Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
597 postów 6826 komentarzy

www.myśląca.pl

alfa.com.hel - Chcę zamieszczać rozważania biblijne, świadectwa Bożego działania i poezję...Mój status- nauczyciel na emeryturze- humanista, teolog; dobra znajomość zagadnień biblijnych i egzystencjalnego wymiaru Słowa Bożego.

CZUWANIE WCIĄŻ TRWA...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą......I nagle przyłączyło się.... mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: «Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom ..."(Łk 2)

 "A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych....." (Ap 12, 11)

DZIELIMY SIĘ WIĘC ŚWIADECTWEM BOŻEGO DZIAŁANIA Z CZUWANIA NOCNEGO 7/8 stycznia 2016 roku. - chwile które nadal wzruszają.

"Modlitwa nie może być jednostronna – tylko moja do Boga – musi być sprzężenie zwrotne, musi być odzew Boga.
Benedyktyni mówią: „Módl się i pracuj”. I to dobra dewiza – ale oddzielnie się módl i oddzielnie pracuj – dbaj o konieczną równowagę, by Twój duch zawsze był przed Tobą. Inaczej będziesz niewolnikiem, a „Do wolności powołał nas Pan” - miarka

"...modlitwa jest dialogiem; chwile w których czuwamy, to właśnie oczekiwanie na Bożą obecność, Boży dotyk, Boży głos..."Co mi powiesz, Panie"....? I czasem wystarczy otulenie tym cudownym ciepłem, które też mówi w ciszy, mówi: "JESTEM, nie lękaj się- JA JESTEM"...I przychodzi moment, że słyszymy coś więcej... Czuwanie to postawa:
„Na moich czatach stać będę, udam się na miejsce czuwania, śledząc pilnie, by poznać, co On powie do mnie, jaką odpowiedź da na moją skargę..." (Ha 2, 1)

"PAN mówi!
PAN odpowiada!
PAN mówi do Kościoła!"

 " I odpowiedział Pan tymi słowami: Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać.” (Ha 2:1-2a BT)

A WIĘC:

MUSZĘ STANĄĆ!
MUSZĘ UDAĆ SIĘ NA BASZTĘ!
MUSZĘ WYPATRYWAĆ!
MUSZĘ NADSŁUCHIWAĆ!
MUSZĘ PILNIE ŚLEDZIĆ!
MUSZĘ!!!

Potrzeba nam silnego  postanowienia i mocnej decyzji.
Nie godzimy się z tym co widzimy wokół. Z determinacją oczekujemy na Słowa od Pana.
Posterunek, baszta, wieża są miejscami na które trzeba wejść. Trzeba się postarać, trzeba dokonać wysiłku, aby się tam dostać.
Panie, pobudź moje serce by było spragnione tego jednego:
"Starajmy się więc poznać, usilnie poznać Pana; że go znajdziemy, pewne jest jak zorza poranna”. (Oz 6:3 BW )
Moim posterunkiem ma być moja komora modlitwy - miejsce schronienia ale i wypatrywania, miejsce nadsłuchiwania. Jest to również miejsce pilnego śledzenia i czuwania, miejsce wyglądania. Musi więc być ono odpowiednie na wyczekiwanie głosu Bożego, w niewłaściwym mogę Go nie usłyszeć. W hałasie życia, czasami w hałasie służby, MUSZĘ znaleźć „swoją basztę”. Całe rodziny, oraz wspólnoty MUSZĄ znaleźć „swoje baszty”, gdzie będą wypatrywać i nadsłuchiwać!.....

NASŁUCHUJĄC - SPOTKAŁAM  NA  MODLITWIE  POPRANNEJ  MOJEGO(radość to wielka widzieć, że jest)  BRATA MOHERA-  ZNÓW WYPEŁNIAŁO SIĘ  SŁOWO: "GDZIE DWÓCH LUB TRZECH..." , było Nas przynajmniej dwóch...., A MYŚLĘ, ŻE BYŁO NAS  WIĘCEJ...

@DZISIAJ WITAMY DZIEŃ PSALMEM I MODLITWĄ RÓŻAŃCOWĄ
STWÓRZ BOŻE WE MNIE SERCE CZYSTE I ODNÓW WE MNIE MOC DUCHA
https://www.youtube.com/watch?v=6W9uzjV_WS4

 

@PRZYCHODZISZ DO MNIE ....ZSTĘPUJESZ W POSTACI CHLEBA

https://www.youtube.com/watch?v=xE5GOt-RI84&list=PL25F59E523F6DBD0C&index=36

RÓŻANIEC: MODLITWA PODANA NA DZISIAJ PRZEZ ZBÓJNIKA

Panie Jezu Chryste błogosław Mojej Ojczyźnie, Naszym Rodzinom i moim Braciom i Siostrom - tym wszystkim, którzy w swoich sercach niosą żar MIŁOŚCI I MOC MODLITWY....

https://www.youtube.com/watch?v=QjNIP9hmdzk&list=PL25F59E523F6DBD0C&index=2

                      Serdecznie pozdrawiam. Helena

KOMENTARZE

  • @ miarka
    DZIĘKUJĘ (:-
    Szczęść Boże na cały dzień.. Helena
  • @alfa.com.hel 06:05:55
    To ja dziękuję, zwłaszcza za psalm:
    "STWÓRZ BOŻE WE MNIE SERCE CZYSTE I ODNÓW WE MNIE MOC DUCHA
    "
    Jakże stosowny czysty śpiew :-))
    Dobrego dnia.
  • @miarka 06:36:37
    Miłe spotkanie o poranku- zwłaszcza, że w modlitwie... :-)) - też tak umiem :)))
    Miłego dnia...
  • Czy Pan Bog opisal Internet?
    "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą."

    Czyz nie jest to opis internetu? Obrazy , ktorym ludzie sie klaniaja po kilkanascie godzin dziennie.
  • @staszek kieliszek 08:51:35
    Witaj Staszku!
    Powiem tak- w obecnych czasach bardzo wyraźnie widzimy DRZEWO POZNANIA DOBRA I ZŁA, o którym czytamy w I Księdze ST...
    Tzn. widzimy "'pomieszanie z poplątaniem" , zatarcie granic, odwrócenie pojęć....Tak tez i z internetem - może i powinno służyć DOBRU, głoszeniem Bożej Chwały- a może być bałwochwalstwem- bałwochwalstwo bowiem, to wszystko co odciąga od Boga i Jego Ołtarzy- Ks, Estery 4 rozdz. - modlitwa Estery...
    //Czyż nie jest to opis internetu? Obrazy , którym ludzie się kłaniają po kilkanaście godzin dziennie.//
    Można tak to określić, jeśli to nie służy Dobru i Bożym sprawom, to komputer staje się bożkiem, a nawet diabelskim narzędziem- masz rację Staszku.... Serdecznie Ciebie pozdrawiam- dobrze, że jesteś z Nami. (:-
  • @alfa.com.hel 09:48:18
    "Można tak to określić, jeśli to nie służy Dobru i Bożym sprawom, to komputer staje się bożkiem, a nawet diabelskim narzędziem"

    Bardzo słuszne podkreślenie.

    "Powiem tak- w obecnych czasach bardzo wyraźnie widzimy DRZEWO POZNANIA DOBRA I ZŁA, o którym czytamy w I Księdze ST...
    Tzn. widzimy "'pomieszanie z poplątaniem" , zatarcie granic, odwrócenie pojęć...."

    Zawsze tutaj uważałem, że chodzi o drzewko, którego owoc po zjedzeniu daje zdolność rozróżniania dobra i zła. To co innego jak to co tu sugerujesz.

    W swoim zrozumieniu jeszcze zostałem utwierdzony przy okazji, jak pewna pani opowiadała przy mnie, że u jej babci w ogródku rosło "magiczne drzewko" - krzak koki.

    Zupełnie nie wiem, jakich doznań może dostarczać koka, ale nie o to chodzi, a o skojarzenie tego z magią.
    Narkotyki mają bardzo szerokie spektrum oddziaływania na sferę duchową - rozumiem, że otwierają świat doznań okultystycznych, magicznych, a przeżywane wizje dają specyficzny sposób postrzegania świata.
    Możliwe więc, że i może być takie drzewko, które daje możliwość precyzyjnego rozróżniania dobra i zła.

    Cała więc nauka biblijna w tym miejscu jest w tym, żeby nie szukać jakichś specyficznych owoców, jakichś "pigułek prawości", po których spożyciu możemy już dokonywać dobrych wyborów życiowych, bo to przecież znaczy, iż bez tych specyfików już będziemy podejmowali decyzje "na chybił trafi", "jak nam wygodnie", czy "jak nas ktoś zmanipuluje", "jak diabeł podkusi".

    Natomiast mocne stanie na ziemi - czyli nie szukanie jakichś cudownych, czy magicznych źródeł wiedzy wprost kieruje nas ku Bogu, a więc najpierw ku Jego prawu naturalnemu - mądrości, którą daje poznawanie naturalnych mechanizmów funkcjonowania makro-i mikrokosmosu, fizyki, chemii, biologii, matematyki, logiki - razem świadomości rzeczywistości takiej jaką ona jest naprawdę "w oczach Boga", jej Stwórcy.

    Ot, Bóg jest dobry i wszystko co On stwarza jest dobre. - Tak więc mamy już wszystko, co nam trzeba, by rozróżniać dobro i zło. Jak w czymś dostrzegamy Boże dzieło, to to jest dobre. Jak widzimy w tym mądrość Ducha Świętego, to jest dobre, jak w tym widzimy że Jezus Chrystus by tak postąpił, to jest dobre.
    Jak tak by nie postąpił, a zwłaszcza przed czym przestrzegał, wobec czego był stanowczo przeciw, to jest złe.
    Jak coś jest usprawiedliwione, np dobrze rozumianą miłością, to jest dobre, wybory dokonywane w kategoriach ludzkich wartości wyższego rzędu są dobre, co Bóg błogosławi i uświęca jest dobre...

    Żadne więc "magiczne podpórki" nie są nam potrzebne. Nie tylko niepotrzebne, ale i zabronione, aby nam byle oszust nie podsuwał innych jak naturalne kryteriów, by przy ich użyciu czynić źle, myśląc, że czyni się dobrze.

    Przestroga bardzo wyraźnie dotyczy i tego "'pomieszania z poplątaniem" , zatarcia granic, odwracanie pojęć....", do tego pośredników, autorytetów i interpretatorów narzucających swoją "narrację rzeczywistości", które nam serwuje ideologia lewacka szczególnie zakorzeniona w mediach, powszechna i w internecie.

    Przeciwnie - nam trzeba mowy "tak-tak, nie-nie", czystości, cnoty, prostoty, jednoznaczności ... postępowania w świetle dnia.

    Pozdrawiam
  • @staszek kieliszek 08:51:35Czyz nie jest to opis internetu? Obrazy , ktorym ludzie sie klaniaja po kilkanascie godzin dziennie."
    -Toś Ty Stasiu taki grzesznik?
  • @miarka 14:46:29"Można tak to określić, jeśli to nie służy Dobru i Bożym sprawom,
    to komputer staje się bożkiem, a nawet diabelskim narzędziem". -Jak każde narzędzie przekazu użyte w złym celu. Trzeba mieć rozeznanie w dobrym i złym, by go właściwie używać dla dobra ludzi i Chwale Bożej. -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • -Pozdrawiam wszystkich czuwających w dobrej wierze! -Niech Pan Bóg Wam Błogosławi.
    https://youtu.be/w43mHuzT8CY -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @miarka 14:46:29
    //Zawsze tutaj uważałem, że chodzi o drzewko, którego owoc po zjedzeniu daje zdolność rozróżniania dobra i zła. To co innego jak to co tu sugerujesz.

    W swoim zrozumieniu jeszcze zostałem utwierdzony przy okazji, jak pewna pani opowiadała przy mnie, że u jej babci w ogródku rosło "magiczne drzewko" - krzak koki.

    Zupełnie nie wiem, jakich doznań może dostarczać koka, ale nie o to chodzi, a o skojarzenie tego z magią.
    Narkotyki mają bardzo szerokie spektrum oddziaływania na sferę duchową - rozumiem, że otwierają świat doznań okultystycznych, magicznych, a przeżywane wizje dają specyficzny sposób postrzegania świata.
    Możliwe więc, że i może być takie drzewko, które daje możliwość precyzyjnego rozróżniania dobra i zła.//
    JA NATOMIAST rozumiałam, że Drzewo Życia to Boża Nauka- w późniejszym czasie SAM JEZUS CHRYSTUS- a więc wszystko, co daje - prowadzi do Życia(w efekcie do życia wiecznego)..Natomiast Drzewo Dobra i zła- rozumiałam, że nie może na jednym drzewie być owoc zły i dobry...Mój śp. Tato był z zamiłowania przydomowym sadownikiem- żeby przyśpieszyć wzrost sadu, wykorzystywał dziczki i wszczepiał szlachetną koronę drzewa- wszystkie odrośla dziczki usuwał....
    MIAŁ PRZY TYM zdolność rozeznania "zła i dobra" i gdyby zostawił odrośl dziką, drzewo nie nabrało by szlachetności.. Rozumiałam, że każda rzecz może być dobra, ale równocześnie użyta do złego celu- zła....CZŁOWIEK, JUŻ ZE SWEJ NATURY MA ZDOLNOŚĆ ROZEZNAWANIA, co służy dobru, co złu- i OD CZŁOWIEKA ZALEŻY, JAK TO UŻYJE....
    //Możliwe więc, że i może być takie drzewko, które daje możliwość precyzyjnego rozróżniania dobra i zła.// - myślę, że tak!! RÓWNIEŻ W NAS JEST TAKA DOSKONAŁA PRECYZJA ROZRÓŻNIANIA, dopóki nie zatwardzimy swoich serc...

    //Cała więc nauka biblijna w tym miejscu jest w tym, żeby nie szukać jakichś specyficznych owoców, jakichś "pigułek prawości", po których spożyciu możemy już dokonywać dobrych wyborów życiowych, bo to przecież znaczy, iż bez tych specyfików już będziemy podejmowali decyzje "na chybił trafi", "jak nam wygodnie", czy "jak nas ktoś zmanipuluje", "jak diabeł podkusi".// Dokładnie..

    //Natomiast mocne stanie na ziemi - czyli nie szukanie jakichś cudownych, czy magicznych źródeł wiedzy wprost kieruje nas ku Bogu, a więc najpierw ku Jego prawu naturalnemu - mądrości, którą daje poznawanie naturalnych mechanizmów funkcjonowania makro-i mikrokosmosu, fizyki, chemii, biologii, matematyki, logiki - razem świadomości rzeczywistości takiej jaką ona jest naprawdę "w oczach Boga", jej Stwórcy.// PRECYZYJNY WYKŁAD-

    Ot, Bóg jest dobry i wszystko co On stwarza jest dobre. - Tak więc mamy już wszystko, co nam trzeba, by rozróżniać dobro i zło. Jak w czymś dostrzegamy Boże dzieło, to to jest dobre. Jak widzimy w tym mądrość Ducha Świętego, to jest dobre, jak w tym widzimy że Jezus Chrystus by tak postąpił, to jest dobre.
    Jak tak by nie postąpił, a zwłaszcza przed czym przestrzegał, wobec czego był stanowczo przeciw, to jest złe.
    Jak coś jest usprawiedliwione, np dobrze rozumianą miłością, to jest dobre, wybory dokonywane w kategoriach ludzkich wartości wyższego rzędu są dobre, co Bóg błogosławi i uświęca jest dobre...

    Żadne więc "magiczne podpórki" nie są nam potrzebne. Nie tylko niepotrzebne, ale i zabronione, aby nam byle oszust nie podsuwał innych jak naturalne kryteriów, by przy ich użyciu czynić źle, myśląc, że czyni się dobrze.

    NIC DODAĆ NIC UJĄĆ.....

    //Przestroga bardzo wyraźnie dotyczy i tego "'pomieszania z poplątaniem" , zatarcia granic, odwracanie pojęć....", do tego pośredników, autorytetów i interpretatorów narzucających swoją "narrację rzeczywistości", które nam serwuje ideologia lewacka szczególnie zakorzeniona w mediach, powszechna i w internecie. // TAK - to jest przestroga...Wszystko co wymieniasz - TAK!!!

    //Przeciwnie - nam trzeba mowy "tak-tak, nie-nie", czystości, cnoty, prostoty, jednoznaczności ... postępowania w świetle dnia.// - I TO JEST DRZEWO ŻYCIA; WSZYSTKIE MOJE ŹRÓDŁA W TOBIE SĄ...ZNACZY W BOGU....

    Pozdrawiam serdecznie- zabieram was w moim sercu na Spotkanie Wspólnoty....Helena
  • @moher 15:46:06
    Staszek jest super- myślę, że miał na myśli "wklejacz" koszmarków...

    :))))))

    Witaj Braciszku- napisze później, teraz spieszę na spotkanie Wspólnoty- mam dzisiaj wykład "Słuchanie Boga" Do miłego ...Helenka...
  • @moher 15:55:54
    Piękne - właśnie na koniec spotkania Wspólnoty- będzie ten piękny Apel :))))
  • @alfa.com.hel 18:01:18
    "JA NATOMIAST rozumiałam, że Drzewo Życia to Boża Nauka- w późniejszym czasie SAM JEZUS CHRYSTUS- a więc wszystko, co daje - prowadzi do Życia(w efekcie do życia wiecznego)..Natomiast Drzewo Dobra i zła- rozumiałam, że nie może na jednym drzewie być owoc zły i dobry..."

    Z tym, że "nie może na jednym drzewie być owoc zły i dobry..." to bardzo mądra nauka.
    To tyle co sprzeczność wewnętrzna, a "Nie ostoi się dom skłócony", "Nikt nie może dwom panom służyć", "Nie da się chodzić dwoma drogami naraz".

    "Mój śp. Tato był z zamiłowania przydomowym sadownikiem- żeby przyśpieszyć wzrost sadu, wykorzystywał dziczki i wszczepiał szlachetną koronę drzewa- wszystkie odrośla dziczki usuwał....
    MIAŁ PRZY TYM zdolność rozeznania "zła i dobra" i gdyby zostawił odrośl dziką, drzewo nie nabrało by szlachetności.. Rozumiałam, że każda rzecz może być dobra, ale równocześnie użyta do złego celu- zła....CZŁOWIEK, JUŻ ZE SWEJ NATURY MA ZDOLNOŚĆ ROZEZNAWANIA, co służy dobru, co złu- i OD CZŁOWIEKA ZALEŻY, JAK TO UŻYJE...."

    Tak, zależy, ale trzeba od razu podkreślić, że z natury jego ducha, jako ducha dobrego człowieka, ducha który jest nakierowany na działania na zewnątrz, ku innym ludziom, nie zaś z jego natury cielesnej, natury duszy. Dobro znaczy w tym sensie czynienie innym tego co jest dobre dla nich.
    To wymaga więc najpierw znajomości tego, co jest dobre dla niego samego, oraz rozeznawania swojego podobieństwa z tym drugim, rozeznawania tego, co spośród znanych, a dostępnych rzeczy dobrych jest dobre a co złe dla tej drugiej osoby, i dawania jej tego w odpowiedniej ilości, czasie i miejscu.

    To pokazuje, że samo rozeznawanie dobra i zła nie jest takie proste.

    Sprawę jeszcze komplikuje fakt, że nasza dusza patrzy by spełniać swoje funkcje, a w tym celu zwłaszcza chce zaspokajać potrzeby ciała własnego jak i osób jej bliskich.
    Moja dusza rozeznaje co jest dobre a co złe dla mnie pod kątem bieżącej przydatności. Tak samo chce i służyć dobru osób kochanych, ale subiektywnie pojmowanemu („kochaj jak siebie samego”), oraz związaną z tym miłością pojmowaną też subiektywnie, a więc emocjonalnie. Postrzeganie dobra przez duszę jest więc uproszczone, krótkowzroczne - dla pozyskiwania dóbr z zewnątrz może wchodzić zarówno w relacje z duchem dobrym, jak i złym – może więc być zdradziecka względem jej ducha i mająca skłonności w szerokim sensie amoralne i grzeszne.

    Celem dla ludzkiej duszy jest zrównoważony związek z duchem ludzkim nastawionym ku życiu i życiu wiecznemu (tym różniącej się od dusz zwierzęcych, że te są śmiertelne) – jest spocząć w duchu dobrym, a więc zacząć kierować się i trwałymi decyzjami uczuciowymi podejmowanymi raz na całe życie, oraz dobrem moralnym – zwłaszcza dającym priotytet temu co służy przetrwaniu i to najpierw w relacjach wspólnotowych oraz dążenie do życia w ludzkiej godności i w pokoju. Duch musi więc być dla duszy przewodnikiem po świecie ludzkich wartości.
    Razem pojawia się więc problem równoważenia potrzeb duszy z wartościami, którymi kieruje się dobry duch – to pokój wewnętrzny zadanie dla duszy na całe życie, a nawet proces na całe życie proces nieustannego dochodzenia co jest dobre a co złe, by w końcu dokonywać samych dobrych wyborów.
    Celem dla ducha ludzkiego jest wytrwać w dobru i w miłości Boga, w łasce uświęcającej, w swoich powołaniach, w szczególności do tego, by doprowadzić swoją, związaną z sobą duszę do nieba.

    „CZŁOWIEK, JUŻ ZE SWEJ NATURY MA ZDOLNOŚĆ ROZEZNAWANIA, co służy dobru, co złu- i OD CZŁOWIEKA ZALEŻY, JAK TO UŻYJE....”

    Tak nie jest, bo to rzadkość, kiedy człowiek wie, że coś jest złe, a to robi – raczej wie co jest dobre, a robi to czego nie nie chce - najczęściej wtedy to robi żle, bo myśli że tak jest dobrze, bo nie rozeznał rzeczywistości w całej prawdzie – np o tym, że to on, a nie ten drugi postępuje źle, albo prawdzie o tym, co czemu służy, co służy zwłaszcza przetrwaniu, a więc co jest moralne – a tu już szczególnie zdradziecką jest narracja rzeczywistości przez prawo.
    To było słuszne w czasach, kiedy prawodawstwo dla życia publicznego było moralne, prawe i sprawiedliwe – teraz zaś jest zwykle faszystowskim dyktatem zawłaszczycieli władzy państwowej komponowanym z widzimisię aktualnego kacyka trzymającego władzę (choćby zbiorowego) nie poczuwającego się związanym ludzką moralnością, sprawiedliwością, czy prawością.

    Pozdrawiam
  • @miarka 22:21:11
    //Z tym, że "nie może na jednym drzewie być owoc zły i dobry..." to bardzo mądra nauka.
    To tyle co sprzeczność wewnętrzna, a "Nie ostoi się dom skłócony", "Nikt nie może dwom panom służyć", "Nie da się chodzić dwoma drogami naraz".//
    I nie da się dwom panom służyć !!!

    //Tak, zależy, ale trzeba od razu podkreślić, że z natury jego ducha, jako ducha dobrego człowieka, ducha który jest nakierowany na działania na zewnątrz, ku innym ludziom, nie zaś z jego natury cielesnej, natury duszy. Dobro znaczy w tym sensie czynienie innym tego co jest dobre dla nich.//
    ZAWSZE JEST WALKA MIĘDZY DUCHEM I CIAŁEM- Paweł Ap. pisze:

    //Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. 15 Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię. 16 Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. 17 A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech. // DLATEGO tak ważna jest formacja dzieci i młodzieży, bowiem łatwiej jest budować na nowych fundamentach- rozeznawać dobro i zło, ćwiczyć się w sile ducha i sięgać do Bożej Mocy- zamiast postawić wadliwą budowlę, która runie mimo wysiłków; nowa budowa na zgliszczach to większy wysiłek i umęczenie....

    //To wymaga więc najpierw znajomości tego, co jest dobre dla niego samego, oraz rozeznawania swojego podobieństwa z tym drugim, rozeznawania tego, co spośród znanych, a dostępnych rzeczy dobrych jest dobre a co złe dla tej drugiej osoby, i dawania jej tego w odpowiedniej ilości, czasie i miejscu.// DOKŁADNIE TAK - tu dodam- zło uderza w najmłodszych- dlatego trzeba ich chronić, formować w znajomości dobra i wskazywaniem na skutki zła...

    //To pokazuje, że samo rozeznawanie dobra i zła nie jest takie proste.//
    TAK, nie jest proste- np. jeżeli ukaże się dziecku(tak czynili nasi Rodzice) tylko dobra, może sprawić, że mimo najszczerszych chęci, ta osoba potknie się w przyszłości o zło...Więc to rozeznawanie opieramy o Boże Światło- i w tym obszarze jest naszym społeczeństwie dużo do zrobienia...

    //Sprawę jeszcze komplikuje fakt, że nasza dusza patrzy by spełniać swoje funkcje, a w tym celu zwłaszcza chce zaspokajać potrzeby ciała własnego jak i osób jej bliskich.//
    NAJTRUDNIEJ jest pokonać samego siebie...TRUDNOŚCIĄ jest i to, żeby odkryć bogactwo życia z Bogiem- pełnię życia we wszystkich jego sferach....Z BOGIEM jest pełnia życia- kłopot w tym, że czasem odkrywamy to zbyt późno, albo też nasze wybory coś pomieszały..

    //Postrzeganie dobra przez duszę jest więc uproszczone, krótkowzroczne - dla pozyskiwania dóbr z zewnątrz może wchodzić zarówno w relacje z duchem dobrym, jak i złym – może więc być zdradziecka względem jej ducha i mająca skłonności w szerokim sensie amoralne i grzeszne.//
    MASZ rację!- ale i tu pomocą może być sumienie- jeśli będziemy wierni tym właśnie najmniejszym "wyrzutom", jeśli potrafimy w pokorze uznać błąd, "zrobić krok do tyłu", naprawić...Problem też i w tym, żeby w kontaktach z najbliższymi, ta druga Osoba miała podobne spojrzenie i dobra wolę- żeby zawsze na środku drogi ku sobie następowała jedność ducha...

    //Celem dla ludzkiej duszy jest zrównoważony związek z duchem ludzkim nastawionym ku życiu i życiu wiecznemu (tym różniącej się od dusz zwierzęcych, że te są śmiertelne) – jest spocząć w duchu dobrym, a więc zacząć kierować się i trwałymi decyzjami uczuciowymi podejmowanymi raz na całe życie, oraz dobrem moralnym – zwłaszcza dającym priorytet temu co służy przetrwaniu i to najpierw w relacjach wspólnotowych oraz dążenie do życia w ludzkiej godności i w pokoju. Duch musi więc być dla duszy przewodnikiem po świecie ludzkich wartości.// AMEN i to DUCH ŚWIĘTY...
    //Razem pojawia się więc problem równoważenia potrzeb duszy z wartościami, którymi kieruje się dobry duch – to pokój wewnętrzny zadanie dla duszy na całe życie, a nawet proces na całe życie proces nieustannego dochodzenia co jest dobre a co złe, by w końcu dokonywać samych dobrych wyborów.
    Celem dla ducha ludzkiego jest wytrwać w dobru i w miłości Boga, w łasce uświęcającej, w swoich powołaniach, w szczególności do tego, by doprowadzić swoją, związaną z sobą duszę do nieba.// CENNE !

    //„CZŁOWIEK, JUŻ ZE SWEJ NATURY MA ZDOLNOŚĆ ROZEZNAWANIA, co służy dobru, co złu- i OD CZŁOWIEKA ZALEŻY, JAK TO UŻYJE....”

    Tak nie jest, bo to rzadkość, kiedy człowiek wie, że coś jest złe, a to robi – raczej wie co jest dobre, a robi to czego nie nie chce - najczęściej wtedy to robi żle, bo myśli że tak jest dobrze, bo nie rozeznał rzeczywistości w całej prawdzie – np o tym, że to on, a nie ten drugi postępuje źle, albo prawdzie o tym, co czemu służy, co służy zwłaszcza przetrwaniu, a więc co jest moralne – a tu już szczególnie zdradziecką jest narracja rzeczywistości przez prawo.
    To było słuszne w czasach, kiedy prawodawstwo dla życia publicznego było moralne, prawe i sprawiedliwe – teraz zaś jest zwykle faszystowskim dyktatem zawłaszczycieli władzy państwowej komponowanym z widzimisię aktualnego kacyka trzymającego władzę (choćby zbiorowego) nie poczuwającego się związanym ludzką moralnością, sprawiedliwością, czy prawością.// PRZYZNAJĘ CI RACJĘ- Tak, bez Boga nie potrafimy rozeznać co jest dla Nas najlepsze, możemy ulec zwiedzeniu...Możemy odrzucić "wyrzut" sumienia etc.
    "GDY USŁYSZYCIE JEGO GŁOS, NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH"
    Amen!!!
    Serdecznie Cię pozdrawiam.
  • @alfa.com.hel 22:56:27
    „//Postrzeganie dobra przez duszę jest więc uproszczone, krótkowzroczne - dla pozyskiwania dóbr z zewnątrz może wchodzić zarówno w relacje z duchem dobrym, jak i złym – może więc być zdradziecka względem jej ducha i mająca skłonności w szerokim sensie amoralne i grzeszne.//
    MASZ rację!- ale i tu pomocą może być sumienie- jeśli będziemy wierni tym właśnie najmniejszym "wyrzutom", jeśli potrafimy w pokorze uznać błąd, "zrobić krok do tyłu", naprawić... Problem też i w tym, żeby w kontaktach z najbliższymi, ta druga Osoba miała podobne spojrzenie i dobra wolę- żeby zawsze na środku drogi ku sobie następowała jedność ducha....”

    Niestety tu są poważne problemy, bo sumienie nie jest nam dane.

    Sumienie to cecha naszego człowieczeństwa dojrzałego, tego już uformowanego w jego godności osobowej, cecha którą też można postrzegać jako poczucie godności dziecięctwa Bożego, a jako w pełni tego uformowania już osiągającego stan i pokoju, i błogosławieństwa Bożego.

    To właśnie stąd, z tej pozycji nasze sumienie jest naszym wewnętrznym sędzią, organem samokontroli tak naszej czystości duchowej, jak i postępów naszej duszy w wiązaniu się z naszym duchem dobrym.

    Kiedy dobrze rozumiemy swoje człowieczeństwo, to i nasze sumienie dobrze sądzi nasze postępowanie.

    Niestety nasze sumienie bywa również po ludzku niedojrzałe i to nie tylko z powodu wciąż trwającego zatwardzenia w niemoralności (zwłaszcza przez zejście z drogi ku życiu wiecznemu) i grzeszności naszej duszy, ale i naszej niedojrzałości duchowej.

    Zatwardzenie duszy powoduje, że nie chce się ona nawracać ku duchowi dobremu w swoim wnętrzu na rzecz rozlicznych stanów nademocjonalnych uznawanych przez nią za uprawnione i naturalne, mimo że są one wyraźnie nadmierne, nieumiarkowane, nie w swoim właściwym czasie i miejscu, nie w swojej tożsamości rozumianej bycie sobą i u siebie.

    Chodzi o stany emocji nadmiernych wyrastających na silniejsze jak nasze uczucia, a więc i silniejsze jak nasza wolna wola wkładana w nasze decyzje uczuciowe, decyzje naszej świadomej i wolnej woli. Stany emocji nadmiernych zaburzających i naszą świadomość rzeczywistości i funkcjonowanie rozumu przez co wszystko co odtąd wychodzi z naszego serca jest już nieczyste.

    Chodzi tu o stan nademocjonalizmu wywoływany i manipulowany tak przez demony, jak magie i siły okultystyczne oraz przez ideologie świata ciemności i ich antyideologie po to by zwodzić człowieka z jego drogi życia, dobrej drogi na jej w różnym stopniu przyjemne i pożądane pobocza.

    Pobocza w umiarkowanym stopniu nawet konieczne dla zdrowego życia normalnych ludzi – jako odpowiadające emocjom towarzyszącym postępowaniu na dobrej drodze - jako radość i smak życia - ale w nadmiarze, czy źle ulokowane, czy choćby tylko oderwane od ludzkich celów stają się nie tylko zniewalającym człowieka szukaniem przyjemności, pożądliwości i władzy, ale i zamieniają go w nienasyconą bestię w ludzkiej skórze, potwora bez serca, a jego idee fixe zamieniającą w cel sam w sobie, idola, bożka. Niestety dla niego przy tym i jego samego zamieniające w wiecznie nieszczęśliwego nałogowca i niewolnika, życiowo przegranego, zgorzkniałego i próbującego swoje wewnętrzne piekło przerzucać na innych – raz by kłamliwie ich obciążać ich gorszymi od własnych winami, a nawet swoje winy jako „usprawiedliwioną” reakcję na te „winy” kłamliwie obciążonych („Jak kto kogo skrzywdzi to i znienawidzi”), a dwa, by swoje winy już widzieć jako ginące w tłumie podobnych, a więc i relatywnie mniejsze – i dopiero w rezultacie tych zabiegów samookłamywać siebie.

    Nasze sumienie bywa również po ludzku niedojrzałe również i z powodu naszej niedojrzałości duchowej, a więc z powodu samych problemów naszego ducha, który też może zatracać swoją czystość w dobru, co spowalnia go na drodze ku Bogu, ku Duchowi Świętemu. Wtedy to duch może trwać w stanie przyzwolenia na to, że demony i ideologie mają większy wpływ na jego duszę jak on sam, a więc w stanie własnej bierności wobec zła, a nawet tolerancji dla zła, stanie akceptacji swojej słabości, stanie rezygnacji z szukania siły swojego ducha dobrego. Może być i gorzej, a więc i duch może zaakceptować zło, uznać za normalność, a więc już i przejść całkiem na stronę zła, nawet zwrócić się ku ideologiom satanistycznym, wstecznym do życia i wszystkiego, co ludzkie, moralne, prawe i sprawiedliwe, osadzone w prawdzie o rzeczywistości.

    Pozdrawiam.
  • @miarka 04:29:12
    Witaj o poranku !
    dzisiejsza notka będzie po 5- tej- ZAPRASZAM- czekam na wolny edytor !

    //MASZ rację!- ale i tu pomocą może być sumienie- jeśli będziemy wierni tym właśnie najmniejszym "wyrzutom", jeśli potrafimy w pokorze uznać błąd, "zrobić krok do tyłu", naprawić... Problem też i w tym, żeby w kontaktach z najbliższymi, ta druga Osoba miała podobne spojrzenie i dobra wolę- żeby zawsze na środku drogi ku sobie następowała jedność ducha....”

    Niestety tu są poważne problemy, bo sumienie nie jest nam dane.//

    I ZNÓW SIĘ SPRAWDZA: "BEZE MNIE NIC UCZYNIĆ NIE MOŻECIE"...
    Myślę, że w dzisiejszej notce- KAZANIE Św.JANA PAWŁA II odnajdziemy coś na ten temat...

    //Sumienie to cecha naszego człowieczeństwa dojrzałego, tego już uformowanego w jego godności osobowej, cecha którą też można postrzegać jako poczucie godności dziecięctwa Bożego, a jako w pełni tego uformowania już osiągającego stan i pokoju, i błogosławieństwa Bożego.// TAK- pisałam o takim właśnie sumieniu...

    //To właśnie stąd, z tej pozycji nasze sumienie jest naszym wewnętrznym sędzią, organem samokontroli tak naszej czystości duchowej, jak i postępów naszej duszy w wiązaniu się z naszym duchem dobrym.

    Kiedy dobrze rozumiemy swoje człowieczeństwo, to i nasze sumienie dobrze sądzi nasze postępowanie. //
    //Niestety nasze sumienie bywa również po ludzku niedojrzałe i to nie tylko z powodu wciąż trwającego zatwardzenia w niemoralności (zwłaszcza przez zejście z drogi ku życiu wiecznemu) i grzeszności naszej duszy, ale i naszej niedojrzałości duchowej.// Tak, w mniejszym, czy większym stopniu doświadczamy tego; duży wpływ na rozeznawanie ma nasza wrażliwość- ale i Ona jest różna...

    //Zatwardzenie duszy powoduje, że nie chce się ona nawracać ku duchowi dobremu w swoim wnętrzu na rzecz rozlicznych stanów nademocjonalnych uznawanych przez nią za uprawnione i naturalne, mimo że są one wyraźnie nadmierne, nieumiarkowane, nie w swoim właściwym czasie i miejscu, nie w swojej tożsamości rozumianej bycie sobą i u siebie. // ODKRYWAM ZNACZENIE SŁOWA:"KOGO PAN MIŁUJE, TEGO CHŁOSZCZE"- BŁOGOSŁAWIEŃSTWO CIERPIENIA, ale i tu nie każdy ogarnia to duchem i nie każdy, zamiast buntu- korzy sie przed Bogiem....Niedoskonałość ludzka...

    //Chodzi o stany emocji nadmiernych wyrastających na silniejsze jak nasze uczucia, a więc i silniejsze jak nasza wolna wola wkładana w nasze decyzje uczuciowe, decyzje naszej świadomej i wolnej woli. Stany emocji nadmiernych zaburzających i naszą świadomość rzeczywistości i funkcjonowanie rozumu przez co wszystko co odtąd wychodzi z naszego serca jest już nieczyste.// TAK, ŹLE ULOKOWANE UCZUCIA, stany emocji nadmiernych mogą zaburzyć i najczęściej zaburzają naszą świadomość- ważne jednak by nie zaprzedać duszy diabłu- by zawsze przywoływać swoja godność i CZŁOWIECZEŃSTWO i SZUKAĆ BOGA- oczywiście nie można tego uogólniać...

    //Chodzi tu o stan nademocjonalizmu wywoływany i manipulowany tak przez demony, jak magie i siły okultystyczne oraz przez ideologie świata ciemności i ich antyideologie po to by zwodzić człowieka z jego drogi życia, dobrej drogi na jej w różnym stopniu przyjemne i pożądane pobocza.//- W TAKICH SYTUACJACH CZŁOWIEK BEZ BOGA JEST BEZSILNY....

    //Pobocza w umiarkowanym stopniu nawet konieczne dla zdrowego życia normalnych ludzi – jako odpowiadające emocjom towarzyszącym postępowaniu na dobrej drodze - jako radość i smak życia - ale w nadmiarze, czy źle ulokowane, czy choćby tylko oderwane od ludzkich celów stają się nie tylko zniewalającym człowieka szukaniem przyjemności, pożądliwości i władzy, ale i zamieniają go w nienasyconą bestię w ludzkiej skórze, potwora bez serca, a jego idee fixe zamieniającą w cel sam w sobie, idola, bożka. Niestety dla niego przy tym i jego samego zamieniające w wiecznie nieszczęśliwego nałogowca i niewolnika, życiowo przegranego, zgorzkniałego i próbującego swoje wewnętrzne piekło przerzucać na innych – raz by kłamliwie ich obciążać ich gorszymi od własnych winami, a nawet swoje winy jako „usprawiedliwioną” reakcję na te „winy” kłamliwie obciążonych („Jak kto kogo skrzywdzi to i znienawidzi”), a dwa, by swoje winy już widzieć jako ginące w tłumie podobnych, a więc i relatywnie mniejsze – i dopiero w rezultacie tych zabiegów samookłamywać siebie.// I TO CZĘSTO WIDZIMY,,,,Opisałeś to dokładnie- tak, jak jest w wielu przypadkach- ludzie "bestie"- TAK. Znam i ja taki przypadek- DOBRZE, ŻE BÓG PRZYCHODZI W PORĘ i jest z nami...

    //Nasze sumienie bywa również po ludzku niedojrzałe również i z powodu naszej niedojrzałości duchowej, a więc z powodu samych problemów naszego ducha, który też może zatracać swoją czystość w dobru, co spowalnia go na drodze ku Bogu, ku Duchowi Świętemu. Wtedy to duch może trwać w stanie przyzwolenia na to, że demony i ideologie mają większy wpływ na jego duszę jak on sam, a więc w stanie własnej bierności wobec zła, a nawet tolerancji dla zła, stanie akceptacji swojej słabości, stanie rezygnacji z szukania siły swojego ducha dobrego. Może być i gorzej, a więc i duch może zaakceptować zło, uznać za normalność, a więc już i przejść całkiem na stronę zła, nawet zwrócić się ku ideologiom satanistycznym, wstecznym do życia i wszystkiego, co ludzkie, moralne, prawe i sprawiedliwe, osadzone w prawdzie o rzeczywistości.// I TU MOGE POWIEDZIEĆ, jak ważne jest to, co otrzymamy w dzieciństwie w Naszym Rodzinnym domu... Pozdrawiam- teraz opublikuje notkę- Zapraszam za parę minut . Pozdrawiam.
  • @alfa.com.hel 05:18:56
    //Chodzi o stany emocji nadmiernych wyrastających na silniejsze jak nasze uczucia, a więc i silniejsze jak nasza wolna wola wkładana w nasze decyzje uczuciowe, decyzje naszej świadomej i wolnej woli. Stany emocji nadmiernych zaburzających i naszą świadomość rzeczywistości i funkcjonowanie rozumu przez co wszystko co odtąd wychodzi z naszego serca jest już nieczyste.// TAK, ŹLE ULOKOWANE UCZUCIA, stany emocji nadmiernych mogą zaburzyć i najczęściej zaburzają naszą świadomość- ważne jednak by nie zaprzedać duszy diabłu- by zawsze przywoływać swoja godność i CZŁOWIECZEŃSTWO i SZUKAĆ BOGA- oczywiście nie można tego uogólniać...

    Miałem tu na myśli, że te emocje nadmierne wyrywają się spod kontroli uczuć - właśnie dlatego że są nadmierne, że żyją już życie swoim. Uczucia kontrolują tylko emocje umiarkowane. Nieumiarkowanie już jest grzechem, a więc i zaprzedaniem duszy diabłu.

    Co do innych uwag zgoda.

    Pozdrawiam
  • @miarka 06:15:57
    //Miałem tu na myśli, że te emocje nadmierne wyrywają się spod kontroli uczuć - właśnie dlatego że są nadmierne, że żyją już życie swoim. Uczucia kontrolują tylko emocje umiarkowane. Nieumiarkowanie już jest grzechem, a więc i zaprzedaniem duszy diabłu.// Rozumiem i pełna zgoda- umknęło mi rozważenie słowa" nadmierne "...
    //Nieumiarkowanie już jest grzechem, a więc i zaprzedaniem duszy diabłu.//
    Właśnie- jeśli nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu już jest grzechem, ro cóż dopiero:

    //Chodzi o stany emocji nadmiernych wyrastających na silniejsze jak nasze uczucia, a więc i silniejsze jak nasza wolna wola wkładana w nasze decyzje uczuciowe, decyzje naszej świadomej i wolnej woli.// JASNE- pełna zgoda...
    Pozdrawiam...
  • @alfa.com.hel 08:10:17
    Powiadomienia od Google

    zibi33100 i 2 inne osoby
    dają +1: CZUWANIE WCIĄŻ TRWA... - alfa.com.hel - NEon24.pl


    08:54

    +zibi33100 Witaj zibi- dawno nie gościłeś na moim blogu- i bardzo dawno nie rozmawialiśmy- więc witam Cię serdecznie i miło...Pamiętam te rozmowy w sieci- bardzo budujące...Serdecznie pozdrawiam. Helena
  • @alfa.com.hel 08:54:40
    Powiadomienia od Google
    Kazimierz Skrzypczyk
    skomentował i daje +1: CZUWANIE WCIĄŻ TRWA... - alfa.com.hel - NEon24.pl

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY