. Jaką rolę odgrywała wówczas kobieta? Jest prawdą, że nie miała żadnych praw, jest prawdą, że nie mogła przewodzić w społeczności. Tak, takie wtedy panowało przekonanie!
    Ale właśnie dlatego wymienione w Starym Testamencie postacie kobiet nabierają tak wielkiego znaczenia. Jeżeli jakieś działanie, sprawa odbyła się dzięki kobiecie, to znaczyło, że właśnie sam Bóg zaingerował w ten świat. Zwycięstwa, wielkie znaki, cuda dokonane przez mężczyzn następowały często na wyraźne polecenie Boga. W nich pokazywała się wielkość darów, jakie Pan przekazywał swojemu narodowi. Jednak realna była sytuacja, gdy zwycięzca przypisywał sobie, swojej sile i zapobiegliwości osiągnięte sukcesy. Mówi o tym tradycja Księgi Powtórzonego Prawa, zwraca na to uwagę prorok Ezechiel. Dlatego dla pokazania Bożego działania, swojej absolutnej władzy nad światem i swojej troskliwości o człowieka, Bóg posługuje się jak najsłabszymi „narzędziami” lub najbardziej niemożliwymi do rozwiązania sytuacjami.

    Dlatego na przykład przeprowadził Izraelitów przez pustynię, czyli miejsce, gdzie nikt nie mógł przeżyć. Jeżeli Izraelici doszli do ziemi obiecanej, to zawdzięczali to jedynie Bogu. Podobnie Pismo Święte umieszcza kobiety, te najsłabsze „narzędzia”, osoby, które nie miały żadnych praw i możliwości działania. Nie mogły z pychą powiedzieć, że były mocne i dlatego dokonały wielkich dzieł. To Bóg przez nie realizował swoje zamierzenia. Kobiety wspomniane w Biblii są zatem swoistym sposobem, w jaki Bóg objawia siebie.

    Dobrze widać to na przykładzie Debory, żony Lappidota. Wspomniana jest w Księdze Sędziów jako jedyna kobieta, która sprawowała sądy w Izraelu. Nie należy rozumieć tej funkcji jedynie jako roztrząsanie sporów czy rozstrzyganie pomiędzy winą a niewinnością. We wspomnianej księdze Debora nazwana jest prorokinią (Sdz 4,4). Prorokiem w Starym Testamencie była osoba, która stawała się pośrednikiem Boga wobec ludzi, jakby heroldem obwieszczającym Boże Słowo ludowi. Bóg wybierał tak, jakby w społeczeństwie nie było nikogo innego, kto mógł spełniać to zadanie. Nikogo, przez kogo Bóg mógłby zbawić swój naród. Podobnie było z Deborą. A sytuacja nie była łatwa.

    W SŁOWACH PROROKINI

    Kananejski król Jabin, rezydujący w Chasor, podbił ziemie Izraelitów i wziął ludzi w niewolę. Dzięki swojej potędze militarnej był niezwyciężony. Księga Sędziów notuje: „Jabin bowiem miał dziewięćset żelaznych rydwanów i nielitościwie uciskał Izraelitów przez lat dwadzieścia” (Sdz 4,3). Wśród Izraelitów był wprawdzie mężczyzna imieniem Barak, który prawdopodobnie znał się na rzemiośle wojennym, ale jego siły były niewystarczające do walki z wodzem Jabina Siserą. W tym miejscu biblijnego opowiadania widzimy Boga wkraczającego w historię. Debora wzywa Baraka i wydaje polecenie uderzenia na Siserę. Reakcja jest zdumiewająca: „Odpowiedział jej Barak: Jeżeli ty pójdziesz ze mną, pójdę, lecz jeśli ty nie pójdziesz ze mną, nie pójdę” (Sdz 4,8). Uznaje w tych słowach wyższość kobiety, która jest bardziej związana z Bogiem. Jest znakiem Jego obecności i pomocy. Rezultatem podjętych w ten sposób działań jest absolutna klęska wojsk Jabina i śmierć Sisery, który jednak nie ginie na polu walki, ale w namiocie z ręki innej kobiety – Jaeli. Bóg pokazał swoją wielkość, zwyciężając dzięki kobietom.

    Debora w Starym Testamencie najpełniej ilustruje prawdę,
    że poprzez słabość wspartą wiarą
    można zadziwić świat




    Czytelnik biblijnego opowiadania, zamykając przeczytany rozdział z Księgi Sędziów, niewątpliwie odszedłby umocniony w wierze w Boga Jedynego, który rzeczywiście działa w historii. Taka była prawdopodobnie intencja autora tekstu – chciał wzbudzić zdumienie w sercu słuchaczy nad niezwykłymi losami ludzi prowadzonymi przez Boga. Chciał wzbudzić wiarę, że nie ma nic niemożliwego dla Stworzyciela świata, bo może On znaleźć rozwiązanie nabrzmiałych problemów nawet wśród nic nie znaczących i słabych postaci starożytnego Izraela. Przykładem wiary jest także Barak podążający za Deborą. Musiał być człowiekiem rzeczywiście wierzącym, jeżeli zdecydował się na walkę, opierając się jedynie na gwarancjach obecności Pana zawartych w słowach prorokini.

    Ciekawe, ilu z współcześnie żyjących chrześcijan potrafiłoby zaufać słowom nauczycieli i proroków? Ilu dostrzegłoby w nich autentycznych przedstawicieli Boga? Ilu zawierzyłoby „nadziei wbrew nadziei” (Rz 4,18), idąc drogą Baraka? Bo wiara nie jest tylko czcigodną tradycją, ale wciąż żywą rozmową z Nieznanym, zaskakującym nas „namacalną” obecnością.
    Warto jednak pozostawić Biblię otwartą, ponieważ opowiadanie o Deborze nie kończy się na omawianym tu czwartym rozdziale. Dla autora tekstu przykład prorokini był tak ważny, że zamieścił po zacytowanych fragmentach pieśń uwielbienia. Wzywa w niej ludzi do błogosławienia Boga za dokonane zbawienie. Przypomina jeszcze raz, w poetycki sposób, znane nam fakty, aby pełnym radości głosem zawołać: „Powstań, o powstań, Deboro, powstań, o powstań i pieśń zaśpiewaj! Powstań, Baraku, by pojmać twych jeńców, synu Abinoama” (Sdz 5,12). Zamieszczając ten fragment poezji po opowiadaniu o obecności Boga w historii, autor pragnie poruszyć uczucia czytelników i zwiększyć ich radość ze spotkania ze Stwórcą. Zbyt ważne są bowiem takie spotkania dla człowieka, aby pozostały bez wpływu na jego postawę. Jeżeli uwierzył w Boga, w realność Jego obecności, doświadczył pomocy, to taka wiara powinna coś zmienić w jego życiu.
    W przypadku Debory, Baraka czy innych osób z naszego opowiadania wyrazem takiej zmiany są radość, śpiew, uwielbienie składane Stwórcy. Kilka razy czytamy wezwanie skierowane do innych: „Błogosławcie Pana!”. W ten sposób coraz większa grupa osób włączona jest w krąg uwielbienia. Bo wiara nie jest tylko przeżyciem trzymanym w zamknięciu świadomości wierzącego. Wiara domaga się, aby ją dzielić z innymi, przynosząc w ten sposób radość. Ciekawe, że do podobnych wniosków doszedł św. Łukasz, gdy pisząc Ewangelię, opowiadał o spotkaniu Maryi z Elżbietą. Tam również po opowiadaniu ogłaszającym obecność Boga w świecie Matka Zbawiciela intonuje pieśń uwielbienia: „Wielbi dusza moja Pana” (Łk 1,46nn). Czyżby autor biblijny chciał zwrócić uwagę, że to właśnie kobiety potrafią zrozumieć i wyrazić wielkość działa Bożego?

    To właśnie Debora w Starym Testamencie najpełniej ilustruje prawdę, że poprzez słabość wspartą wiarą można zadziwić świat. Dodajmy, że w Nowym Testamencie podobną myśl wyraził św. Paweł, stwierdzając: „Ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (2 Kor 12,10).

    Przyglądając się temu opowiadaniu, warto zastanowić się więc nad drogami własnej wiary, aby razem z Deborą można było zawołać: „Błogosławcie Pana!”.

    ks. Piotr Klimek
    Autor jest rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej
    http://www.idziemy.pl/wydanie-drukowane/2013-19
  • @alfa.com.hel 10:56:44
    "Rz 4, 18 On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje potomstwo5"

    Wielkie dzięki za ten ścisły cytat. Zawiera on tu słowo "wiara" na wskazanie, że "mieć nadzieję wbrew nadziei" należy mieć dzięki wierze Bogu: "wbrew nadziei uwierzył nadziei".

    Tym sposobem od stwierdzenia że miłość to łaska, przez stwierdzenie, że nadzieja to łaska, doszliśmy do stwierdzenia, że i wiara to łaska.
    A więc i jako łaska wymaga przyjęcia jej i współpracy.

    Następne wersety Pisma mówią:

    "19 I nie zachwiał się w wierze, choć stwierdził, że ciało jego jest już obumarłe - miał już prawie sto lat - i że obumarłe jest łono Sary. 20 I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu 21 i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. 22 Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość. "

    Przyjąć wiarę, to już mieć niezachwianą pewność.
    Tą pewność daje już świadomość, że wiara to łaska. Łaska Boska zaś jest nieodwołalna zanim celu nie osiągnie (choć w zależności od postępów Bóg może zmieniać jej formę). To powoduje, że łaska Boska to więcej jak dar (u ludzi bywa odwrotnie - u ludzi to dar jest konkretem, a łaska ulotna).

    Współpracować z łaską wiary, to wzmacniać się w wierze kiedy prawdopodobieństwo głosi co innego jak wiara Bogu. "Wierzę w coś objawił Boże, Twe Słowo mylić nie może".

    Wiara Bogu, to jedna z najważniejszych cnót składających się na sprawiedliwość. Kto wierzy, oddaje chwałę Bogu, kto jest sprawiedliwym, ten oddaje chwałę Bogu już z racji wiary.
    Kiedy wiara Bogu jest motywem działania, usprawiedliwia każdy czyn.

    Wiara Bogu przyjęta jako łaska Boska powoduje, że każdy nasz czyn jest sprawiedliwy, nikogo nie krzywdzi, służy dobru i dobru wspólnemu, prowadzi, ku życiu i życiu wiecznemu.

    Tu od razu przychodzą na myśl protestanci, którzy twierdzą, że jak się wierzy, to uczynki są nieważne. Tak, są nieważne, bo są dobre.
    Tylko że jak ktoś popełnia zły czyn, przestaje być wierzącym.

    To tak jak z Żydami. Zapisali sobie w Talmudzie, że każdy Żyd jest dobry.
    ("http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/126084,nie-ma-zlych, http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/126085,to-dobry-czlowiek). Teraz jak Żyd zrobi coś złego przestaje być Żydem (z praktyką u nich już jest gorzej, bo wolą rozumowanie w kategoriach prawa jak dobra, czy sprawiedliwości...).

    Wracając do kontekstu modlitw w intencji Ojczyzny, też warto tu pomyśleć i o podniesieniu poprzeczki dla nas: "Jak Polak zrobi coś złego, przestaje być Polakiem (dopóki się wiarygodnie nie nawróci)" - z surowymi karami i pozbawianiem obywatelstwa opornych.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @alfa.com.hel 11:29:00
    Nie czytałem tego komentarza do którego się odnoszę, kiedy pisałem swój poprzedni. To zadziwiające, że oba wychodząc od "nadziei wbrew nadziei" odnoszą się do kwestii wiary. Inny akcent - u mnie na łaskę, tu na rolę kobiet.
    Są zadziwiające zbieżności, jest i wyraźne rozróżnienie. Tu chodzi bardziej o wiarę w Boga, ja podkreślam wiarę Bogu. Warto się temu przyjrzeć.


    "Debora w Starym Testamencie najpełniej ilustruje prawdę,
    że poprzez słabość wspartą wiarą
    można zadziwić świat".

    Słabość poprzedza wiarę. Tak wiarę w Boga, jak wiarę Bogu. A zaraz za tym idzie Lekarz ze swoim: "Idź, twoja wiara cię uzdrowiła" i "Nie potrzebują Lekarza zdrowi, tylko ci, którzy się źle mają". Wiara, o której On mówi, to wiara Lekarzowi, wiara Bogu.


    "Prorokiem w Starym Testamencie była osoba, która stawała się pośrednikiem Boga wobec ludzi, jakby heroldem obwieszczającym Boże Słowo ludowi. Bóg wybierał tak, jakby w społeczeństwie nie było nikogo innego, kto mógł spełniać to zadanie. Nikogo, przez kogo Bóg mógłby zbawić swój naród. Podobnie było z Deborą".

    Bóg w którego wierzyli działał przez nią, naród miał się dostosować, by zrealizować Bożą wolę, dla niego najlepszą i mającą go doprowadzić do zbawienia.
    Jezus też jest takim "pośrednikiem Boga wobec ludzi, jakby heroldem obwieszczającym Boże Słowo ludowi", ale działa i przez wiarę w Boga, i przez wiarę Bogu. Uczy jak ten, który ma władzę, leczy i odpuszcza grzechy, inauguruje królestwo Boże między ludźmi, obdarza pokojem, czyni cuda...
    Warto tu zauważyć że Jezus w Nazarecie, gdzie mu nie uwierzono, cudów żadnych nie dokonał - czyli, że cuda wymagają i przyjęcia łaski wiary, i współpracy z łaską wiary.
    Ci, co wierzą uznawani są za sprawiedliwych - jako tacy oddają chwałę Bogu. Z 10 uzdrowionych trędowatych tylko jeden wrócił żeby podziękować. Czyż pozostali współpracują ze swoją łaską wiary, czyż ich uzdrowienie było trwałe?
    Wiara w Boga wymaga współpracy z Bożym pośrednikiem, ta zaś wymaga wiary pośrednikowi. Kiedy Pośrednikiem jest Jezus - wiara w Boga jest jednocześnie wiarą Bogu. Ta wiara zawieść nie może.


    "Czytelnik biblijnego opowiadania, zamykając przeczytany rozdział z Księgi Sędziów, niewątpliwie odszedłby umocniony w wierze w Boga Jedynego, który rzeczywiście działa w historii. Taka była prawdopodobnie intencja autora tekstu – chciał wzbudzić zdumienie w sercu słuchaczy nad niezwykłymi losami ludzi prowadzonymi przez Boga".

    Tak, wiara w Boga upoważnia do oczekiwania Bożego prowadzenia, a więc Bożej odpowiedzialności, Bożego ratunku, Bożej opieki, Bożej pomocy, do Bożych darów, nawet zbawienia od zła.
    Ale wiara Bogu dodatkowo upoważnia i do przygotowywania Panu drogi, do takiego działania, o tak wielkiej jakości, że sam Bóg będzie ich zadowolonym odbiorcą, co daje nieustanny wzrost w kulturze i człowieczeństwie - w szczególności daje możliwość sięgania po spoiwo ludzkich wspólnot - po Boże łaski, zwłaszcza błogosławieństwa, świętość i życie wieczne.


    "Chciał wzbudzić wiarę, że nie ma nic niemożliwego dla Stworzyciela świata, bo może On znaleźć rozwiązanie nabrzmiałych problemów nawet wśród nic nie znaczących i słabych postaci starożytnego Izraela. Przykładem wiary jest także Barak podążający za Deborą. Musiał być człowiekiem rzeczywiście wierzącym, jeżeli zdecydował się na walkę, opierając się jedynie na gwarancjach obecności Pana zawartych w słowach prorokini."

    Tak, Barak to już człowiek jak z Nowego Testamentu. On już wierzył nie tylko Deborze, ale i w Deborę, że jest Bożą pośredniczką. - Wierzył przez siłę jej nadziei w Panu. - To jej nadzieja była dla niego gwarancją by zaufać jej słowu - i faktycznie wierzył Słowu Boga w którym ona pokładała nadzieję - a więc i wraz z Deborą wierzył Bogu.
    Barak dał też wspaniały przykład jak należy ufać drugiemu człowiekowi, że zaufanie musi być ograniczone i sprawdzane. Przez test wiary. Jak wierzy to i sama podejmie ryzyko.


    "Ciekawe, ilu z współcześnie żyjących chrześcijan potrafiłoby zaufać słowom nauczycieli i proroków? Ilu dostrzegłoby w nich autentycznych przedstawicieli Boga? Ilu zawierzyłoby „nadziei wbrew nadziei” (Rz 4,18), idąc drogą Baraka? Bo wiara nie jest tylko czcigodną tradycją, ale wciąż żywą rozmową z Nieznanym, zaskakującym nas „namacalną” obecnością."

    Odwrotnie. - Ufających nadziei, to jest dziś zabójczy dla świata i Polski nadmiar.
    To zwłaszcza "słomiany zapał" i ufanie "obiecankom cacankom a głupiemu radość", to ufanie w możliwości socjalu i w to że waadza zawsze da każdemu tyle ile będzie trzeba "na tu i teraz" i "każdemu wszystko".
    Barak wierzył, ale ufał w stopniu ograniczonym. Wierzył, ale sprawdzał.Wierzył tak, jak powinien wierzyć chrześcijanin - Jezusowi jako jedynemu Pośrednikowi bezwzględnie - innym pośrednikom ze sprawdzaniem ("wszystko sprawdzajcie") (za tym z pewnością i idzie oczekiwanie gwarancji od polityków - nie wiarygodności).

    Barak wierzył Deborze wbrew nadziei swojej. W swojej pokorze wyrzekł się swojej świadomości rzeczywistości i związanej z nią wiary, a przyjął świadomość rzeczywistości Debory z jej wiarą dającą nadzieję w Panu i odwagę.


    "Dla autora tekstu przykład prorokini był tak ważny, że zamieścił po zacytowanych fragmentach pieśń uwielbienia. Wzywa w niej ludzi do błogosławienia Boga za dokonane zbawienie. Przypomina jeszcze raz, w poetycki sposób, znane nam fakty, aby pełnym radości głosem zawołać: „Powstań, o powstań, Deboro, powstań, o powstań i pieśń zaśpiewaj! Powstań, Baraku, by pojmać twych jeńców, synu Abinoama” (Sdz 5,12). Zamieszczając ten fragment poezji po opowiadaniu o obecności Boga w historii, autor pragnie poruszyć uczucia czytelników i zwiększyć ich radość ze spotkania ze Stwórcą. Zbyt ważne są bowiem takie spotkania dla człowieka, aby pozostały bez wpływu na jego postawę. Jeżeli uwierzył w Boga, w realność Jego obecności, doświadczył pomocy, to taka wiara powinna coś zmienić w jego życiu".

    Te "błogosławienia Boga" i "powstawanie by zaśpiewać Bogu", "spotkanie ze Stwórcą", doświadczenie pomocy - to wszystko skutki uwierzenia w Boga.


    "W przypadku Debory, Baraka czy innych osób z naszego opowiadania wyrazem takiej zmiany są radość, śpiew, uwielbienie składane Stwórcy. Kilka razy czytamy wezwanie skierowane do innych: „Błogosławcie Pana!”. W ten sposób coraz większa grupa osób włączona jest w krąg uwielbienia. Bo wiara nie jest tylko przeżyciem trzymanym w zamknięciu świadomości wierzącego. Wiara domaga się, aby ją dzielić z innymi, przynosząc w ten sposób radość. Ciekawe, że do podobnych wniosków doszedł św. Łukasz, gdy pisząc Ewangelię, opowiadał o spotkaniu Maryi z Elżbietą. Tam również po opowiadaniu ogłaszającym obecność Boga w świecie Matka Zbawiciela intonuje pieśń uwielbienia: „Wielbi dusza moja Pana” (Łk 1,46nn)."

    Tak, Magnificat wyraża wiarę w Boga. To śpiew duszy. Ale wcześniej było jeszcze:

    "Łk 1, 26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Wszedłszy do Niej, [anioł] rzekł: «Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, ».
    29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. 33 Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» 35 Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. 36 A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. 37 Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». 38 Na to rzekła Maryja: «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Wtedy odszedł od Niej anioł."

    A więc łaska i łaska, i przyjęcie łaski - i «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Miała począć za sprawą Ducha Świętego, który miał na nią zstąpić i porodzić Syna, którego zwać będą Synem Najwyższego.

    Ważne i użyte przez Nią słowo "służebnica" - jako pełniąca służbę świadomą i dobrowolną. Maryja nawet podkreśliła swoją ludzką godność przez wyrażenie zgody na zaproponowanych warunkach - nie mniej i nie więcej: "według słowa twego".

    Zgoda Maryi dotyczyła spraw ciała i duszy, duchem zaś pozostawała wolna. Duchem decydowała się na współpracę z łaską, z "pełnią łask" Bożych.
    Zgoda Maryi dotyczyła wiary Bogu.


    Pozdrawiam serdecznie
  • @miarka 18:53:58
    //Nie czytałem tego komentarza do którego się odnoszę, kiedy pisałem swój poprzedni. To zadziwiające, że oba wychodząc od "nadziei wbrew nadziei" odnoszą się do kwestii wiary. Inny akcent - u mnie na łaskę, tu na rolę kobiet.( przepraszam, zaczęłam od drugiego kom.- wrócę do pierwszego później)
    Są zadziwiające zbieżności, jest i wyraźne rozróżnienie. Tu chodzi bardziej o wiarę w Boga, ja podkreślam wiarę Bogu. Warto się temu przyjrzeć.// WIARA BOGU jest ważniejsza !!! - uwierzyć Bogu!!!
    Zauważ też ile zbieżności z sytuacja w Naszej Ojczyźnie....Chociażby Jozue, Debora, Barak:
    //„Odpowiedział jej Barak: Jeżeli ty pójdziesz ze mną, pójdę, lecz jeśli ty nie pójdziesz ze mną, nie pójdę” (Sdz 4,8)//
    Dodam jeszcze, że Debora odniosła zwycięstwo, ale po tym zwycięstwie nadała autorytet Barakowi, uznając w Nim Wodza....

    //Słabość poprzedza wiarę. Tak wiarę w Boga, jak wiarę Bogu. A zaraz za tym idzie Lekarz ze swoim: "Idź, twoja wiara cię uzdrowiła" i "Nie potrzebują Lekarza zdrowi, tylko ci, którzy się źle mają". Wiara, o której On mówi, to wiara Lekarzowi, wiara Bogu.// Dokładnie - tak!

    //Bóg w którego wierzyli działał przez nią, naród miał się dostosować, by zrealizować Bożą wolę, dla niego najlepszą i mającą go doprowadzić do zbawienia.
    Jezus też jest takim "pośrednikiem Boga wobec ludzi, jakby heroldem obwieszczającym Boże Słowo ludowi", ale działa i przez wiarę w Boga, i przez wiarę Bogu. Uczy jak ten, który ma władzę, leczy i odpuszcza grzechy, inauguruje królestwo Boże między ludźmi, obdarza pokojem, czyni cuda... // I PROWADZI TYCH, którzy Mu ufają...
    //Warto tu zauważyć że Jezus w Nazarecie, gdzie mu nie uwierzono, cudów żadnych nie dokonał - czyli, że cuda wymagają i przyjęcia łaski wiary, i współpracy z łaską wiary.// CUDA DZIEJĄ SIĘ wówczas, gdy wierzymy Bogu- gdy Słowo Boga jest dla Nas Święte i jest ponad wszystkim, a słysząc to Słowo - Zwiastujemy bez wahania, bez lęku- TAK DZIAŁA LOGOS, KTÓRE SIĘ STAJE POPRZEZ NASZE ZWIASTOWANIE...Ale trzeba tu i doświadczenie w rozróżnianiu i odpowiedzialności za SŁOWO; uważnego słuchania, posłuszeństwa i pokory...

    //Tak, wiara w Boga upoważnia do oczekiwania Bożego prowadzenia, a więc Bożej odpowiedzialności, Bożego ratunku, Bożej opieki, Bożej pomocy, do Bożych darów, nawet zbawienia od zła.
    Ale wiara Bogu dodatkowo upoważnia i do przygotowywania Panu drogi, do takiego działania, o tak wielkiej jakości, że sam Bóg będzie ich zadowolonym odbiorcą, co daje nieustanny wzrost w kulturze i człowieczeństwie - w szczególności daje możliwość sięgania po spoiwo ludzkich wspólnot - po Boże łaski, zwłaszcza błogosławieństwa, świętość i życie wieczne.// WIARA BOGU, TO JUŻ SŁUŻBA...PRZYGOTOWANIE DROGI PANU, odpowiedzialność za innych...
    "działania, o tak wielkiej jakości, że sam Bóg będzie ich zadowolonym odbiorcą, co daje nieustanny wzrost w kulturze i człowieczeństwie - w szczególności daje możliwość sięgania po spoiwo ludzkich wspólnot - po Boże łaski, zwłaszcza błogosławieństwa, świętość i życie wieczne."

    //"Chciał wzbudzić wiarę, że nie ma nic niemożliwego dla Stworzyciela świata, bo może On znaleźć rozwiązanie nabrzmiałych problemów nawet wśród nic nie znaczących i słabych postaci starożytnego Izraela. Przykładem wiary jest także Barak podążający za Deborą. Musiał być człowiekiem rzeczywiście wierzącym, jeżeli zdecydował się na walkę, opierając się jedynie na gwarancjach obecności Pana zawartych w słowach prorokini."//(Do tego Jozue) JAKŻE JA TU WIDZĘ TRZY OSOBY NAM WSPÓŁCZESNE...
    //Tak, Barak to już człowiek jak z Nowego Testamentu. On już wierzył nie tylko Deborze, ale i w Deborę, że jest Bożą pośredniczką. - Wierzył przez siłę jej nadziei w Panu. - To jej nadzieja była dla niego gwarancją by zaufać jej słowu - i faktycznie wierzył Słowu Boga w którym ona pokładała nadzieję - a więc i wraz z Deborą wierzył Bogu.
    Barak dał też wspaniały przykład jak należy ufać drugiemu człowiekowi, że zaufanie musi być ograniczone i sprawdzane. Przez test wiary. Jak wierzy to i sama podejmie ryzyko.// Tu już nie będę komentowała...!!!

    '"Ciekawe, ilu z współcześnie żyjących chrześcijan potrafiłoby zaufać słowom nauczycieli i proroków? Ilu dostrzegłoby w nich autentycznych przedstawicieli Boga? Ilu zawierzyłoby „nadziei wbrew nadziei” (Rz 4,18), idąc drogą Baraka? Bo wiara nie jest tylko czcigodną tradycją, ale wciąż żywą rozmową z Nieznanym, zaskakującym nas „namacalną” obecnością."" I TO JEST CUDOWNE, że Nasz BÓG MÓWI !!!

    //Barak wierzył, ale ufał w stopniu ograniczonym. Wierzył, ale sprawdzał.Wierzył tak, jak powinien wierzyć chrześcijanin - Jezusowi jako jedynemu Pośrednikowi bezwzględnie - innym pośrednikom ze sprawdzaniem ("wszystko sprawdzajcie") (za tym z pewnością i idzie oczekiwanie gwarancji od polityków - nie wiarygodności).// TAK, mamy oczekiwać gwarancji...

    //Barak wierzył Deborze wbrew nadziei swojej. W swojej pokorze wyrzekł się swojej świadomości rzeczywistości i związanej z nią wiary, a przyjął świadomość rzeczywistości Debory z jej wiarą dającą nadzieję w Panu i odwagę.// Znów porównuję z nasza rzeczywistością- dobrze jest na tych podobieństwach opierać swoja modlitwę; "Panie, Ty pokazałeś, ze jest to możliwe, u Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych...Panie, wierzę Ci, tak jak uwierzyła Debora!"
    // „Powstań, o powstań, Deboro, powstań, o powstań i pieśń zaśpiewaj! Powstań, Baraku, by pojmać twych jeńców, synu Abinoama” (Sdz 5,12). Zamieszczając ten fragment poezji po opowiadaniu o obecności Boga w historii, autor pragnie poruszyć uczucia czytelników i zwiększyć ich radość ze spotkania ze Stwórcą. Zbyt ważne są bowiem takie spotkania dla człowieka, aby pozostały bez wpływu na jego postawę. Jeżeli uwierzył w Boga, w realność Jego obecności, doświadczył pomocy, to taka wiara powinna coś zmienić w jego życiu".//
    MOJA DUSZA ŚPIEWA- "POWSTAŃ, o powstań Deboro, powstań, o powstań Baraku..." W tej pieśni zwycięstwa przynoszą przed Boży Tron wiadome Osoby.....//to wszystko skutki uwierzenia w Boga.//

    //Bo wiara nie jest tylko przeżyciem trzymanym w zamknięciu świadomości wierzącego. Wiara domaga się, aby ją dzielić z innymi, przynosząc w ten sposób radość. Ciekawe, że do podobnych wniosków doszedł św. Łukasz, gdy pisząc Ewangelię, opowiadał o spotkaniu Maryi z Elżbietą. Tam również po opowiadaniu ogłaszającym obecność Boga w świecie Matka Zbawiciela intonuje pieśń uwielbienia: „Wielbi dusza moja Pana” (Łk 1,46nn)."- AMEN !!!
    //A więc łaska i łaska, i przyjęcie łaski - i «Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego». Miała począć za sprawą Ducha Świętego, który miał na nią zstąpić i porodzić Syna, którego zwać będą Synem Najwyższego.//

    Ważne i użyte przez Nią słowo "służebnica" - jako pełniąca służbę świadomą i dobrowolną. Maryja nawet podkreśliła swoją ludzką godność przez wyrażenie zgody na zaproponowanych warunkach - nie mniej i nie więcej: "według słowa twego".

    Zgoda Maryi dotyczyła spraw ciała i duszy, duchem zaś pozostawała wolna. Duchem decydowała się na współpracę z łaską, z "pełnią łask" Bożych.
    Zgoda Maryi dotyczyła wiary Bogu.// AMEN !! Pozdrawiam i wracam do poprzedniego kom.
  • @miarka 14:57:09
    //... słowo "wiara" na wskazanie, że "mieć nadzieję wbrew nadziei" należy mieć dzięki wierze Bogu: "wbrew nadziei uwierzył nadziei".//

    //Tym sposobem od stwierdzenia że miłość to łaska, przez stwierdzenie, że nadzieja to łaska, doszliśmy do stwierdzenia, że i wiara to łaska.
    A więc i jako łaska wymaga przyjęcia jej i współpracy.// Amen!- jest bowiem wiara, która ma każdy Człowiek, i jest WIARA w wymiarze łaski..

    //I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze.// TAKIEJ WIARY NAM TRZEBA i jest to ten wyższy wymiar Wiary.

    //Przyjąć wiarę, to już mieć niezachwianą pewność.
    Tą pewność daje już świadomość, że wiara to łaska. Łaska Boska zaś jest nieodwołalna zanim celu nie osiągnie (choć w zależności od postępów Bóg może zmieniać jej formę). To powoduje, że łaska Boska to więcej jak dar (u ludzi bywa odwrotnie - u ludzi to dar jest konkretem, a łaska ulotna).// Dokładnie tak- i taka wiara potrzebna jest Bogu, aby mógł Objawiać swoja wielkość i moc, 'aby na Imię Jezus zgięło się wszelkie kolano"....

    //"Wierzę w coś objawił Boże, Twe Słowo mylić nie może".// DLATEGO, gdy mówi Bóg, to już tylko pozostaje nasze AMEN!!!

    //Wiara Bogu, to jedna z najważniejszych cnót składających się na sprawiedliwość. Kto wierzy, oddaje chwałę Bogu, kto jest sprawiedliwym, ten oddaje chwałę Bogu już z racji wiary.
    Kiedy wiara Bogu jest motywem działania, usprawiedliwia każdy czyn.
    Wiara Bogu przyjęta jako łaska Boska powoduje, że każdy nasz czyn jest sprawiedliwy, nikogo nie krzywdzi, służy dobru i dobru wspólnemu, prowadzi, ku życiu i życiu wiecznemu.// Trzykrotnie Amen !!

    //Tu od razu przychodzą na myśl protestanci, którzy twierdzą, że jak się wierzy, to uczynki są nieważne. Tak, są nieważne, bo są dobre.
    Tylko że jak ktoś popełnia zły czyn, przestaje być wierzącym.//
    No właśnie !- jeśli chodzi o Protestantów, to ta wiara jest dużo "przegięta"- w naszym Kościele, gdy Bóg dokona uzdrowienia- mówimy- proszę iść do lekarz, proszę sprawdzić, co powie lekarz, bowiem zawsze zakładamy możliwość ludzkiego błędu np. złe rozeznanie, własne emocje etc...tymczasem u Nich zdarza się, że po modlitwie o uzdrowienie odkłada się leki...Jest dużo emocji i euforii...

    //To tak jak z Żydami. Zapisali sobie w Talmudzie, że każdy Żyd jest dobry.// - dobrze to wskazałeś w swoich notkach...

    //Wracając do kontekstu modlitw w intencji Ojczyzny, też warto tu pomyśleć i o podniesieniu poprzeczki dla nas: "Jak Polak zrobi coś złego, przestaje być Polakiem (dopóki się wiarygodnie nie nawróci)" - z surowymi karami i pozbawianiem obywatelstwa opornych.//. MIŁOŚĆ BOŻA JEST MIŁOŚCIĄ WYMAGAJĄCĄ...
    Serdecznie pozdrawiam.
  • @Powiadomienia od Google
    https://lh6.googleusercontent.com/-Af3pU0vKVdA/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAFC_o/moHyN1IIUkQ/s80-c-k-no/photojpg
    יצחק סולומון

    ‬Daje +1 wielu Twoim linkom

    https://plus.google.com/u/0/114889223875736207924/posts/MHYcq673kcA

    https://plus.google.com/u/0/114889223875736207924/posts/YYQh1CB8ZSi

    https://plus.google.com/u/0/114889223875736207924/posts/JXZnfXx1qTP

    https://plus.google.com/u/0/114889223875736207924/posts/LxBdJD82p8v

    https://plus.google.com/u/0/114889223875736207924/posts/Jp5HppbKLrj

    https://plus.google.com/u/0/114889223875736207924/posts/PFJNh5eah1D

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY